Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
Od czasu wyboru Donalda Trumpa na Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej tak zwana zjednoczona Europa wpadła w szał. Z każdej str...
-
Z Traktatu o Unii Europejskiej można wyczytać, że jedną z podstawowych wartości, na jakich opiera się UE jest demokracja. Gdy w 1993 r. przy...
YN1„Wnioski z tych dyskusji są następujące, możemy i uznajemy prowincję za zapyziałych kmiotów po podstawówce, ale nie możemy im tak wprost tego okazywać, trzeba zacisnąć zęby i zacząć udawać, że ich rozumiemy, że wczuwamy się w ich prowincjonalne problemy.”
Spory procent tych „eliciarzy” zwłaszcza gojowska część, sami są z głębokiej prowincji.
Przy czym mentalnie – wobec tzw. Zachodu i tego co się z Zachodem kojarzy – uprawiają jak najbardziej mentalny hiperprowincjonalizm (niezależnie skąd są w PL). Gotowi są się czołgać i to robią.
Oczywiście to nie gojowscy nadają ton temu towarzystwu. Z pewnościę nie
Podobnie jest też (z etnicznym nadawaniem tonu) po stronie pisowo-„prawicowej”, choć ja poczułem jednak, że korzystniej jest teraz zagłosować na Nawr., niż trwać w „bezkompromisowej pogardzie” do żymińsko-służalczego PO-PISu (wcale nie twierdzę, że takie spojrzenie na nich jest pozbawione racjonalności).
Oczywiście bez żadnych złudzeń czy nadziei. Wiem, że w ciągu najbliższych lat powiem sobie wiele razy: „ale zagłosowałem”.

i nie dała się odsunąć brytyjskiemu policjantowi, bo „tyle lat na to czekała”…..
Co najwyżej liczę, że Nawr będzie jak ONZ w niektórych aspektach. Narzekamy, jak najbardziej słusznie, że darmozjady i orędownicy NWO, służalcy wielkich tego świata. Ale czasem może zapobiegną jakiejś wojence, rzezi, co jednak nie jest widoczne i spektakularne (widać np. katastrofy kolejowe, nie brak katastrof).
Pamiętam jak pani z Instytutu Sikorskiego w Lon, co to z wojskiem kojarzonym z Andersem pół świata etc, czyli niemłoda, doświadczona, zapytała mnie co sądzę o Dudzie (był to jego początek). Powiedziałem: „no wie pani, budzi nadzieję”, choć nie miałem złudzeń już wtedy (chociaż miałem też na uwadze jakość jego poprzednika, budzącego we mnie mickiewiczowskie „litość i trwogę”).
No, ale jak tu robić przykrość starszej pani, co to witała kiedyś w instytucie preza Lecha W. jako uosobienie wolnej Polski
YN1 Co to za szok i rozliczenia? (abstrahuję od tego, ze dla żymu takiego czy innego, wybory są wygrane niezależnie od „zwycięzcy”).
Różnica między N i T ok. 1,7 %, a w stosunku do 50% (głosujących, nie wszystkich), różnice dla obu są po 0,89%.
To nie jest 58% do 42 %, a i wtedy nie można by tego nazwać nokautem.
Te żale są pewnie szczere i nieszczere.
).
Szczere, bo zapewne dopięcie Polski do ostatniego etapu zafunkcjonowania jako „nadwiślański eŁropejski obwód ekspolski” byłoby głębsze, mocniejsze, łatwiejsze.
Nieszczere, bo tylko symuluje, że wybór N jest szkodliwy dla interesów nacji/etny i grup z nią powiązanych.
Nieszczere, bo tylko cementuje pogląd, że nadwiślański system dwupartyjny jest OK, i tylko w granicach wyznaczonych przez ów system, ma się poruszać „myślenie” i „poglądy” Polaków (np. kochać krainę U, choć ostatnio nieco słabiej, „powinni” wszyscy, bez względu na „różnice polityczne”