sobota, 25 kwietnia 2020

O szczurach.

Rok 2018.
O szczurach.
„(…) że stworzony system, płodzi „szczurzych królów”.”
Hmm…
Po pierwsze, użycie słowa „królowie” jest zabiegiem wielce podejrzanym. Pytanie, w jakim stopniu jest to czynność świadoma, a w jakim jest to tylko bezmyślne powtarzanie wytartych sloganów?
Po drugie, według mojej logiki jest akurat odwrotnie; to same „szczury” tworzą takie systemy, w których bardzo łatwo im się żeruje.
W 1986 roku Telewizja Polska wyemitowała film w reżyserii Andrzeja Czarneckiego, zatytułowany „Szczurołap”. Jest to bardzo dobry dokument, ale skojarzenia z pewną społecznością skazały go na zapomnienie. Nawet na Ychtubie i Ychguglach jest już niedostępny:
Zachowali natomiast inny film „Der ewige Jude” („Wieczny żyd”), jako „dowód” na „holocałst”. Jest to niemiecki film propagandowy z 1940 roku, a więc dyskutowanie o jego walorach poznawczych natychmiast wywołuje „giewałt”, oskarżenia o „antysemityzm”, rasizm, terroryzm, nawoływanie do… i temu podobne. Ministrem propagandy był wówczas Paweł Józef Goebbels, żyd, którego pochodzenie Ychpedia skwapliwie przemilcza. Zresztą, tak jak i innych licznych hitlerowskich zbrodniarzy.
Wraz z powstaniem państwa Izrael, żydzi na całym świecie znacznie zwiększyli swoją siłę rażenia, zdolność do wywierania wpływu na światową politykę i opinie publiczne, cywilizację Chrześcijańską, którą stworzyli w miejsce Krystiańskiej, poddając Polskę i Polaków swojej szczurzej kontroli za pośrednictwem Yepiskopatu i Knesejmu. Izrael stworzyli Hitler i Stalin (obaj o poplątanych koszeniach) na polecenie syjonistów, tych, co to nazwisko sobie wzięli od szyldu, a teraz to siem nawet tytułujom baronamy. Wystarczy spojrzeć na działania współczesnych polityków, zakamuflowanych żydów, aby zrozumieć, że mechanizm szczurzego systemu działa bardzo skutecznie przy biernej postawie naszych biednych, otumanionych rodaków, kupujących żydowskie gazety wyborcze i inne, oglądających telawiwzyję itd.. Środki masowego przekazu „kupione” za pieniądz wydrukowany z nic niewartej makulatury skutecznie ukrywają prawdziwe cele i plany wobec gojów (bydła roboczego). Wystarczy przeczytać Talmud i Protokoły Mędrców Syjonu żeby przejrzeć na oczy. Jest jeszcze sporo takich, co ukradkiem podziwiają ychnią receptę na bogactwo, podziwiają jak zawłaszczyli uny sobie władzę kosztem bydła roboczego w zasadzie bez protestów i zdecydowanej reakcji „mniej wartościowego narodu tubylczego”, łaszą się po ochłapy z żydowskiego stołu zastawionego zawsze pasożydniczą wyżerką.
W tym czasie rzekomo nasze prezydenty odwiedzajom żydowskie synagogi, co najmniej tak często, jak kościoły katolickie, i gratulujom żydom każdego bardziej znaczącego święta, nawet takiego, gdzie mordowali uny bezbronnych, kobiety, starców i dzieci. Zapalajom ychnie świece, ubierajom sobie mycki, jeżdżom do „muru szlochania”, oglondajom ychnie eksponaty w ychnich muzeach, zawłaszczonych lub wybudowanych przez katolików za katolickie pieniądze, przepraszajom na okrągło za coś, co w rzeczywistości nie miało miejsca, przepraszajom tych, których powinno się sądzić i skazywać w trybie natychmiastowym, i ciągle ym za cóś płacom. Ostatnio to już dudy smalone takie pierdolom, że głodnemu żydać by się zachciało. Uny srają w talerze, a te kreatury udające Polaków pucują te talerze swoimi jęzorami i jeszcze siem oblyzujom od łucha do łucha pokazując wielgom smakowytość zaserwowanych mecyji. „Nasi umiłowani” przywódcy polityczni i kościelni nie gardzą przysiadaniem się do jednego stołu z ludźmi (?), których ychnia religia nawet za ludzi nie uważa (tych przysiadających się).
