Wstęp do artykułu wyżej.
L. Ziemicki
Światopogląd na eksport
Artykuł z miesięcznika Zadruga nr 1/1939
WSTĘP
Myśl, aby zniszczyć przeciwnika przez wszczepienie mu do umysłu zgubnej idei zrodziła się już w zamierzchłych czasach w głowach magów Bliskiego Wschodu, zwłaszcza w Persji. Jednak próba podbicia świata przez szerzenie zoroastryzmu zakończyła się dla Persów fatalnie – prawdopodobnie dlatego, że wcześniej Zaratustra zdążył dogłębnie „zewangelizować” perskie społeczeństwo.
Kiedy w podbitym przez Rzymian Izraelu strzępy idei zoroastryzmu rozwinęły się w paraliżujące instynkt samozachowawczy człowieka chrześcijaństwo, elity żydowskie stanęły wobec konieczności wytępienia zgubnej idei pod groźbą zaniku narodu. Jednak próby tępienia chrześcijaństwa rozniecały tylko tę zarazę, a opracowana przez współczesnego Jezusowi Hillela (ze stronnictwa Faryzeuszów) wykładnia Tory właściwa dla ówczesnej sytuacji Żydów nie trafiała do gustu zniechęconego ludu. Pamiętny klęski Dariusza w krucjacie przeciwko Scytom Arcykapłan Gamaliel poucza wyznaczonego przez Sanhedryn do wytępienia chrześcijaństwa Szawła o możliwościach wojny ideologicznej. Rodzi się idea „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”. A wobec nawróconych Gamaliel ma taką już receptę: „Czy ty nie widzisz, że oni się sami wynoszą do Królewstwa Niebieskiego, a nam Ziemia zostaje za darmo”.
Nie należy więc przeceniać zdolności Pawła, jak to czyni prezentowany artykuł. Paweł długo przemyśliwał instrukcje Gamaliela i dopiero w drodze do Damaszku ogarnęła go jasność nie za sprawą jakiegoś świetlistego meteorytu, czy jakiegoś UFO – po prostu nastąpił moment zrozumienia idei, jaką zaszczepił mu Arcykapłan Gamaliel. Zanim jednak Paweł opracuje skuteczną taktykę wojny psychologicznej, będzie podejmował kilka nieudanych prób i będzie kontaktował się z Jerozolimą, która szybko stanie się sztabem szerzenia chrześcijaństwa na cały świat, z wyjątkiem oczywiście Izraela. To jest już dobrze opisane w „Dziejach Apostolskich”, a historia Kościoła pierwszych wieków ilustruje precyzyjne sterowanie z Jerozolimy rozprzestrzenianiem się zarazy na wszystkie prowincje Imperium Rzymskiego.
Zrodzone z katastroficznego upadku ducha chrześcijaństwo, elity żydowskie zdołały u siebie wytępić. Natomiast wokół gmin żydowskich reszty Imperium zaczęły się skupiać rozkładowe elementy miejscowych społeczeństw. Kilka wieków później wszystkie ludy Europy, które nie miały konstruktywnej idei rozwoju, opanowane zostały przez uświęcające zastój chrześcijaństwo. Natomiast wolni od niego Żydzi czuli się dobrze wśród sparaliżowanych ideą krzyża ludów – dochodzili tam do bogactwa i wpływów.
Średniowieczne bunty przeciwko potędze Żydów kończyły się czasami prześladowaniem tych ostatnich, ale nie likwidowały źródła własnego upadku – nie doprowadzały więc do zdrowia i siły narodu wyganiającego Żydów.
Wyłom w takiej strukturze Europy zrobili dopiero Niemcy w X wieku. Otóż zauważyli oni, że szerzenie chrześcijaństwa wśród wrogów pomaga w ich podbijaniu i tym sposobem zaczęli odnosić sukcesy w opanowywaniu opierających się dotychczas wszelkim atakom Słowian. Po upływie kilku następnych wieków dopracują się oni idei reformacji, która zmienia charakter chrześcijaństwa z idei Trzody Pańskiej na coś zbliżonego do starotestamentowej idei Narodu Wybranego. Zatem Żydzi zaczęli mieć konkurencję. W kilku następnych wiekach Anglosasi i Niemcy doszli do potęgi w świecie.
Idea taka nie znosi jednak dwóch panów świata. Wkrótce po ukazaniu się artykułu L. Ziemickiego przekonaliśmy się o tym widząc eliminację konkurenta przez Niemców. Nie wszystkich Żydów jednak Niemcy wymordowali; części pozwolili wyjechać do Stanów Zjednoczonych i tam możemy spodziewać się niedługo zmagań o to, kto dziś ma być Narodem Wybranym.
Nas jednak interesuje to, jak będą patrzeć w przyszłość Polacy. Dziś dominują dwie idee – obie zgubne. Jedna – pozostawać nadal paraliżowanym przez chrześcijaństwo i być przedmiotem rozgrywek toczonych przez pretendentów do tytułu Narodu Wybranego. Druga – przyjąć upadającą już dziś ideologię władców świata i włączyć się w wyścig szczurów mający wyłonić zwycięzcę.
O budowaniu Słowiańszczyzny siłą własnej pracy i ambitnych planów kulturotwórczych wywodzonych z własnej tradycji – idei , która pozwalała nam tysiąc lat opierać się Imperium Rzymskiemu, chrześcijaństwu i Germanom mało kto dziś pamięta, a szkoda. Redakcja
*****************************
„Kiedyś – zdaje się, że było to w roku Odkupienia Pierwszym
Rzekła Sybilla, pijana nie z wina:
Biada nam, teraz wszystko pójdzie na opak.
Upadek widzę ja. Nigdy świat nie upadł tak nisko.
Rzym nierządnicą stał się i nierządnic budą.
Rzymski Cezar poniżył się do rzędu bydlęcia, Bóg nawet stał się Żydem”
Fr. Nietzsche [Tako rzecze Zaratustra]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz