wtorek, 9 września 2025

Pobicie Dołęgi Mostowicza

 



8 września 1927 późnym wieczorem został napadnięty i pobity przez nieznanych sprawców Tadeusz Dołęga Mostowicz, poczytny pisarz i dziennikarz, przeciwnik obozu Piłsudskiego.

Tego dnia w 1927 roku pod dom przy ulicy Grójeckiej 44 podjechał odkryty buick, błyskawicznie wyskoczyli z niego „nieznani sprawcy” i uprowadzili wychodzącego z kamienicy publicystę Tadeusza Dołęgę-Mostowicza. Kilka godzin później pobitego, porzuconego w gliniance w Jankach znalazł miejscowy rolnik, co, jak potem mówił sam poszkodowany, uratowało mu prawdopodobnie życie.

Przy Dołędze-Mostowiczu zostawiono kartkę z napisem: „to za te felietoniki” – dziennikarz, pod pseudonimem C. hr. Zan., pisał bowiem mocno antysanacyjne teksty. „Nieznani sprawcy” to oczywiście eufemizm, bo tajemnicą poliszynela było, że za porwaniem stał szef Policji Państwowej Janusz Maleszewski (foto poniżej), a wykonawcą był niejaki Franciszek Sieczko i jego banda.

Ten drugi to postać bardzo tajemnicza – podobno w 1916 roku w Filadelfii ukradł znaczną sumę dolarów, potem był działaczem Związku Zawodowego Tragarzy, ale najpewniej także długoletni policyjny szpicel. Sieczko skończył źle – w 1930 roku został zastrzelony w knajpie na Targowej.

Tu trzeba dodać, że w tym czasie pobici zostali także inni publicyści, m. in., Stanisław Stroński i Adolf Nowaczyński, ale najgłośniejsze było skatowanie ministra Jerzego Zdziechowskiego.

Dołęga-Mostowicz według pewnej legendy, którą sam podtrzymywał, po porwaniu wycofał się z dziennikarstwa i przez długi okres nie miał środków do życia, zajął się zatem pisaniem powieści. To jednak nie do końca prawda – jego przerwa od pisania „felietoników” trwała tylko kilka dni, nie miał też problemów finansowych, a biorąc pod uwagę długość kuracji, trzeba chyba powiedzieć, że pobicie nie było aż tak dotkliwe – pisarz dość szybko wrócił do pełni sił.

Oczywiście nic nie usprawiedliwia zastraszania dziennikarzy i ich porywania, żeby była jasność, tu tylko staramy się dociec prawdy. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że to niewątpliwie bardzo przykre doświadczenie, wyszło pisarzowi paradoksalnie na dobre.

https://x.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...