poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Cła na polskie samochody



WASHINGTON, DC – W zaskakującym ruchu, który wywołał zamieszanie na obu brzegach Atlantyku, Stany Zjednoczone nałożyły dziś „strategiczne cła ochronne” na polskie samochody elektryczne.

Decyzja zapadła po tym, jak amerykańskie służby celne „odkryły, że Polska w ogóle produkuje samochody”, a przy okazji „ktoś tam wspomniał o elektrycznych maluchach z koncentrycznym kablem do ładowania”.

„To nie jest żart. Polskie EV stanowią poważne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego” – oznajmił podczas konferencji anonimowy urzędnik, trzymając w ręku zabawkowy model Fiata 126p z naklejką „100% eco”. „Jeśli pozwolimy, by ich ‘elektryczne pierogi’ zalewały nasze rynki, Detroit zamieni się w skansen, a Elon Musk zacznie tweetować w języku esperanto”.

W odpowiedzi polski rząd, przez wielu podejrzewany o ukrywanie „technologii przyszłości za pomocą kiełbasy i chrzanu”, wydał oświadczenie napisane rymowanym ośmiozgłoskowcem: „Cła te to plotka, my stawiamy na prąd! Niech Tesla się strzeże, bo Maluch nasz będzie wciąż trwał – i na prąd, i na trakcję amerykańskich układów”.

Eksperci wskazują, że nowe taryfy (wynoszące 9075%, „bo tyle właśnie wyszło na kalkulatorze”) mogą uderzyć w potężny polski eksport EV, który w zeszłym roku wyniósł „nawet trzy sztuki, jeśli liczyć prototyp zepsuty w garażu pana Wiesława pod Poznaniem”.

Na wieść o decyzji Białego Domu, niemieccy inżynierowie ogłosili „kryzys egzystencjalny”, zastanawiając się, jak to możliwe, że „Polacy zdążyli, a my wciąż szukamy gniazdka do naszych giga-fabryk”. Tymczasem w Brukseli unijni urzędnicy zasugerowali odwetowe cła na „amerykańskie serki homogenizowane, które i tak smakują jak plastikowa nostalgia”.

„To klasyczny przykład, jak nerwowo reagujemy na wszystko, co ma akumulator i europejską tablicę rejestracyjną” – skomentował dr Hubert Zmyslan, analityk Instytutu Badań nad Absurdem Gospodarczym. „Wkrótce może się okazać, że Biden zakaże wwozu polskich rowerów, bo… cóż, kto wie, może mają zbyt wydajne dynamo?”.

Na pytanie, czy polskie EV rzeczywiście istnieją, rzecznik polskiego rządu odparł: „Oczywiście! I są tak samo realne jak amerykańska znajomość geografii Europy Środkowej”.

Sprawę śledzić będziemy dalej, póki starczy nam baterii.

PS: W odpowiedzi na cła, polski rząd rozważa wprowadzenie podatku od jedzenia pączków w godzinach pracy. Wojna handlowa trwa!

Za Mailex.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...