niedziela, 17 maja 2020

Leśne dziadki w MON podważają polską obronność

W czasie tegorocznej edycji defilady z okazji Dnia Zwycięstwa w Mińsku białoruska armia zaprezentowała publicznie szeroką gamę wykorzystywanych wozów bojowych. Wśród nich znalazły się m.in. zmodernizowane kołowe transportery opancerzone BTR-70MB1 oraz czołgi T-72B3.

W ostatnich latach na Białorusi trwa selektywna modernizacja Sił Zbrojnych, która jest realizowana na niewielką skalę, głównie z powodu przyczyn ekonomicznych. Głównymi założeniami modernizacji SZ RB jest zwiększenie potencjału, ale jak najniższym kosztem.
Mimo to, że w 2020 roku białoruski rząd wydał na obronność niecałe 548 mln dolarów na dzień dzisiejszy armia białoruska prezentuje wysoki potencjał bojowy. Z tym faktem zgodni są eksperci tak w Polsce (Czesław Kosior, Marek Dąbrowski oraz inni), jak i wojskowi specjaliści w Europie i USA.
Odnosi się wrażenie, że Białorusini dokładnie znają się na tym jak utrzymać wojsko na wysokim poziomie gotowości bez spłacania miliardów – w przeciwieństwie do naszego rządu. Marnujemy miliardy kupując od Amerykanów samoloty lub od Niemców czołgi.
Problem jest głębszy niż się wydaje.
Mamy dużo kasy w budżecie MON: 22 razy więcej niż Białoruś. Ale Białorusini modernizują swój sprzęt na dużą skalę, wykorzystując własną technologię, doświadczenie i infrastrukturę.
Na przykład modernizacja kołowych transporterów opancerzonych BTR-70 do standardu BTR-70MB1 została przeprowadzona przez 140. Zakład Remontowy z białoruskiego Borysowa.
Weźmiemy też pod uwagę modernizację czołgów podstawowych T-72 wersji B3. Głównym wykonawcą programu jest rosyjski koncern UWZ jednak ma on w pewnym zakresie współpracować w tym względzie z białoruskim przemysłem zbrojeniowym. Ta modernizacja do standardu T-72B3 ma być według deklaracji producenta ponad dwukrotnie tańsza od analogicznych pakietów modernizacyjnych przy jednoczesnym znaczącym podniesieniu zdolności bojowych i dostosowaniu do wymagań współczesnego pola walki.
Polski MON kupuje ze Stanów i Niemiec używany lub niedopracowany złom i jeszcze w ciągu niejednej dekady będziemy spłacali miliardy na infrastrukturę i modernizację innym państwom, nie mając możliwości odzyskać technologii lub użyć własnego doświadczenia. Minister Obrony Narodowej z ramienia PiS przy swoich anachronicznych poglądach przypochlebia się Amerykanom i ich zbrojeniówce i dlatego rezygnujemy z realizacji racjonalnych planów modernizacji wojska.
Jak podał jeden z polskich żołnierzy w prywatnej rozmowie to dotyczy całości polskiego wojskowego sprzętu:
„Podobnie jak nasze Honkery z 4C90, który nadaje się do traktorka-kosiarki a nie auta 4×4. Gdyby PIMOT nie był przechowalnią leśnych dziadków to wsadziliby tam SW400 i mielibyśmy polski odpowiednik HMMWV… a tak wyszedł kubelwagen na płycie podłogowej Poloneza i silniku z Żuka”.
Marcin Szymański
https://ndp.neon24.pl/

Posted by Marucha w dniu 2020-05-15 (Piątek)
W czasie tegorocznej edycji defilady z okazji Dnia Zwycięstwa w Mińsku białoruska armia zaprezentowała publicznie szeroką gamę wykorzystywanych wozów bojowych. Wśród nich znalazły się m.in. zmodernizowane kołowe transportery opancerzone BTR-70MB1 oraz czołgi T-72B3.
W ostatnich latach na Białorusi trwa selektywna modernizacja Sił Zbrojnych, która jest realizowana na niewielką skalę, głównie z powodu przyczyn ekonomicznych. Głównymi założeniami modernizacji SZ RB jest zwiększenie potencjału, ale jak najniższym kosztem.
Mimo to, że w 2020 roku białoruski rząd wydał na obronność niecałe 548 mln dolarów na dzień dzisiejszy armia białoruska prezentuje wysoki potencjał bojowy. Z tym faktem zgodni są eksperci tak w Polsce (Czesław Kosior, Marek Dąbrowski oraz inni), jak i wojskowi specjaliści w Europie i USA.
Odnosi się wrażenie, że Białorusini dokładnie znają się na tym jak utrzymać wojsko na wysokim poziomie gotowości bez spłacania miliardów – w przeciwieństwie do naszego rządu. Marnujemy miliardy kupując od Amerykanów samoloty lub od Niemców czołgi.
Problem jest głębszy niż się wydaje.
Mamy dużo kasy w budżecie MON: 22 razy więcej niż Białoruś. Ale Białorusini modernizują swój sprzęt na dużą skalę, wykorzystując własną technologię, doświadczenie i infrastrukturę.
Na przykład modernizacja kołowych transporterów opancerzonych BTR-70 do standardu BTR-70MB1 została przeprowadzona przez 140. Zakład Remontowy z białoruskiego Borysowa.
Weźmiemy też pod uwagę modernizację czołgów podstawowych T-72 wersji B3. Głównym wykonawcą programu jest rosyjski koncern UWZ jednak ma on w pewnym zakresie współpracować w tym względzie z białoruskim przemysłem zbrojeniowym. Ta modernizacja do standardu T-72B3 ma być według deklaracji producenta ponad dwukrotnie tańsza od analogicznych pakietów modernizacyjnych przy jednoczesnym znaczącym podniesieniu zdolności bojowych i dostosowaniu do wymagań współczesnego pola walki.
Polski MON kupuje ze Stanów i Niemiec używany lub niedopracowany złom i jeszcze w ciągu niejednej dekady będziemy spłacali miliardy na infrastrukturę i modernizację innym państwom, nie mając możliwości odzyskać technologii lub użyć własnego doświadczenia. Minister Obrony Narodowej z ramienia PiS przy swoich anachronicznych poglądach przypochlebia się Amerykanom i ich zbrojeniówce i dlatego rezygnujemy z realizacji racjonalnych planów modernizacji wojska.
Jak podał jeden z polskich żołnierzy w prywatnej rozmowie to dotyczy całości polskiego wojskowego sprzętu:
„Podobnie jak nasze Honkery z 4C90, który nadaje się do traktorka-kosiarki a nie auta 4×4. Gdyby PIMOT nie był przechowalnią leśnych dziadków to wsadziliby tam SW400 i mielibyśmy polski odpowiednik HMMWV… a tak wyszedł kubelwagen na płycie podłogowej Poloneza i silniku z Żuka”.
Marcin Szymański
https://ndp.neon24.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...