sobota, 29 listopada 2025

J. Korwin-Mikke oraz G. Braun poinformowali wczoraj…

 



… o złożeniu do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego:

Grzegorz Braun stwierdził, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej 10 września było ‚międzynarodową prowokacją’, której celem było wkręcenie Polski głębiej w wojnę na Ukrainie. – „Jak widzimy jest w świecie sporo chętnych, żeby eskalować, a nie deeskalować, żeby ta wojna trwała, a nie żeby się skończyła” – powiedział.

Zawiadomienie w tej sprawie złożył Janusz Korwin-Mikke, tak motywując swe działanie: „Gdy tylko były wybory w Anglii w lipcu 2024 roku, to natychmiast ówczesny nowy minister spraw zagranicznych David Lammy przyjechał do Polski, pojechał do Chobielina i nazajurz Radosław Sikorski zażądał strącania rakiet rosyjskich”.

Związki Sikorskiego sięgają jeszcze dawnych czasów, kiedy był korespondentem wojennym w Afganistanie – mówił Korwin-Mikke. – I jest teraz niepokojąca ewentualna kontynuacja tej współpracy, ponieważ interesy Wielkiej Brytanii wyraźnie rozchodzą się z interesami Polski.

Stwierdził, że złożył kolejne zawiadomienie, ponieważ mamy do czynienia z ‚prowokacją szytą zupełnie grubymi nićmi’. Polityk argumentował, że drony, które doleciały do Polski mają zasięg 300, ewentualnie 600 kilometrów, więc nie mogły przylecieć z Rosji. A ponadto drony Gerber nie są produkcji rosyjskiej, lecz ukraińskiej.

„Rząd polski wziął udział w prowokacji. Jestem absolutnie pewien, że ta prowokacja nie była wymyślone przez Ukraińców samych – kontynuwał Korwin-Mikke. – Oni robili różne rzeczy, wymyślali. Ale tym razem Polska musiała z nimi współpracować. I niestety, jeżeli człowiek współpracuje z obcym państwem, które chce wciągnąć Polskę w wojnę korzystną dla tego państwa, ale w sposób jawny niekorzystną dla Polski, to powinna się tym zająć prokuratura”.

W listopadzie ub.r. Korwin-Mikke apelował, by jak najszybciej odsunąć Radosława Sikorskiego od stanowiska szefa MSZ, ponieważ wykorzystują go kręgi prowojenne.

ZB: I nie trzeba się długo zastanawiać, by mieć liczne wątpliwości dotyczące działań ministra spraw zagranicznych, który przez niespełna dwa lata swego urzędowania zdążył zlikwidować dwa spośród trzech konsulatów Federacji Rosyjskiej. Jego polityka agresji (na szczęście słownej) wobec Rosji szkodziła naszym interesom i przynosiła wstyd za granicą. Podobnie jego stosunek do Donalda Trumpa oraz Viktora Orbana nie służył i nie służy Polsce.

Przypomnijmy, że pięć dni temu Sikorski udzielił wywiadu niemieckiemu dziennikowi ‚Frankfurter Allgemeine Zeitung’, w którym opowiedział się za przechwytywaniem rosyjskich dronów i rakiet w ukraińskiej przestrzeni powietrznej, a także za kontrolą rosyjskich statków wpływających na Bałtyk.

Kilka dni temu lobbował w Brukseli na rzecz wydania zamrożonych środków należących do Rosji na finansowanie dalszego zbrojenia kijowskiego reżimu. I jeśli taki wicepremier i minister spraw zagranicznych twierdził kiedyś, że „Putin nie rozumie zwykłego języka i z nim rozmawia się za pomocą siły”, to Polacy mogą się bać. Nie Putina, lecz takich polityków jak Sikorski.

Napisał: Zygmunt Białas
https://zygmuntbialas.wordpress.com/

Komentarz:

Wszystko to co obserwuję od ostatniego dziesięciolecia każe mi inaczej spojrzeć na te fragmenty naszej historii które wydawały mi się constans.

Ostatnie dziesięciolecie ujawniło mi nieciekawe oblicze polskiego państwa.Dotąd udanie przywdziewające maskę odwiecznej ofiary własnej naiwności i cudzych nieprawości,ukazało mordę agresywnej bestii gotowej na każdy rodzaj zła.

Jeśli dojdzie do wojny, a jest ona bliżej niż się wydaje, to będzie to efekt polskich prowokacji, knowań i intryg – to oczywiste.

A skoro to oczywiste to zachodzi pytanie o przeszłość.Na jakiej podstawie ma się dzierżyć moja wiara, że na przełomie sierpnia i września 1939 faktycznie nie doszło do prowokacyjnych ataków na mniejszość niemiecką? Nie doszło bo co? Bo polscy politycy nie są aż tak podli aby wciągać kraj do wojennej katastrofy? No przecież widać, że są i zdolni i dostatecznie podli.

W sierpniu 1939 roku Polska podpisała z Anglią pakt skłądający się z 8 punktów jawnych i 4 tajnych. Kiedy wreszcie poznamy tajemnice owych 4 punktów? Do czego się zobowiązaliśmy i za jaką cenę?

Zwracam uwagę że dziś sprawuje władzę ten sam kontyngent polityków, co ci sprzed 1939. Nie na darmo błazen Wałęsa przyjmował insygnia władzy od jakiegoś londyńskiego pajaca.

Chwasty niewykarczowane po 1945 roku rozsiały się i niczyja to wina jak władz PRL-u. Gospodarz jest od tego żeby robić porządki w obejściu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...