Tekst bardzo kontrowersyjny i co najmniej zdumiewający… – admin
W dniu 18 maja pojawił się na bułgarskim kanale Pogled Info wywiad z izraelskim analitykiem Sajmonem Cipisem. W nim wypowiedział się on m.in. na temat unii europejskiej i jej polityki wobec Rosji. Poniżej ten fragment.
Czym obecnie jest unia europejska? To blok, który powinien rozszerzać się tylko o państwa europejskie. Jednak UE to blok, który obejmuje również państwa, które do Europy nie należą. To Norwegia i Szwecja, które, w sensie terytorialnym, nie leżą na kontynencie europejskim. Od Europy oddzielone są dwoma morzami: Bałtyckim i Północnym. To oznacza, że UE nie jest blokiem tylko dla państw europejskich.
To jedno, a drugie to fakt, że UE ze swoją wojenną retoryką jest gotowa pójść na wojnę, ponieść jej koszty tylko po to, by dołączyć do siebie nowych członków. Mam tu na myśli Gruzję, którą UE starała się przyłączyć, czego skutkiem była wojna z Rosją w 2008 roku.
Obecnie chce ona wciągnąć w swoją strukturę Ukrainę, co skutkuje wojną we Wschodniej Europie pomiędzy Rosją i Ukrainą. Natomiast zamiar wciągnięcia Gruzji jest nadal aktualny. Tym razem jednak działania prowadzone są od wewnątrz poprzez popieranie w Gruzji euroentuzjastów.
UE jest gotowa zapłacić każdą cenę za pozyskanie nowych członków. To oznacza, że UE jest nie tylko blokiem ekonomicznym i geopolitycznym. Za tym kryje się coś innego.
Pragnę zwrócić uwagę, że kiedy UE osiągnęła swoje apogeum na przełomie lat 80-tych i 90-tych, gdy UE świętowała upadek Związku Radzieckiego, nastąpiła jej ekspansja, czyli powiększenie o nowych członków. Byłe radzieckie republiki – takie jak Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia – uzyskały początkowo status kandydatów i weszły w obręb strefy Schengen.
Skłoniło mnie to do zadania sobie wielu pytań. Dlaczego UE nie zachęca do wstąpienia w swoje szeregi takich państw Azji Środkowej jak Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Azerbejdżan. To także były radzieckie republiki. Żadne z tych państw nie otrzymało propozycji wstąpienia do UE. Również Turcja, którą przyjęto do NATO, ale odmawia się jej statutu pełnego członka UE.
Jeśli państwa te nie są zapraszane do unii, to co jest tego przyczyną? Wszystkie te państwa, to państwa muzułmańskie. Wobec tego można dojść do wniosku, że UE to nie blok makroekonomiczny i nie blok geopolityczny. UE to blok religijny. Pragnę zwrócić uwagę, że wszyscy członkowie UE i wszystkie państwa ubiegające się o członkostwo w UE, wszystkie bez wyjątku, są państwami chrześcijańskimi. [Teoretycznie – admin]
UE chciała wciągnąć w swoją strefę Gruzję. Sądzę, że w najbliższej przyszłości, jeśli UE przetrwa, ale załóżmy, że przetrwa, to nie mam wątpliwości, że zechce ona przyjąć Armenię i Białoruś. UE czeka tylko na koniec rządów Łukaszenki. Ale ani w przeszłości, ani obecnie i w przyszłości UE nie zaproponuje członkostwa państwom Azji Środkowej i Turcji, dopóki te państwa są muzułmańskie. Trzeba więc mieć na uwadze to, że UE to, nie tyle blok europejski, to blok chrześcijański.
Nie jest ważne, że niektóre państwa UE nie są katolickie. Dla UE nie jest ważne czy ma do czynienia z kościołem grecko-katolickim, katolickim, protestanckim czy prawosławnym. Najważniejsze jest, by skupić wokół siebie tylko chrześcijańskie państwa. I dlatego UE to blok religijny, a NATO wydaje się być niczym innym tylko wojskiem rycerzy krzyżowców.
Ja nie żartuję, mówię jak najbardziej poważnie. Przyjmowanie nowych członków w swe struktury wydaje się być krucjatą Świętego Rzymskiego imperium, której celem jest podporządkowanie sobie imperium Bizantyjskiego.
