Rok 2019.
Ychnia końspekta.
Nie chce mi się nic robić, ale chce mi się dobrze i bogato żyć. Mam pomysła! Utnę sobie palec. Mam ich 10, a co tam! Dostanę odszkodowanie! Nie. Znam dobrodusznego, naiwnego, skłonnego do nałogów i bogatego osobnika. On będzie moim żywicielem. Najpierw go upiję, potem utnę sobie palec, powiem wszystkim, że to on mi uciął ten palec i będę sobie żył na jego koszt. Nie. Znam dwóch takich gościnnych delikwentów. Spoję ich, napuszczę ich na siebie, będę udawał ich przyjaciela i powiernika, będę donosił jednemu na drugiego, utnę paluch jakiemuś nieboszczykowi, pokażę go w sądzie… No tak… musiałbym przekupić sędziego. Nie. Zaraz! A gdyby tak ten sędzia był podstawiony? O! To jest dopiero pomysła! Będę tak podstawiał swoich, gdzie się tylko da, a jak się nie da, to trzeba przekupić, albo lepiej – zastraszyć. No! Ale palec? Jeden? A może by tak podszyć się pod kogoś? W jednym miejscu być Jankiem w innym Frankiem a w jeszcze innym Ickiem. No! Jeszcze raz… Tych bogatych trzymać w nieustannej niezgodzie, wrogości, nienawiści, wojnie. Doić ich, ile tylko wlezie! Zanim się połapią, o co chodzi, wszystko co ich będzie już moje. Eee tam! A jak się połapią? Trzeba ich bez przerwy duraczyć! Mało. Trzeba ich ciągle o coś oskarżać, żeby się tłumaczyli. Straszyć, żeby się bali, żeby nie mieli czasu na samodzielne myślenie o czymś innym. No tak.. Mam już tego, co wymyśla i ustanawia takie prawo, jakie mi pasuje, mam tego, co je egzekwuje, mam tego, co pilnuje jego przestrzegania… Ale zaraz! Ci otumanieni się przecież pobiją, właściwie to zrobią wszystko, o czym tylko zamarzę, bo przecież, żeby żyć i umierać, to muszą mieć za co, nieprawdaż. Będę im pożyczał na procent ich własne pieniądze! Tak to wszystko skomplikuję i urządzę, że za diabła się w tym nie połapią. No, ale co z tym palcem? Wiem! Kiedy naiwniaki będą się bić, to podrzuci się im parę trupów i potem oskarży się ich, że to była moja rodzina i… będą bulić! A czy nie dałoby się tych trupów jakoś rozmnożyć? Ależ oczywiście, że się da! Przecież oni na pewno chcieli ukryć te ohydne zbrodnie, to ludobójstwo, ten holocałst i wszystko mogli spalić! Jeszcze raz… Duraczyć ich, skłócać ich ze sobą, straszyć na wszelkie możliwe sposoby, tresować i doić. Żyć i nie umierać! Dziś już nie chce mi się myśleć, ale jutro to jeszcze udoskonalę.
___________________________________
___________________________________
No i udoskonalają swoje pomysła te neandertalskie pomioty. Pozostało ym tylko zaczypowanie duraków w dupę, rozpuszczenie szatelitów i depopulacja na 44 różne sposoby, żeby ym siem nie nudziło przy zabawie. No, bo jak mi jeden z nich kiedyś powiedział:
„Kupili imbecyle bajkę o lądowaniu na Księżycu, o terroryzmie, globalnym ocipieniu i wirusach, to i „szczodrobliwość”, „filantropię” i „dobroczyństwo” własnych łupieżców, gnębicieli i morderców przyjmą z radością nieopisaną przez żadnego psychiatrę”.
„Kupili imbecyle bajkę o lądowaniu na Księżycu, o terroryzmie, globalnym ocipieniu i wirusach, to i „szczodrobliwość”, „filantropię” i „dobroczyństwo” własnych łupieżców, gnębicieli i morderców przyjmą z radością nieopisaną przez żadnego psychiatrę”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz