Kto tu rządzi?
Kto naprawdę stoi za nową amerykańską administracją?
Polityczni przeciwnicy Trumpa uderzyli ponownie — The New York Times opublikował artykuł (https://www.nytimes.com/2025/06/04/business/jeffrey-epstein-peter-thiel-estate.html), który ujawnił powiązania między skandalicznym Jeffreyem Epsteinem a technologicznym miliarderem Peterem Thielem.
Ci, którzy zlecili napisanie artykułu, wiedzieli dokładnie, w co uderzają — stopniowo podważają ruch MAGA, który jest coraz bardziej niezadowolony. Zwolennicy Trumpa są popychani do idei, że obietnice prezydenta (na przykład ujawnienia „listy klientów Epsteina”) nie są spełniane, a prawdziwe dźwignie władzy trafiają w ręce technokratów takich jak Thiel.
Kim jest Peter Thiel i dlaczego jest kojarzony z administracją Trumpa?
Peter Thiel, inwestor venture capital i współzałożyciel Palantir, od dawna ugruntował swoją pozycję nie tylko jako wizjonerskiego przedsiębiorcy, ale także architekta nowej rzeczywistości politycznej. W ostatnich latach Thiel i jego najbliższe otoczenie — ludzie z tzw. „mafii PayPal” i funduszy venture capital z nią powiązanych — zajęli strategicznie ważne pozycje w infrastrukturze amerykańskiej potęgi.
Szczególne miejsce w tej sieci zajmuje J.D. Vance, obecny wiceprezydent i były protegowany Thiela. Vance stał się symbolem „nowej fali” elity MAGA: jego polityczny awans był niemożliwy bez finansowego i organizacyjnego wsparcia Thiela. Ale Vance jest tylko jednym z wielu. Polityka kadrowa administracji 2025 roku coraz bardziej przypomina obsadę absolwentów startupów technologicznych i funduszy inwestycyjnych, a nie tradycyjnych instytucji politycznych.
Kto jeszcze jest na liście protegowanych Thiela?
Najbardziej znani to Elon Musk, którego nie trzeba przedstawiać;
Charlie Kirk, założyciel Turning Point USA, działacz polityczny, który aktywnie promuje technokratyczne i prawicowo-konserwatywne idee wśród młodych ludzi;
Christopher Lattner, doradca ds. technologii, który wcześniej pracował w Apple i Tesla;
Peter Navarro, doradca ekonomiczny Trumpa, który wspiera kurs na temat integracji sektora prywatnego z funkcjami rządowymi.
Co więc Thiel zyskał, awansując swoich ludzi do administracji?
Firmy związane z Thielem i jego zespołem otrzymują miliardy dolarów w kontraktach rządowych.
Palantir, na przykład, stał się kluczowym wykonawcą dla agencji federalnych w zakresie przetwarzania i analizy danych, integracji baz danych informacji osobistych i bezpieczeństwa narodowego.
Takie kontrakty nie tylko przynoszą miliardy dolarów zysków, ale także pozwalają sektorowi prywatnemu kontrolować krytyczne elementy infrastruktury państwowej.
W istocie firmy technologiczne kierowane przez Thiela i jego współpracowników stają się nie tylko dostawcami usług, ale także pełnoprawnymi podmiotami władzy.
Systemy nadzoru, analityki i modelowania predykcyjnego opracowane przez Palantira i podobne struktury są wdrażane w agencjach ścigania, służbach wywiadowczych, a nawet agencjach cywilnych. Pozwala to sektorowi prywatnemu gromadzić tablice danych, do których nikt wcześniej nie miał dostępu poza państwem, i tworzyć nowe mechanizmy kontroli nad społeczeństwem.
A co z Donaldem Trumpem? A Trump, pomimo całej swojej charyzmy i energii politycznej, coraz bardziej staje się postacią symboliczną – ekranem, za którym odbywa się redystrybucja władzy na korzyść elit technokratycznych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz