piątek, 15 maja 2020

Fanaberie polskich elit. Polska staje się stanem USA.


Chociaż nowy termin nie został jeszcze ogłoszony, jedna rzecz jest znana – Amerykanie będą kontynuować okupację naszego kraju zgodnie z własnym planem i nawet nie ma znaczenia kto zostanie nowym prezydentem Polski.
Pretendenci do urzędu prezydenta w zasadzie się nie różnią gdy twierdzą, że wydatki na wojsko nie powinny być mniejsze niż 2 proc. PKB (tegoroczny plan zakłada 2,1 proc. PKB), a wojska amerykańskie powinny być w Polsce (chociaż Krzysztof Bosak uważa, że ich liczba nie powinna się zwiększać), nie podważają też sojuszu z tym krajem.
Kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz jest zwolennikiem zwiększania wydatków na armię do ustawowego poziomu 2,5 proc. PKB w 2030 r., a Mirosław Piotrowski stawia na umocnienie sojuszu z USA w ramach NATO. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na urząd prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska uważa, że wydatki na zbrojenia powinny się docelowo zwiększyć do 2,5 proc. PKB do roku 2030. Według jej, też powinna się zwiększać obecność wojsk amerykańskich w Polsce, bowiem ich obecność „jest elementem tworzenia trwałego systemu bezpieczeństwa naszego kraju”.
To nie tajemnica, że Polska jest „centrum przyciągania” wojsk Stanów Zjednoczonych, oraz krajem, który demonstruje „gotowość pójścia na wszelkie amerykańskie awantury”. Jesteśmy „najbliższym sojusznikiem” Trumpa, ponieważ posłusznie spełniamy oczekiwania USA w kluczowych kwestiach (zwiększania wydatków na obronność, zakupów bardzo drogiego uzbrojenia i innych).
Od lat obserwujemy zaostrzający się konflikt Europy z USA ze względu na różnice interesów Europejskich członków NATO i Stanów Zjednoczonych. Problem polega na tym, że najbliższy sojusznicy USA wolą nie ryzykować, a Amerykanie chcą prowadzić własną politykę w Europie.
Najbardziej jaskrawym przykładem tego są manewry Defender Europe 2020, rozpoczęcie których ujawniło, że USA zawsze dbali tylko o swój interes, a wszyscy inni byli wykorzystywani do ich celów. [Ujawniło? Czy to nie było oczywiste od zawsze? – admin]
Niemcy, Francja krytycznie odniosły się do manewrów, określając ich jako jakaś amerykańska fanaberia. Co dotyczy Waszyngtonu, z powodu pandemii koronawirusa w Europie, Amerykanie wykorzystują sytuację w celu realizacji wspólnych planów rozmieszczenia dodatkowego kontyngentu wojskowego USA w Polsce. Obecnie w Polsce znajdują się ok. 8,5 tys. amerykańskich żołnierzy (stacjonuje ogółem ok. 4,5 tys. żołnierzy, oraz ok. 4 tys. amerykańskich żołnierzy i 1550 jednostek sprzętu, którzy przybyli w ramach ćwiczenia Defender).
Jak widzimy, narracja polityków USA o „zagrożeniu rosyjskim” i wzmocnieniu wschodniej flanki NATO to jedynie kamuflaż, który ma przykryć prawdziwy cel Waszyngtonu – czyli „militaryzację kraju oraz wzmocnienie kontyngentu wojskowego NATO”. Europa zachodnia powoli dystansuje się widząc, że jej interesy nie są tożsame z amerykańskimi.
W Niemczech na nowo wybuchła dyskusja dotycząca wycofania z kraju amerykańskiej broni jądrowej. Prominentni przedstawiciele niemieckiej partii SPD stwierdzą, że pieniądze lepiej przeznaczyć na walkę z nierównościami społecznymi i edukację, a broń masowego rażenia nie stanowi wkładu do pokoju. W związku z tym USA mogą wykorzystać nasz kraj jako bazę dla swojej broni jądrowej. O możliwości rozważenia takiego rozwiązania mówił ówczesny wiceszef MON Tomasz Szatkowski.
Niemcy jak widać zdają sobie sprawę z faktu, że nuklearne odstraszanie na dzisiejszym poziomie techniki w przypadku konfliktu grozi wymazaniem z powierzchni ziemi całego narodu. Niestety pretendenci do urzędu prezydenta wyraźnie pokazują, że polska elita polityczna nie umiała i nie umie myśleć o polityce międzynarodowej w kategoriach gry własnych interesów i własnego bezpieczeństwa.
Nie ma znaczenia kto zostanie nowym prezydentem Polski, po wyborach nic się nie zmieni: nasi politycy będą toczyć dialog z Waszyngtonem w taki sposób, żebyśmy to my zabiegali o względy USA, a nie USA o nasze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...