Jeśli przyjrzeć się bliżej wszystkim głównodowodzącym wojsk europejskich i wszystkim sekretarzom generalnym NATO, to oni wszyscy, bez wyjątku, są rycerzami krzyżowymi. I dlatego UE jawi się jako blok religijny Świętego Rzymskiego imperium, którego celem jest odtworzenie wielkiego katolickiego imperium.
Sworzniem religijnym UE jest Watykan. Stolicą Kościoła katolickiego jest Watykan, który mieści się w granicach Rzymu. I tak mamy do czynienia z krucjatą Watykanu i UE z pomocą swojej armii krzyżowców, czyli NATO. Wszyscy mianowani oficerowie i generałowie są kawalerami mieczowymi, krzyżowcami. Są tam różne reguły i zakony, ale wszyscy są krzyżowcami.
I tak dochodzę do wniosku, że jednym wyjaśnieniem faktu, że UE jest gotowa iść na wojnę i walczyć o to, by pozyskać nowe państwa członkowskie, jest to, że jest to blok religijny, który prowadzi wojnę w Europie Wschodniej. Stąd te pogróżki w stronę Rosji, że jeśli nie ustąpi i nie zgodzi się na warunki UE w kwestii rosyjsko-ukraińskiego konfliktu, to przywódcy Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec, oznajmili że w razie odmowy Rosji do dalszych negocjacji z Ukrainą i w przypadku odmowy Rosji pójścia na kompromis, to oni są zdecydowani wysłać więcej broni i zaostrzyć sankcje. I jeśli to wszystko nie pomoże, to oni są gotowi wysłać swoje wojska, będące zresztą częścią NATO.
Gdyby to był blok makroekonomiczny, to chodziłoby o wolny rynek, nowe rynki zbytu, nowe terytoria do zagospodarowania, o euro-integrację. Ale tu nie o to chodzi. Cel, to stopniowa transformacja historycznych kościołów protestanckich, prawosławnych i chrześcijańskich w katolickie. To długotrwały proces, który stopniowo zachodzi.
I każde państwo UE, czy to będzie Rumunia, Bułgaria czy Polska, tak czy inaczej, wcześniej czy później, znajdzie się w sytuacji, że jeśli tam jest prawosławie, to będzie przekształcone w katolicyzm. To jest krucjata. Według mnie jest to jedyne wyjaśnienie, które tłumaczy to, że ta elita, która rządzi Europą, nie jest zainteresowana pokojem. Oni są zainteresowani kontynuowaniem wojny, ponieważ są oni częścią procesu zwanego krucjatą.
* * *
Jest to, w mojej opinii, bardzo ciekawy pogląd, choć rodzi się pytanie: czy to możliwe? A jeśli tak, to jaką rolę odgrywały w konflikcie rosyjsko-ukraińskim Stany Zjednoczone? Przecież to one sfinansowały i zorganizowały kijowski Majdan w 2014 roku. Czy to możliwe, by były one marionetką w rękach Watykanu? A City of London?
Z drugiej strony, jeśli spojrzymy w znacznie szerszym przedziale czasowym, to może ujrzymy rzeczy w innym świetle. Wszak schizma wschodnia to rok 1054, początek reformacji to rok 1517. Unia brzeska, czyli rozłam w prawosławiu, to rok 1596.
Być może, jeśli przyjmiemy taką perspektywę, to może projekt unii europejskiej to początek jednoczenia chrześcijaństwa i powrót do korzeni. Ale z drugiej strony unia działa tak, jakby chciała chrześcijaństwo zmarginalizować czy nawet zniszczyć, bo jak inaczej wytłumaczyć jej politykę migracyjną, czyli sprowadzanie ludności, która nie ma z nim nic wspólnego. A może później będą zmuszeni zostać chrześcijanami? Może ten rozkładający się Kościół katolicki to tylko zasłona dymna?
Trudno jest człowiekowi niewtajemniczonemu znaleźć odpowiedzi na te pytania i rozwiać wątpliwości, ale z pewnością warto zwracać uwagę na tego typu opinie, zwłaszcza, że Cipis przedstawił argumenty na poparcie swoich wywodów. W każdym razie, po zapoznaniu się z jego zdaniem, inaczej można spojrzeć na tę tzw. koalicję chętnych.
Wiesław Liźniewicz
https://bb-i.blog/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz