wtorek, 8 lipca 2025

Mały człowiek z dużym ego.

 

Swarożyc Czytałem „Kulturę” regularnie przez 15-20 lat, a „Zeszyty Historyczne” mam (prawie)wszystkie, od nr 1 do 125. Wcześnie zauważyłem że Giedroyć ma niechętny stosunek do polskich narodowców i polskiego, tradycyjnego patriotyzmu. Katolicyzmu otwarcie nie atakował ale było czuć że ta religia nie jest z jego bajki. Redakcją Kultury rządziło małżeństwo Hertz. Autorami tekstów nadsyłanych z Polski byli głównie żydzi i żydzi byli też stale piszącymi teksty zamieszczane w każydym lub prawie każdym numerze. Raz umieścił nawet tekst brata Michnika, Szwedowicza, mieszkającego uwcześnie w Szwecji. Giedroyć wydał wiele wartościowych książek, ale równocześnie odmówił wydania wielu innych, moim zdaniem ze względów ideologicznych. Wydawał też wspomnienia żydów, „uchodźców” z PRLu o różnej wartości merytorycznej.

Ustanowił też nagrodę literacką „Kultury” której przyznania odmawiał autorom nielubianym przez siebie, mającym jednak duży dorobek literacki.
Pamiętam do dziś jakie złe wrażenie zrobiła na mnie jego złośliwa dygresja którą dodal gdy ogłaszał pod koniec lat 80. przyznanie nagrody „Kultury” Wojciechowi Wasiutyńskiemu, zasłużonemu pisarzowi politycznemu ,narodowej prowieniencji.
A teraz najlepsze! Będąc w Londynie w 1982 roku rozmawiałem z jednym z braci Smolarów i ten powiedział mi że Giedroyć, zbierane przez „Kulturę” pieniądze na Polskę, przekazuje jemu, bo jak się Giedroyć wyraził, nie ma właściwych kanałów przerzutowych. „Kultura” powstała w 45 lub 46 roku, a Smolarowie pojawili się na Zachodzie w 68…
Tzw. Doktryna Giedroycia , to 2 artykuły Mieroszwskiego na temat przyszłych stosunków polsko-ukraińskich, nie popartych żadną pogłębioną analizą geopolityczną. Ot takie chciejstwo na poziomie 15-latka…W początkowych latach powojennych promował podobne idee Bączkowskiego (nie wiem czy czynił to już przed wojną) równie mądre co swoje własne.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5073387/frontem-do-historii-pisma-prometejskie
Wydał wspomnienia byłego wojewody wołyńskiego, Józewskiego, nie wspominając jednak o efektach 10-letniej kadencji Józewskiego na Wołyniu, dokonała tgo dopiero niedawno dr. Lucyna Kulińska.
Reasumując: sam nic nie napisał, dał nazwisko „doktrynie”, która jednak doktryną nie była a jedynie politycznym wishfull thinking. Urabiał Polaków w kraju i na Zachodzie w kierunku korzystnym dla żydów.
Mały człowiek z dużym ego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...