tekst: Voodoosch
Zem motocyklista to się wypowiem.
1. W dzisiejszych czasach raczej nie ma szans wbic sie w rynek nowymi, motocyklami produkcji polskiej w Polsce. Za drogo. Mozna robic tanio ale bedzie to syfiaste, wiec lepiej to syfiaste sprowadzic prosto z Chin i nakleic naklejke.
2. W Polsce jak zwykle wszystko na odwrot – skladaja chinskie Romety w Polsce, gdzie prawie wszystkie duze firmy motocyklowe daja mysl techniczna (konstrukcje) , a sklada sie motocykle w Chinach, lub Indiach.
3. Dlaczego w Polsce chinskie Junaki i Romety sa popularne? Bo sa tanie…. i niebezpieczne. Motocykl to nie samochod, ze jak cos pieprznie to porzuca pojazdem i przy odrobinie szczescia, nawet w nic nie uderzymy tylko sie zatrzymamy. Nawet jak w cos uderzymy to chroni nas buda. Na motocyklu jak cos pieprznie to jest gleba i tarcie cialem o beton, a na koncu wytracenie predkosci na przeszkodzie. Dlatego tez chcemy, zeby w motocyklu nic nie pieprznelo. Mialem Chinczyka jak sie uczylem jezdzic. Absolutna tragedia, wszystko pekalo, uszczelki to robione z blota, a srubki z plasteliny, ktore za kazdym racem przekrecilem, nawet przy uzyciu minimalnej sliy przy dokrecaniu. W UK nikt powazny nie jezdzi Chinczykami (lub chinczykami z angielska naklejka) powyzej 125cc.
4. Jest mozliwosc zrobienia polskiego motocykla. Brytyjskie male firmy, skladaja sami motocykle z silnikami Yamahy, Suzuki itp. Ramy, siedzenia, kierownice robia sami lub kupuja juz gotowe produkty od renomowanych firm typu Renthal. Hamulce itp tez juz sprawdzonych firm. W dalszym ciagu jest to skladak ale przynajmniej porzadny, z wlasna brytyjska dusza i wygladem, cenowo nawet drozszy od przecietnego Triumpha, czy Kawasaki ale ludzie chca miec cos takiego.
Dla przykladu https://www.ccm-motorcycles.com/
PS
Czekam na powrot polskiego Sokola, ktory bedzie motocyklem uniwersalnym, ciezkim, z dobrym silnikiem i zrobiony (na zewnatrz) przez Polakow, gdzie wiele malych lub srednich firm mogloby sie zareklamowac i pomoc przy produkcji; tapicer potrzebny, rama potrzebna, uklad wydechowy potrzebny, jakis artysta od zaprojektowania wygladu, oswietlenie potrzebne. Reszte komponentow mozna „pozyczyc” od innych. Kilkaset sztuk rocznie powinno pozwolic malej firmie na utrzymanie sie i rozrost w przyszlosci. Takie moje marzenie emigranta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz