Żydowska żonglerka polskimi słowami
„… kiedyś, żeby kupić stanik, musiałam wybrać się do sklepu i spędzić godzinę w przymierzalni …”
I to było najwyraźniej złe, tak wynika z kontekstu.
Na szczęście mieliśmy szczęście
„… w czasach pandemii wirtualny brafitting bardzo uprościł sprawę /…/ siedząc w domu, bez rozbierania się, podczas rozmowy wideo z brafitterką dobrałam biustonosz, który pasuje jak ulał …”
Normalnie Kanada ! Ale, przychodzi wspomnienie –
„… czego najbardziej brakowało mi podczas pandemii? Wyprawy na zakupy /…/ godzina spędzona w przymierzalni w otoczeniu koronek i tiuli to moje szczęśliwe miejsce …”
Jednak postęp cywilizacyjny intuicyjnie bierze górę –
„… na szczęście okazało się, że wiele salonów z bielizną, które w czasach pandemii musiały zamknąć swoje drzwi dla klientów, przestawiło się na wirtualny brafitting …”
Sporo tego szczęścia, prawie jak w komunizmie – każdemu według potrzeb.
—
—
Powyższe reminiscencje oparłem na motywach https://kobieta.wp.pl/wirtualny-brafitting-dobralam-stanik-bez-wychodzenia-z-domu-6522469371487873a
Artykuł jest reklamowy, biusthaltery pójdą jak woda. Woda z miózgu, gratis do każdej sztuki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz