wtorek, 5 listopada 2019

JEST TWOREM PROPAGANDY NIEMIECKIEJ

  1. KONCEPCJA Wielkiej Lechii – JEST TWOREM PROPAGANDY NIEMIECKIEJ
    Czytelnik zalewany jest całą masą pseudoinformacji, których nie jest w stanie zweryfikować, choćby ze względu na brak czasu i nawał codziennych zajęć
    Służą do ośmieszenia lub strywializowania prawdziwych dowodów naukowych wielowiekowego osadnictwa Słowian na terenach Polski
    Większość współczesnych Polaków mogłaby się wylegitymować przodkami, którzy mieszkali na tych terenach już przed sześcioma tysiącami lat
    Niewątpliwie istnieje korelacja pomiędzy kreacją strywializowanej koncepcji Wielkiej Lechii, a niedawnym, obfitym wysypem odkryć z wielu dziedzin nauki jednocześnie.
    Zwłaszcza genetyki, archeologii, lingwistyki oraz badań interdyscyplinarnych
    Takie fakty boleśnie obalają wielosetletni dorobek turbogermańskiej, pseudohistorii, pseudoarcheologii i propagandy , opartych na bezsensownym założeniu, że przez całą starożytność, ziemie dzisiejszej Europy Środkowej, w tym Polski, zamieszkiwali tzw “Germanie”, czyli wg. niemieckiego rozumienia tego terminu, plemiona posługujące się językami przypominającymi współczesny język niemiecki (lub idisz), które to plemiona wyprowadziły się ostatecznie ok VI wieku naszej ery na południe w czasie wielkiej wędrówki ludów.
    Według tej turbogermańskiej pseudoteorii, dzicy Słowianie dotychczas skutecznie ukryci przed starożytnymi historykami i historiografami, nagle wyszli z bagien nad Prypecią i mnożąc się jak króliki zasiedlili pustkę osadniczą rzekomo powstałą w Środkowej Europie po wyprowadzce prawowitych jej panów, protoplastów dzisiejszych Niemców.
    Dla Turbogermanów ta walka wydaje się tak ważna jakby chodziło w niej, co najmniej o życie …
    I chyba rzeczywiście chodzi tu o życie?
    O życie wyobrażenia „Germanii” w jej dotychczasowym sensie. Paradygmat tak pomyślanej Germanii ludziom uznającym się za „germanów” zawsze dawał poczucie wyższości nad wszystkimi, którzy germanami – cokolwiek to znaczy – nie byli.
    Bez tego poczucia wyższości, zwłaszcza nad słowiańskimi podludźmi, Niemcy szybko straciliby zapał i energię niezbędną do napędzania ich bandyckiej zachłanności i agresji.
    Straciliby też doktrynę, która ich barbarzyństwo do tej pory tuszowała, lub nie mogąc zatuszować, ideologicznie usprawiedliwiała. Przede wszystkim jednak straciliby tożsamość, jak stracili ją już na przykład Szwedzi.
    Niemiecka teoria „Wielkiej Lechii” obliczony jest na dyskredytację wszystkiego, co ośmieliło się podważać allochtoniczną teorię powstania narodu Polskiego, aż do przesądów całkowicie niewiarygodnych, a nawet podłych – jak na przykład usiłowanie wciągnięcia Kościoła Katolickiego do tego CAŁKOWICIE SPREPAROWANEGO SPORU”.
    Legenda Wielkiej Lechii nie wyjaśnia rzeczywistych faktów naukowych o wielowiekowym Słowiańskim osadnictwie na terenach rdzennie słowiańskich
    Stanowi natomiast łatwy do zaatakowania i ośmieszenia, nawet przez przeciętnie wyedukowanego propagandystę, zlepek przesądów, fałszywych domniemań i chciejstwa. Moim zdaniem została ona celowo tak spreparowana przez OBCĄ AGENTURĘ i dużym nakładem środków rozpropagowana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...