wtorek, 8 lipca 2025

Spiskowa teoria wyboru Karola Nawrockiego



Kiedy opadła pewna ulga, że to jednak nie Trzaskowski – wyjątkowo obrzydliwa postać, kłamliwy sługus głobalistów – zostanie prezydentem nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że dzieje się coś dziwnego.

Pierwszym co zwróciło moją uwagę było zachowanie Nawrockiego po zakończeniu ciszy wyborczej. Był on całkowicie pewien swojej wygranej – i to było widać w sposobie jaki mówił, jak się zachowywał.

Można przypisać to temu, że jako kibol zaprawiony w bojach po prostu ma siłę charakteru, dzięki której w trudnych chwilach zachowuje spokój. Ale ja już wtedy, oglądając to miałem nieodparte wrażenie, że zarówno Nawrocki jak i mówiący po nim Kaczyński po prostu mają informacje, które pozwalają im zachowywać się z taką pewnością.

Jednak to, co zdziwiło mnie najbardziej to to, że gdy tylko rano PKW ogłosiło oficjalnie wygraną Nawrockiego… Tusk, Trzaskowski i cała ta banda grzecznie to zaakceptowała. Owszem, było „wycie”, było obrażanie Polaków, którzy na Nawrockiego głosowali, były typowe dla rzekomych elit demonstrowanie swojego obrzydzenia wobec plebsu, który wciąż, mimo całych dekad pedagogiki wstydu i „wartości” wciąż czuje się Polakami a nie „Europejczykami polskiego pochodzenia”.

Ale nie było żadnych ruchów by wybór ten podważać. Tak, jakby wiedzieli, że tego im zrobić nie wolno, że nie można.

Co więcej, z obłudnymi gratulacjami pospieszyła Ursula von der Leyen, co oznacza, że „wariant rumuński” – wywracanie wyborów „na rympał” – nie będzie stosowany!

Obserwując tą sytuację zaczynam mieć wrażenie, że uczestniczymy w starannie wyreżyserowanym spektaklu.

Pozwólcie więc, że przedstawię „spiskową teorię wyboru Karola Nawrockiego”:

1. Karol Nawrocki został wybrany i namaszczony na prezydenta (właściwie p.o. rezydenta) przez grupę aktualnie trzymającą władzę w USA. (Media w USA piszą o tym niemal otwarcie).

Jak od dawna podejrzewam Polska ma być „klinem” włożonym pomiędzy Rosję a Europę, który ma zapobiegać ich gospodarczemu scaleniu (pamiętacie rosyjski plan „Unii Euroazjatyckiej”?), „wiernym sojusznikiem” czyli Amerykańskim podwykonawcą w tym rejonie świata.

Niemcy coraz mniej się do tego nadają, bo gdy tylko poluzowano im cugle zaraz się zaczęły z Rosją łączyć gospodarczo (Nord Stream był tylko jednym projektem). W tej sytuacji „zbombardowano” ich dodatkową porcją nachodźców i dociśnięto gospodarczo (sankcje na Rosję wprowadzane przez UE uderzają głównie w Niemcy).

To właśnie dlatego była wizyta Nawrockiego u Trumpa, dlatego zorganizowano przed wyborami CPAC w Rzeszowie i tak dalej.

2. Karol Nawrocki o tym wiedział, stąd jego stoicki spokój w niedzielę wieczór. Wiedział, że wyniki do rana będą takie jak trzeba bo jego mianowanie na to stanowisko już się odbyło 1 maja w Białym Domu (dodajmy, że według oficjalnej relacji ze spotkania Trump powiedział Nawrockiemu wprost: „you will win”).

3. Wie o tym również Donald Tusk i Zdradek Sikorski, bo dostali jasny sygnał, że nie może być mowy o żadnym „podskakiwaniu” wobec wyboru Nawrockiego. Nie wiedział o tym Trzaskowski, który dodatkowo swoim głupim zachowaniem w wieczór wyborczy pogrzebał ostatecznie swoje szanse na dalszą karierę polityczną – wyżej niż bycie posłem nie podskoczy.

4. Również dlatego zaczyna się atak na rząd a Tusk nagle składa wniosek o wotum zaufania, który może zakończyć się upadkiem rządu, wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi i sformowaniem nowego rządu, który będzie bardziej odpowiadał naszym amerykańskim (a właściwie żydowsko-amerykańskim) panom.

Nie zamierzają oni czekać dwa lata – kadencja Trumpa trwa tylko cztery a wybór Vance-a na prezydenta w 2028 nie jest przecież pewny.

Warto tu zwrócić uwagę, że scenariusz rumuński został aktywowany bo Călin Georgescu otwarcie negował członkowstwo Rumunii w NATO i opowiadał się za zbliżeniem z Rosją. Karol Nawrocki jest natomiast zdecydowanie antyrosyjski, jako prezes IPN prowadził kampanię niszczenia cmentarzy żołnierzy radzieckich nazywając je „obiektami sowieckiej propagandy”. O żadnym odwróceniu sojuszy, niezależnej polityce polskiej nie może być w jego przypadku mowy.

Co więcej, mówi się wiele o przygotowaniach do wojny w perspektywie 2-3 lat – i rzeczywiście są one prowadzone. I o ile Nawrocki nadaje się potencjalnie na wodza na czas wojny z jego personą silnego człowieka, gotowego do walki, o tyle wyobrażenie sobie Trzaskowskiego jako wodza jest po prostu śmieszne.

Chcę przy tym podkreślić – choć wydaje mi się, że to jest jasne – że nie uważam, by postawienie na stanowisku prezydenta w Polsce Trzaskowskiego było lepszą opcją. Nie byłoby, oczywiście. W sumie Nawrocki to zdecydowanie mniejsze zło.

Czy uważam, że wybory były sfałszowane? No cóż, zaczynam podejrzewać, że poza manipulacją propagandową być może stosowane są i takie metody. Warto zauważyć, że realne sprawdzenie tego, że głosy wszędzie policzono prawidłowo a tym bardziej, że centralnie je prawidłowo zagregowano nie jest możliwe szczególnie przy tak niewielkiej różnicy głosów.

Możliwe, że jednak głosowanie było prawdziwe a „spiskowa teoria” obejmuje tylko jawne poparcie z USA i silny komunikat dla agentów frakcji EU-globalistycznej, że żadne próby podważania tego wyboru nie będą tolerowane.

Zorard 
https://zorard.wordpress.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...