W ostatnim tygodniu sierpnia Stany Zjednoczone nałożyły restrykcje na czworo sędziów Międzynarodowego Trybunału Karnego, w tym przewodniczącego. Nagonka przeciwko instytucji zaczęła się od wydania wyroku skazującego Benjamina Netanjahu i Joava Galanta uznanych za ludobójców i zbrodniarzy wojennych.
Donald Trump uzasadnił decyzję sankcji, przypominając: „Izrael nie leży w obszarze jurysdykcji tego sądu, więc jego wyroki nie wszędzie obowiązują”. Ponieważ Amerykanie nie przyjęli u siebie zasadności stosowania się do wyroków Trybunału. Władimir Putin nie musiał obawiać się aresztowania, przylatując na Alaskę, aczkolwiek wyrokiem został tak samo potraktowany jak wymienieni politycy izraelscy.
MTK (ICC) powołany w 1998 roku mocą Statutu Rzymskiego, działa od 2002 roku. Jego domeną są sprawy przestępstw związane z łamaniem prawa międzynarodowego. Jest jedynym sądem uprawnionym do prowadzenia śledztwa w przestępstwach popełnionych przeciwko ludzkości, stosowania tortur, napaść, usiłowanie zniszczenia w całości, lub części grupy etnicznej, religijnej.
Zwyczajową była interpretacja Benjamina Netanjahu z kluczowym podtekstem antysemityzmu do wydanego wyroku na niego i trzech członków Hamasu (którzy już nie żyją). Oskarżenie na podstawie zarzutu blokowania dostaw wody, żywności, odcięcia prądu całej ludności Gazy, uprawniło kwalifikację czynu jako ludobójstwa.
Aktualnie, 125 państw respektuje jurysdykcję ICC, czyli mają obowiązek aresztować osobę skazaną jego wyrokiem.
Co przyczyniło się do wyłamania się USA spośród reszty państw? Utworzona koalicja 60 państw (w tym Kanady) starała się zapobiec, by w działalności międzynarodowej nie zaistniał precedens zwalniający z odpowiedzialności za przestępstwa popełnione na obszarze innego państwa zrzeszonego. 120 państw przyjęło ogólną zasadę odpowiedzialności karnej, tylko siedem odrzuciło, wśród nich – USA, Indie, Chiny i Rosja.
Małe państwa widziały w MTK zabezpieczenie przed agresją, tyranią przywódcy, który gotów byłby zburzyć lokalny system sądowniczy, przez co sądy nie ośmieliłyby wyrokować przeciw niemu. MTK uważa za niedopuszczalne zastraszanie prokuratorów, sędziów krajowych, pozostawiając furtkę odwołania się do instytucji sprawiedliwości uznanej międzynarodowo.
Równi i równiejsi
Amerykańska administracja modyfikowała zasady postępowania sądów. Prezydent Bush przeforsował zapis zwolnienia od odpowiedzialności żołnierzy amerykańskich. Zatrzymani, musieli być zwolnieni, niezależnie od czynów. Wszak oni wyzwalają od widma komunizmu.
Administracja B. Obamy zagwarantowała rozprawienie się z pułkownikiem Mu’ammarem al-Kaddafim, a nie z agresorem na Libię. Przywódcę oskarżono o przestępstwa przeciwko ludności, a agresor pozostał w roli uwalniającego Libijczyków od przestępcy.
Pierwsza kadencja Trumpa była okresem kiedy MTK rozpoczął śledztwo w sprawie zbrodni w Afganistanie. Nałożone przez niego sankcje na skład orzekający zniósł Biden. Znany z radykalnych poglądów antyrosyjskich senator Lindsay Graham, by dopiąć swego, czyli skazać W. Putina zadbał o jednomyślność poparcia decyzji w Radzie Bezpieczeństwa.
Kolejną zmianą była decyzja związana z wyrokiem na Netanjahu. W tym przypadku Graham, gorący zwolennik polityki Izraela, wnioskował skutecznie o nałożenie sankcji na przewodniczącego i kilku innych sędziów MTK. Objęte sankcjami osoby nie mogą podróżować do i po Stanach Zjednoczonych. Są one także zablokowane w możliwości korzystania z systemu finansowo-bankowego. Nie mogą korzystać z kart kredytowych, wypłacać pieniędzy z własnych kont. Żyją otoczeni niewidzialną bańką niemożności.
Naciski amerykańskie wobec przewodniczącego doprowadziły do sytuacji, że w kwestii Afganistanu odpowiedzialnymi będą Talibowie, ale nie Amerykanie, którzy tam znaleźli się i stacjonowali krwawo przez 20 lat.
Sankcje Trumpa sparaliżowały działalność MTK zagrażając jego dalszemu istnieniu, ponieważ przestaje być instytucją niezawisłą. W myśl art. 70 „Statutu rzymskiego”, wpływanie na pracę trybunałów jest przestępstwem.
Odwracania kota do góry ogonem
Koszmarem współczesności jest odwracanie ról i pojęć. Przewrotność losu sprawiła, że przewodniczącemu MTK, Josephowi Kony’emu, postawiono zarzuty molestowania seksualnego, co nie tylko podważa autorytet jako sędziego. Z pomocą przyszedł „najniewinniejszy” człowiek naszych czasów – Benjamin Netanjahu, który zapewnił wiarygodność oskarżenia możnością dostarczenia czterech świadków.
Sprawa wydaje się przesądzona, skoro ma zapaść decyzja o nominacji na nowego przewodniczącego. Ma nim zostać jedyny sędzia, który głosował przeciwko uznaniu Netanjahu za winnego zbrodni wojennych. Oskarżony były przewodniczący Joseph Kony, ma stawić się na rozprawie karnej przewidzianej w dniach 9-11 września 2025 r.
O ile Putinowi postawiono zarzut „uprowadzania dzieci w warunkach wojennych”, to zarzuty przeciw ludziom gabinetu Netanjahu obejmują długotrwałe i bezlitosne działania militarne wobec ludności cywilnej Gazy. W aktualnie prowadzonym śledztwie, przeciwko Benowi Gvirowi i ministrowi Smotrichowi z gabinetu Netanjahu, zastępcy przewodniczącego zostali sparaliżowani sankcjami. Skala dowodów przeciwko oskarżonym jest ogromna, lecz postępowanie najwyraźniej utrudnione.
Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com, ICC-CPI.int
https://wolnemedia.net/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz