sobota, 25 kwietnia 2020

Poczta się zbuntuje? Wybory korespondencyjne to dla niej za duży ciężar.


Wolny Związek Zawodowy Pracowników Poczty skierował do Senatu opinię ws. wyborów korespondencyjnych planowanych na 10 maja.
Okazuje się, że jest więcej pytań niż odpowiedzi, poczta jest zupełnie nieprzygotowana do takiego zadania, a pracownicy czują się „pominięci”, bo o ich zdrowie nikt w tym wypadku się nie troszczy.
Jak wskazują autorzy listu, w przypadku jeśli pakiety wyborcze będą przesyłkami bez adresu, na podobieństwo ulotek reklamowych, za ich dystrybucję będzie zamiast Państwowej Komisji Wyborczej odpowiadała Poczta, a więc pracownicy bez przeszkolenia i odpowiednich uprawnień będą zmuszeni wykonywać „nieswoje” obowiązki.
Podkreślono też, że jak na razie nic nie mówi się o tym, kto będzie finansował całą akcję, a ignorowane przez Ministerstwo Aktywów Państwowych prośby Poczty o zaopatrywanie pracowników w środki ochronne nie pozostawiają złudzeń. „Śmiemy wątpić w dobre intencje MAP” – stwierdzają autorzy opinii.
Pytania bez odpowiedzi
Do wątpliwości dochodzą kwestie dostarczania i odbioru przesyłek wyborczych, działań w przypadku uszkodzonych skrzynek pocztowych, nieprawidłowego adresowania, skarg na niedostarczenie przesyłek. Podkreślono, że zapis odnośnie zawieszenia [sic! – admin] innych usług pocztowych na czas wyborów korespondencyjnych jest niezgodny z prawem pocztowym. Pytań jest więc całe mnóstwo, a czasu jak wiadomo – bardzo mało.
Autorzy nie pominęli też tematu zagrożenia dla zdrowia i rozprzestrzenienia epidemii. I chociaż nie są oni, jak piszą, przeciwnikami wyborów i rozumieją sytuację, to pewnej rzeczy nie są w stanie zrozumieć.
„Niezrozumiałym jest dla nas wciąganie za wszelką cenę w czasie epidemii w mechanizm procesu wyborczego dziesiątek tysięcy pracowników Poczty Polskiej S.A. i narażanie całego społeczeństwa na dodatkowe zagrożenie, a jednocześnie marnowanie ogromnych ilości środków ochrony osobistej na dodatkowe zabezpieczenie pracowników Poczty, można by je przeznaczyć tam, gdzie są one najbardziej potrzebne, czyli dla pracowników służby zdrowia” – czytamy w liście, który kończy się apelem do marszałka Tomasza Grodzkiego i wszystkich senatorów RP o nieobarczanie poczty odpowiedzialnością za organizację i przebieg wyborów.
Premier Mateusz Morawiecki ocenił podczas wczorajszej sesji pytań i odpowiedzi (Q&A) na Facebooku, że głosowanie korespondencyjne to najbezpieczniejszy sposób przeprowadzenia wyborów prezydenckich.
Eksperci nie mają wątpliwości – przeprowadzenie wyborów w majowym terminie, nawet w trybie korespondencyjnym, może być niebezpieczne dla zdrowia wszystkich osób uczestniczących w tym procesie. Epidemiolodzy i lekarze chorób zakaźnych w przygotowanej przez Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych opinii przestrzegają, iż przeprowadzenie wyborów w przewidzianej przez PiS formie niesie ryzyko nasilenia rozprzestrzeniania się zakażeń koronawirusem.
Tymczasem premier Mateusz Morawiecki zapewnia, że jest sposób, aby wybory korespondencyjne, mimo panującej epidemii koronawirusa, były całkowicie bezpieczne. Ten sposób to ozonowanie kopert.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...