To, co się na tym świecie dzieje (chociaż, zaprawdę, za trafniejsze uważam wyrażenie „się odpierdala”), skłania mnie do pewnej- nazwę to- dywersyfikacji myślenia, i zabawienia się w adwokata diabła.
A co, jeśli w tym szaleństwie jest metoda, ale inna, niż to z pozoru wygląda?
Otóż elity zbiorowego Zachodu- już na pierwszy rzut oka- działają zgodnie i pod komendę jakiegoś mrocznego gremium, które na nich naciska, i je szantażuje, zmuszając je do realizacji swojego planu.
Na drugi rzut oka widać, że coraz bardziej biorę one za mordy i uciskają społeczeństwa krajów, którymi rządzą, a to powoduje kryzysy w nich, i tarcia wewnętrzne.
Elity usiłują więc spacyfikować społeczeństwa domagające się „powrotu do normalności” wywołaniem kryzysu zewnętrznego wikłając je w wojnę z Rosją.
Widać też, że praktycznie wszystkie stanowiska decyzyjne w strukturach cywilnych, wojskowych, oraz służby specjalne w krajach Zachodu zostały przejęte przez agenturę owych mrocznych sił, a więc społeczeństwa nie mogą same się wyzwolić spod ucisku swoich rządów, albowiem nie mogą liczyć na wsparcie ani własnego wojska, ani policji, ani służb.
Tak więc wyzwolenie się społeczeństw spod tych dyktatur jest możliwe tylko dzięki działaniu sił zewnętrznych.
No i, w tym momencie, rysuje się coś takiego:
Elity zachodnie jeszcze do niedawna labiedziły, że nie są gotowe do wojny z Rosją, aż tu nagle rwą się do niej w te pędy, co by wskazywało na przemożną chęć nie tylko do jak najszybszego rozpętania wojny, ale też do jak najszybszego jej PRZEGRANIA.
Przegranie wojny pozwoliłoby na przemiany wewnętrzne w krajach Zachodu polegające głównie na odsunięciu od władzy obecnych elit, ale jednocześnie te elity by miały- mogący im się przydać- argument lojalności wobec swojego nadrzędnego mocodawcy, i jako-tako wyglądałyby względem swoich obywateli, albowiem niby kierowały się ich interesem, i były patriotyczne.
No to tak sobie podywersyfikowałem, żeby mieć jeszcze jakiekolwiek złudzenia co do tych skurwysynów.
ATS42