czwartek, 7 sierpnia 2025

Jeszcze o via pomerania w kontekście nas Polaków.

To nie  jest „droga na wypadek wojny”. Podobnie CPK. To infrastrukturalna brama pod pełne wdrożenie scenariusza militarnego w ramach doktryny NATO-wskiego korytarza przesyłowego. Droga Via Pomerania nie ma na celu obrony Polski” – jej konstrukcja umożliwia szybki przerzut ciężkiego sprzętu, czołgów i logistyki z zachodu na wschód w ramach tzw. Forward Deployment Strategy. Oznacza to fizyczne przygotowanie kraju na bycie teatrem działań wojennych, nie strefą buforową, tylko strefą frontową.

Technicznie: jezdnia budowana według norm MIL-STD-209 (standard obciążenia osi dla sprzętu gąsienicowego NATO), wzmocnione podłoże, brak wysepek rozdzielających to nie są parametry cywilne, to są standardy militarne. Szerokość toru manewrowego i promienie łuków dostosowane pod czołgi Leopard 2A7 | M1A2 Abrams – czyli maszyny o masie 60-70 ton, które nie są w stanie poruszać się po klasycznych drogach bez ich uszkodzenia.

Strategicznie: korytarz ten pokrywa się z historycznym planem Nord-Ost Brückenkorridor mostowym szlakiem transferowym sił okupacyjnych, znanym z lat zimnej wojny. To nie przypadek. Ruch ten odpowiada układowi ramowemu NATO o tzw. Mobility Corridors, ustalonym w Rammstein (2022), zgodnie z którym Polska staje się główną trasą przerzutową sprzętu ze Stanów Zjednoczonych przez Niemcy i Czechy na Ukrainę lub Białoruś.

Politycznie wmawia się społeczeństwu, że „droga na wypadek wojny” to forma bezpieczeństwa. W rzeczywistości to pułapka. W momencie konfliktu cała logistyka wojskowa przeciwnika wie, gdzie uderzyć, bo główny kanał transportowy jest znany i betonowo przewidywalny. To jak zbudowanie linii kolejowej do strefy zrzutu bomb i podpisanie jej lokalizacją.

Dodatkowo – systemy ITS (Intelligent Transport Systems), które będą implementowane w tej drodze, mogą być użyte do militarnej kontroli cywilnego ruchu. W praktyce: zdalna dezaktywacja ruchu cywilnego, blokady, sterowanie światłami, geofencing – wszystko pod przykrywką „technologii smart city”.

Podsumowując: ta „droga na wypadek wojny” to nie ochrona obywatela. To zbrodniczy element większej układanki – wciągnięcia Polski jako głównego obszaru manewrowego, logistycznego i ofiarowego w konflikcie globalnym. Kto ją buduje – ten nie broni Polski. Ten oddaje ją do rozbioru przez NATO-wskie operacje proxy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...