poniedziałek, 27 stycznia 2025

W naszej kulturze liczy się jednostka.

 Paul Craig Roberts • 24 grudnia 2024 r.•

Dekoracje i prezenty świąteczne stanowią jeden z elementów łączących nas z kulturą chrześcijańską, która od 2000 lat spaja cywilizację Zachodu.

W naszej kulturze liczy się jednostka. Pozwala to jednostkom postawić nogę, zająć stanowisko w sprawie zasad, stać się reformatorami i stawić czoła niesprawiedliwości.

To wzmocnienie jednostki jest wyjątkowe dla cywilizacji zachodniej. Uczyniło jednostkę obywatelem równym pod względem praw wszystkim innym obywatelom, chronionym przed tyrańskim rządem przez rządy prawa i wolność słowa. Te osiągnięcia są produktem wieków zmagań, ale wszystkie one wypływają z nauki, że Bóg tak ceni duszę jednostki, że wysłał swojego syna, aby umarł, abyśmy mogli żyć. Podnosząc w ten sposób jednostkę, chrześcijaństwo dało jej głos.

Dawniej tylko ci, którzy mieli władzę, mieli głos. Ale w zachodniej cywilizacji głos mają ludzie z uczciwością. Podobnie jak ludzie z poczuciem sprawiedliwości, honoru, obowiązku, uczciwej gry. Reformatorzy mogą reformować, inwestorzy mogą inwestować, a przedsiębiorcy mogą tworzyć przedsiębiorstwa komercyjne, nowe produkty i nowe zawody.

Rezultatem była ziemia możliwości. Stany Zjednoczone przyciągnęły imigrantów, którzy podzielali nasze wartości i odzwierciedlali je w swoim życiu. Nasza kultura została wchłonięta przez zróżnicowany naród, który stał się jednością.

W ostatnich dekadach straciliśmy z oczu historyczne osiągnięcie, które wzmocniło jednostkę. Religijne, prawne i polityczne korzenie tego wielkiego osiągnięcia nie są już z szacunkiem nauczane w szkołach średnich, college’ach i uniwersytetach ani szanowane przez nasz rząd. Głosy, które docierają do nas przez tysiąclecia i łączą nas z naszą kulturą, są uciszane przez „politykę tożsamości”, „poprawność polityczną”, „krytyczną teorię rasy”, „DEI” i wojnę przeciwko „białej kulturze”. Modlitwa została wypędzona ze szkół, a chrześcijańskie symbole religijne z życia publicznego.

Chrześcijaństwo jest stopniowo marginalizowane. Z każdym rokiem coraz trudniej znaleźć kartkę świąteczną z napisem „Wesołych Świąt” zamiast „Świątecznych życzeń”. Zamiast kolęd dostajemy hollywoodzkie piosenki świąteczne. W niektórych kościołach chrześcijaństwo jest przekształcane w chrześcijański syjonizm i kult Izraela. W innych powiewają flagi LGBTQ i BLM. Zbliżamy się do czasów, w których chrześcijańskie Boże Narodzenie nie może być obchodzone, ponieważ nie jest inkluzywne w zróżnicowanym społeczeństwie, a zatem jest politycznie niepoprawne, jeśli nie jest zbrodnią z nienawiści.

Ochrona konstytucyjna została zmniejszona przez hegemoniczne ambicje polityczne. Bezterminowe zatrzymanie, tortury i morderstwa są obecnie uznanymi praktykami rządu Stanów Zjednoczonych. Historyczne osiągnięcie należytego procesu zostało cofnięte. Tyrania ponownie się pojawiła.

Różnorodność w kraju i hegemonia za granicą pochłaniają wartości i rozmontowują kulturę i rządy prawa. Na świecie jest mnóstwo miejsca na różnorodność kulturową, ale nie w obrębie jednego kraju. Wieża Babel nie ma kultury. Człowiek nie może być chrześcijaninem jednego dnia, poganinem następnego i muzułmaninem kolejnego dnia. Mieszanka wartości kulturowych i religijnych nie stanowi podstawy dla prawa – poza surową mocą przedchrześcijańskiej przeszłości.

Wszyscy Amerykanie mają ogromny udział w chrześcijaństwie. Niezależnie od tego, czy indywidualnie wierzymy w Chrystusa, czy nie, jesteśmy beneficjentami doktryny moralnej, która ograniczyła władzę i chroniła słabych.

Władza jest koniem, na którym jeździ zło. W XX wieku koń był ostro dosiadany, a XXI wiek pokazuje wzrost tempa. Miliony ludzi zostało eksterminowanych w XX wieku przez wojny, które służyły ambicjom przywódców politycznych i ruchów ideologicznych. Wielu zostało zamordowanych po prostu dlatego, że byli członkami klasy lub rasy, która została zdemonizowana przez intelektualistów i autorytet polityczny. Na początku XXI wieku setki tysięcy muzułmanów w siedmiu krajach zostało zamordowanych, a miliony przesiedlonych, aby służyć neokonserwatywnemu planowi rozszerzenia hegemonii Waszyngtonu i Izraela.

Władza, która jest zsekularyzowana i uwolniona od tradycji cywilizacyjnych, nie jest ograniczona przez skrupuły moralne i religijne. VI Lenin wyraził to jasno, gdy zdefiniował znaczenie swojej dyktatury jako „nieograniczoną władzę, opartą bezpośrednio na sile, nieograniczoną przez nic”.

Dążenie Waszyngtonu do hegemonii nad obywatelami USA i resztą świata opiera się wyłącznie na stosowaniu siły i przywraca nieodpowiedzialną władzę.

Nacisk chrześcijaństwa na wartość jednostki sprawia, że ​​taka władza, jaką twierdził Lenin, a teraz twierdzi Waszyngton, jest nie do pomyślenia. Niezależnie od tego, czy jesteśmy religijni, czy nie, nasze świętowanie urodzin Chrystusa celebruje religię, która uczyniła nas panami naszych dusz i naszego życia politycznego na Ziemi. Takiej religii jak ta warto się trzymać nawet przez ateistów.

Wkraczając w rok 2025, cywilizacja zachodnia, produkt tysięcy lat starań, jest w stanie upadku. Degeneracja jest wszędzie przed naszymi oczami. Gdy Zachód pogrąża się w tyranii i degeneracji, czy narody Zachodu będą bronić swojej wolności i swoich dusz, czy też pogrążą się w tyranii, która znów podniosła swoją brzydką i pożerającą wszystko głowę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...