sobota, 29 listopada 2025

Ja niczego nie sugeruję.

 

Jak zostałem fanem Leszka Millera


Podczas środowych „Faktów po Faktach” w TVN24 doszło do sporu między premierem Leszkiem Millerem a dziennikarzem Piotrem Kraśko.

Miller JastrzębskiLeszek Miller zgodnie z stanem faktycznym nazwał Pawła Kowala „eksponentem interesów ukraińskich”. Kraśko zamarł i powiedział: „Momentami pana nie poznaję, kiedy słyszę to, co pan mówi”. Dyskusja dotyczyła fali podpaleń.

Premier Miller racjonalnie sugerował, że „może to wcale nie Rosjanie, tylko Ukraińcy”, na co Kraśko odpowiedział, że „takie tezy naruszają polską rację stanu”. Ha! Więc nie idzie o żadną prawdę, tylko o to by powtarzać kretyński slogan łączący polską rację stanu, z racją stanu Ukrainy. A Polską racją stanu jest trzymanie się od tej wojny – w sporej części domowej – jak najdalej.

Cudownie obnażył premier Leszek Miller kogo reprezentuje nie tylko Paweł Kowal, ale również Kraśko i jego mocodawcy.

Ja przez lata miałem z Leszkiem Millerem kłopot. Gdy był premierem prowadził politykę radykalnie euroatlantycką. Ja byłem temu przeciwny przewidując kurs demontujący państwo narodowe i pchający Polskę do konfrontacji z Chinami i Rosją. Z drugiej strony zdawałem sobie sprawę, że lider lewicy zdawał sobie sprawę, że wszelkie inne orientacje polityczne były w tamtej Polsce skazane na niepowodzenie. Taki był czas.

Z drugiej strony bawiło mnie gdy ten sprawny i arcydowcipny polityk nokautował styropianowych baranów. Respekt budziło to, że nie ulegał również bezkrytycznemu ubóstwianiu Aleksandra Kwaśniewskiego na co zachorowała zdecydowana większość lewej strony. To Leszek Miller chyba pierwszy po lewej stronie rozszyfrował Kwaśniewskiego jako ekspozyturę zarozumiałego uwolstwa po lewej stronie. Zachował zdrowy dystans celnie nazwany „szorstką przyjaźnią”.

Pełne walory Leszka Millera doceniłem dopiero gdy został … emerytem. Dzisiaj nie jest uwiązany żadnymi umowami i paktami. Jego niezależność i prawdomówność sprawiła, że otaczająca go przez lata koteria się rozprysła. A przede wszystkim na tle tego co dzisiaj nazywa się lewicą błyszczy jak diament pośród baranich odchodów. Jest kompetentny i przygotowany do merytorycznej dyskusji. Unika powtarzania frazesów i mówienia tego co rozmówca chce usłyszeć. Mówi konkretnie i unika bezsensownego, a dzisiaj powszechnego zacietrzewienia. Wiedza, inteligencja, dowcip.

Są rodzaje win, które z wiekiem stają się szlachetniejsze. Jak widać podobnie bywa w polityce. Premier Leszek Miller z roku na rok zyskuje. Dzisiaj już zauważalna jest rosnąca popularność byłego premiera w różnorakich środowiskach, często dalekich od klasycznie pojmowanej lewicy. Przyznaje, że ja endek stałem się fanem Leszka Millera.

PS. Ja niczego nie sugeruję. Czytałem ostatnio historię Niemiec. I taka ciekawostka. Powszechnie ceniony przez swoich rodaków 85-letni Konrad Adenauer w 1961 roku po raz kolejny został Kanclerzem. Ja uważam, ze to było korzystne dla Niemców …

https://myslpolska.info

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...