piątek, 15 maja 2020

Trzech jeźdźców apokalipsy i pigułka

O składzie chemicznym pigułki Murti Binga.

Zacznę od krótkiego wyjaśnienia tytułu, które tylko pozornie nosi cechy żartu, a który to tytuł z pewnością nawiązuje do dalszej części mojego, skromnego wpisu.
Fot. Stanisław Ignacy Witkiewicz – Autoportret wielokrotny
Kim zatem jest trzech tytułowych jeźdźców apokalipsy?
Jakże prosta odpowiedź – Pan Duda, Pan Daniels i Pan Demia.
Swoim „Nienasyceniem” Witkacy na długo przed Orwell’em celnie przewiduje globalny totalitaryzm, przy którym niegdysiejsze totalitaryzmy lokalne np. w bolszewickiej Rosji, czy później w Niemczech, to tylko nikła namiastka tego z czym mamy do czynienia dzisiaj dzięki trzem jeźdźcom apokalipsy, których można określić wspólnym mianem „koronawirusa”.
Proszę zwrócić uwagę, że praktycznie na całym świecie w dniu ogłoszenia pandemii, państwa stały się państwami totalitarnym, dysponującymi wszystkimi, niezbędnymi narzędziami do sterroryzowania swoich obywateli.
Przymus noszenia masek ochronnych, przymus pozostawania w domach, a także karanie obywateli mandatami w wysokości ich dwuletnich dochodów, a w perspektywie przymus powszechnych szczepień, to totalitaryzm w czystej postaci, z którego poszczególne rządy korzystają na maksimum, terroryzując swoje społeczeństwa, a skoro kwestia dotyczy wszystkich krajów na świecie, to ewidentnie mamy do czynienia z totalitaryzmem globalnym.
Owszem, każde z państw posiada swój rząd, ale tylko pozornie i przytoczę tu dwa przykłady na to.
Pierwszy to nakaz noszenia masek w Polsce i przypomnę tu wypowiedź pana Szumowskiego na antenie radia RMF, gdzie wręcz naśmiewał się że skuteczności zastosowania masek. Po kilku dniach ten sam Szumowski wypowiada całe tyrady na temat konieczności ich stosowania.
Drugim przykładem jest Pan Boris Johnson, premier Zjednoczonego Królestwa. Ten z kolei podczas gdy tuby propagandowe dudniły o śmiertelnym żniwie we Włoszech zbieranym przez koronawirusa, hucznie zapowiedział, że społeczeństwo UK musi pogodzić się że stratą jakiejś części swoich obywateli, ale żadnych specjalnych środków restrykcji, rząd brytyjski nie zamierza stosować i oświadczył to tylko po to, aby po jednej nocy diametralnie zmienić swoje słowa i także wprowadzić terror z tą może różnicą w stosunku do Polski, że nie zastosował on przymusowych kagańców dla obywateli.
Czy zarówno pan Szumowski jak i pan Johnson tak drastycznie zmienili swoje poglądy po przespaniu jednej, czy dwóch nocy, bo ich Duch Święty nawiedził, jak niegdyś panią Gronkiewicz – Waltz, czy raczej stało się to pod wpływem jednego telefonu z …góry, ale już nie od Ducha Świętego.
Według Witkacego, nadchodzący, totalitarny świat, będzie wyzuty z trzech zasadniczych czynników stanowiących o istocie człowieczeństwa, a mianowicie z religii, z filozofii i ze sztuki.
Co dzisiaj pozostało z mienionych podstaw naszego bytu?
Łatwo można dostrzec, że przy okazji walki z pandemią w Polsce doszło do rozwałki Kościoła Katolickiego i piszę tu ,,polskiego”, bo na Zachodzie już dawno go rozwalono choćby poprzez zalogowanie w Watykanie Franciszka, choć on dopełnił tylko ostatniego namaszczenia na KK, bo proces jego niszczenia ma nieco dłuższą historię.
Jako artysta Witkacy rozważał swój byt bardziej w wymiarze metafizycznym i dlatego pominął on jeszcze jeden, być może najważniejszy czynnik, ale już z wymiaru stricte społecznego, a mianowicie prawo do pracy. Pozbawiono ludzi ich elementarnego prawa do pracy, zabierając im możliwość pozyskiwania środków do życia, czyniących ich ludźmi wolnymi, uzależniając każdego od państwowego, komuszego garnuszka, pozbawiając nas wszystkich wolności i odnoszę wrażenie, że jest to bardzo niebezpieczne zjawisko.
Ktoś zupełnie uzależniony od państwa w momencie pozbawienia go przez to państwo środków do życia, staje się kimś skazanym na nie tylko społeczny, ale i fizyczny niebyt.
Nie wiem, czy komunistyczna armia Chin, która najeżdża Europę, fundując jej złowrogi totalitaryzm w „Nienasyceniu” Witkacego jest tylko alegorią światowej rewolucji komunistycznej, która zdominowała dzisiaj każdą płaszczyznę życia społecznego i to nie tylko w Polsce, czy też może Witkacy rzeczywiście obawiał się chińskiego systemu, który potrafił przewidzieć.
Witkacowski, chiński Potop nie niósł z sobą masowego terroru i śmierci, jak to było w przypadku tego szwedzkiego, bowiem Chińczycy posiadali złoty środek do zniewalania społeczeństw w postaci cudownej pigułki Murti Binga, spożycie której ubezwłasnowolniało jednostkę ludzką, czyniąc ją zupełnie uległą i pozbawioną swojej własnej świadomości.
Nie sądzę, że Murti Binga to alegoria szczepionek, którymi pan Duda chce nas raczyć pod przymusem, ale, że jest to alegoria dzisiejszych mediów w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu i gdyby pokusić się o zbadanie składu chemicznego pigułki Murti Binga zastosowanej w Polsce, to brzmiałby on następująco:
1. TVP
2. TVN
3. Onet
4. Wirtualna Polska
5. Facebook
Skład naszej pigułki różniłby się od wersji z innego kraju tylko polsko brzmiącymi nazwami składników, oprócz tego z numerem „5”, gdyż w każdym z państw mamy odpowiedniki w/w „polskich” mediów.
Każdego dnia polskie społeczeństwo jest terroryzowane doniesieniami na temat „pandemii”, a takie zwroty jak „śmierć”, „zgon”, „kwarantanna”, „wirus”, czy „choroba” , nadużywane bez opamiętania, potęgują u odbiorcy poczucie grozy, podczas gdy wszystkie te informacje to wierutne brednie, których działanie wyliczone jest na taki skutek jak przy zastosowaniu Murti Binga.
Warto się głęboko zastanowić co będzie, gdy nastąpi już odmrożenie gospodarki?
Niegdyś na Syberii znaleziono mamuta w jakiejś wiecznej zmarzlinie. Był on znakomicie zakonserwowany. Zwierzę odmrożono w celach naukowych. Nigdy jednak nikt nie doniósł, że mamut po procesie odmrożenie ożył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...