środa, 16 lipca 2025

Instynkt samozachowawczy, a wymieranie Narodu Polskiego



Werka1321. Hmm. Chrześcijanka, hołdująca Wolnej Woli czyli możliwości wyboru w sposób nieprzymuszony. Miłością życia: Polska i wszystko to, co się z polskością wiąże.

„Najlepszą obroną jest dobry atak” . „Ochrona siebie jest samoobroną. Ochrona innych jest wojowniczością”.
/Bodhi Sanders”.

Instynkt samozachowawczy to jeden z najbardziej fundamentalnych mechanizmów życia – obecny zarówno u najprostszych organizmów, jak i w złożonych systemach społecznych. Jego celem jest przetrwanie: jednostki, grupy, gatunku.

Człowiek, jako istota nie tylko biologiczna, lecz także społeczna i kulturowa, powinien naturalnie rozwijać ten instynkt w wymiarze indywidualnym i zbiorowym. Dlaczego więc Naród Polski – posiadający tak silną tradycję walki o przetrwanie – dziś de facto wymiera? Co się stało z naszym zbiorowym instynktem samozachowawczym? I jak to możliwe, że większość społeczeństwa zachowuje się tak, jakby ten proces ich nie dotyczył?

To pytania, które wymagają głębokiej analizy – zarówno psychologicznej, socjologicznej, jak i cybernetycznej.

Czym jest instynkt samozachowawczy?

Instynkt samozachowawczy to zdolność organizmu do reagowania na zagrożenia w sposób sprzyjający jego przetrwaniu. U ludzi ten instynkt rozciąga się także na ochronę rodziny, wspólnoty, a w szerszym sensie – całego narodu. Biologicznie i logicznie rzecz ujmując, jeśli dana społeczność traci zdolność do obrony przed zagrożeniami, a tym samym traci zdolność do reprodukcji – fizycznej, kulturowej i instytucjonalnej – to staje się organizmem umierającym.

W przypadku Narodu Polskiego można mówić dziś o całym spektrum objawów wskazujących na zanik mechanizmów samozachowawczych: drastycznie ujemny przyrost naturalny, masowa emigracja ludzi młodych i aktywnych, brak zaufania do instytucji państwa, upadek edukacji narodowej, uzależnienie mediów i polityki od zagranicznych ośrodków decyzyjnych.

Programowanie instynktu: jak go wyłączyć?

Instynkt samozachowawczy można stłumić, przesterować, a nawet zniszczyć – nie biologicznie, lecz kulturowo i poznawczo. Poprzez edukację, media, propagandę i powielane wzorce można nauczyć społeczeństwo, że:

  • narodowość to przeżytek, a patriotyzm to „faszyzm”,
  • walka o własne interesy to „ksenofobia”,
  • emigracja to szansa, nie zagrożenie,
  • posiadanie dzieci to koszt, a nie inwestycja w przyszłość,
  • państwo narodowe to źródło opresji, a nie struktura ochronna.

Tego typu przekazy przez dziesięciolecia przebudowywały poznawcze mapy Polaków, aż zanikł odruch zbiorowego reagowania. Człowiek przestał identyfikować się z całością społeczną – zaczął myśleć kategoriami przetrwania jednostkowego w globalnym systemie. To nie ewolucja, lecz dekonstrukcja systemu narodowego.

Cybernetyka a rozpad systemu narodowego

Z punktu widzenia cybernetyki społecznej (w duchu Mazura i Kosseckiego), społeczeństwo to system samosterujący – złożony z podsystemów (rodzina, edukacja, państwo, gospodarka), działających na zasadzie sprzężeń zwrotnych. System zdrowy reaguje na bodźce – wzmacnia to, co wspiera jego trwanie, osłabia to, co szkodzi.

W przypadku Narodu Polskiego mamy dziś do czynienia z sytuacją, w której sprzężenia zwrotne zostały rozmontowane lub przechwycone przez obce ośrodki wpływu. Polacy nie mają realnego wpływu na kierunek polityki, edukacja nie służy przetrwaniu narodu, media kształtują świadomość w kierunku rozkładu. System zamiast się bronić – replikuje czynniki destrukcyjne. To sytuacja analogiczna do autoimmunologicznej choroby – organizm atakuje sam siebie, myśląc, że to działanie korzystne.

Wymieranie w liczbach, emocjach i mentalności

Demografia nie kłamie. Polska jest jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw w Europie. Wskaźnik dzietności oscyluje wokół 1,2–1,3 dziecka na kobietę, czyli poniżej poziomu zastępowalności pokoleń. Ale demografia to tylko objaw.

Głębsze przyczyny tkwią w:

  • mentalności zrezygnowanej – „i tak nic się nie da zrobić”,
  • braku wizji – „po co mieć dzieci, skoro świat zmierza do katastrofy”,odc
  • ięciu od wspólnoty – „każdy sobie, Bóg przeciwko wszystkim”.

Ten stan rzeczy nie wynika z cech genetycznych Polaków, lecz z długotrwałego działania inżynierii społecznej, która miała jeden skutek: zniszczyć zdolność narodu do przetrwania w swojej własnej przestrzeni kulturowej, gospodarczej i biologicznej.

Czy można odbudować instynkt narodowy?

Tak. Ale wymaga to:

  • zmiany narracji kulturowej – z defetyzmu na sprawczość,
  • reaktywacji wspólnoty narodowej jako organizmu – nie mitologicznego, ale realnego systemu życia,
  • odzyskania sprzężeń zwrotnych – obywatele muszą znowu poczuć, że ich działania mają realny wpływ na przyszłość,
  • odzyskania suwerenności poznawczej – poprzez logiczne myślenie, analizę interesów i zdemaskowanie fałszywych autorytetów,
  • uświadomienia ludziom, że to, co nazywają „prywatnym przetrwaniem”, nie istnieje bez zbiorowej struktury przetrwania – narodu.

Instynkt samozachowawczy nie umarł – został uśpiony, przesterowany, zmanipulowany. Naród Polski nie wymiera, bo tak chce – wymiera, ponieważ nie działa jako system, który dąży do trwania. Każde przebudzenie, każdy akt świadomości, każda próba reaktywacji logiki narodowej – to impuls życia.

Prawdziwa walka o przetrwanie Narodu nie toczy się dziś na polach bitew, lecz w przestrzeni poznawczej, edukacyjnej i kulturowej. Kto tam odzyska instynkt, ten może jeszcze obudzić całość.

https://werka.neon24.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...