Świat zwariował!
Widzę, że temat się rozkręca. Dorzucę coś z własnego doświadczenia. Dawno temu mieszkałem na wsi. Nieopodal sąsiad miał dużą hodowlę świń. Prócz smrodu gratisowo mieliśmy szczury, bo jak wiadomo szczury kochają towarzystwo świń. Nie było sposobu na tych nieproszonych gości, aż do momentu, kiedy za dobrą radą pewnego poczciwego staruszka zaczęliśmy hodować perliczki. Wiecie, to takie ptaszki, których krzyk przypomina ludzkie przekleństwa. Normalnie nawołują się dźwiękiem podobnym do „Psia krew! Psia krew!”, a gdy się zdenerwują, co często im się przytrafia, krzyczą „Kurwa mać! Kurwa mać!”.
I co się stało? Bez próśb, błagań, szczurołapów, nakazu eksmisji i innych procedur szczury spakowały swoje tobołki i wyniosły się w ciągu jednej nocy.
A teraz z trochę innej beczki. W wydanej w 2000 roku książce „First Person” Władimir Putin, wtedy nowy prezydent Rosji, zaskakująco szczerze opisywał swoją karierę oraz dzieciństwo i młodość spędzoną w Leningradzie (St. Petersburgu). Mieszkał tam z rodzicami w komunalnym mieszkaniu w fatalnych warunkach.
„Wówczas odebrałem szybką i trwałą lekcję o tym, co znaczy zostać zapędzonym w kąt. Przy wejściu na klatkę kłębiły się hordy szczurów. Z moimi przyjaciółmi ganialiśmy je z kijami. Raz wypatrzyłem wielkiego szczura i zacząłem ściągać go po schodach, aż zapędziłem go w kąt. Nie miał już gdzie uciekać. Nagle zaczął się wyginać i rzucił się na mnie. Byłem zaskoczony i przestraszony. Teraz to szczur ścigał mnie. Na szczęście byłem odrobinę szybszy i w ostatniej chwili zatrzasnąłem mu drzwi przed nosem”. – Opisywał swoje doświadczenia Putin.
A czy teraz Rosja czuje się zapędzana w kąt przez szczury? Dziś jest Pan o wiele bogatszy w doświadczenia niż w dzieciństwie, Panie Putin. Mam wielką nadzieję, że pomoże Pan światu, a szczególnie swoim braciom Słowianom w odszczurzaniu, bo jest pan chyba jedyną osobą, u której taką nadzieję można złożyć. Jeżeli się mylę, to pozostaną nam już tylko koty, psy i perliczki.
________________
Ktoś napisał, że ma wrażenie, ze nie zwracam (baczniejszej) uwagi na politykę Putina i jego ministrów, ktora nie była, nie jest i nie będzie agresywna w stosunku do nas Polaków.
________________
A ja na to:
Panie Jaśku, ja zwracam moją uwagę na całą tę grę w ciuciubabkę. Śledzę to wszystko, co się wyprawia bardzo, ale to bardzo bacznie. Powiem Panu jedno, że pobożne życzenia, nawet moje pozostaną raczej w sferze marzeń, przynajmniej do czasu, kiedy ktoś z rodzaju ludzkiego będzie miał pewność, iż jednym ruchem unicestwi centrum parchijarchów, mówiąc przy tym „szach i mat!”. Pomoc będzie potrzebna potem, do odszczurzania. Resocjalizacja nie wchodzi w grę, bo z gnidy wykluje się tylko wesz, nic innego. Czy szachistą rozgrywającym jest Putin? Wątpię. Zwracam się do niego symbolicznie, bo uważam, iż reprezentuje on dobre i mądre w zamyśle siły. Wątpliwości jednak pozostaną, chociaż i tak nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ w pokładaniu nadziei na pozbycie się „szczurzej plagi” nie ma żadnej innej, dobrej dla nas alternatywy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...