wtorek, 13 października 2020

Dzieci z Google'a (1:15:59)

 Dzieci z Google'a (1:15:59)

https://vimeo.com/77648762


Twórcy filmu zadają pytania o kwestie fundamentalne dla współczesnych społeczeństw - kim właściwie jest człowiek, powstały w wyniku procesu, na który składa się kilka kliknięć w wyszukiwarce i przelew z karty kredytowej?

"Nazywam się Doron. Mam firmę produkującą dzieci" - tak przedstawia się jeden z bohaterów "Dzieci z Google'a". Jakiś czas temu Doron skorzystał wraz ze swoim partnerem z dobrodziejstw rozwoju współczesnej medycyny, umożliwiającej sztuczne zapłodnienie. Już jako szczęśliwy ojciec małej Talii, postanowił pomóc innym homoseksualnym parom w realizacji marzeń o posiadaniu dzieci.
W warunkach globalnego kapitalizmu i błyskawicznego rozwoju medycyny jego biznes rozwija się znakomicie. Ponieważ w jego rodzinnym Izraelu mrożenie zarodków jest nielegalne, wysyła je pocztą kurierską do USA, gdzie zajmują się nimi specjalistyczne laboratoria. Stamtąd trafiają do Indii, gdzie inne laboratoria umieszczają je w ciałach profesjonalnych surogatek. Cały proces jest kontrolowany przez Internet - Doron czułym głosem informuje zatroskanych rodziców o miejscu, gdzie aktualnie znajdują się ich plemniki.
Dla indyjskich kobiet praca noszenie ciąży dla innych ludzi to często jedyna możliwość na wyrwanie się z zaklętego kręgu biedy i zapewnienie dzieciom lepszej przyszłości. Dla hetero- i homoseksualnych par z całego świata oraz dla samotnych kobiet po menopauzie "wynajęcie" ich brzuchów to z kolei jedyna okazja, by cieszyć się potomstwem. O wszystkim decyduje zasobność portfela - surogatka z USA, białej rasy, żąda pięciokrotnie wyższej stawki niż jej ciemnoskóra koleżanka z Bombaju. Musi w końcu wykończyć ogromny dom na przedmieściach i kupić nowy komplet lśniących sztucerów dla męża...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...