Jeszcze do niedawna postać Jana Czochralskiego – nazywanego teraz „praojcem elektroniki” – była w Polsce zupełnie zapomniana, acz współcześnie należy do najczęściej wymienianych w świecie polskich uczonych.
Prof. Jan Czochralski, wybitny inżynier – metaloznawca, metalurg, chemik, zajmował się krystalografią metali i był m.in. wynalazcą metody otrzymywania monokryształów krzemu jedno- i wieloskładnikowych. Metoda zwana metodą Czochralskiego znalazła zastosowanie po II wojnie światowej w elektronice. Metoda Czochralskiego jest obecnie stosowana na masową skalę do produkcji mikroprocesorów przez największe światowe koncerny, a nazwa metody wraz z nazwiskiem polskiego badacza są szeroko cytowane w naukowej literaturze światowej.
Z KCYNI W ŚWIAT
Profesor pochodził z Wielkopolski. Przyszły znakomity wynalazca urodził się 23 października 1885 r. w Kcyni. Ojciec – z zawodu stolarz – prowadził zakład wytwarzający meble i trumny. Jan ukończył seminarium nauczycielskie w Kcyni. Jego ulubionym przedmiotem była chemia, a jego pierwszą posadą było stanowisko laboranta w aptece. W 1904 r. wyjechał do Berlina, gdzie najpierw pracował w AEG. W dwa lata później rozpoczął pierwszą naukową pracę w laboratorium firmy Kunheim & Co, aby po kilkunastu miesiącach przenieść się do Allgemeine Elektricitäts Gesellschaft, gdzie szybko awansował na stanowisko kierownika sekcji badania stali. Jest typowym samoukiem, ale uczęszcza też na wykłady chemii specjalnej na Politechnice w Charlottenburgu i eksternistycznie uzyskuje dyplom inżyniera chemika.
Na Uniwersytecie Berlińskim uczęszczał na wykłady na Wydziale Sztuki, gdzie poznał swoją przyszłą żonę, Margueritę Haase, pianistkę pochodzącą z holenderskiej zamożnej rodziny osiadłej w Berlinie.
SUKCES METALU B
W 1917 r. inż. J. Czochralski przenosi się do Frankfurtu nad Menem, gdzie zostaje szefem laboratorium metaloznawczego Metallbank und Metallurgische Gesellschaft AG. Inż. Czochralski prowadzi z powodzeniem pionierskie prace nad technologią produkcji blach, drutów i wyprasek aluminiowych, zajmuje się badaniem stopów aluminium oraz standaryzacją badań. W 1924 r. inż. Czochralski uzyskał patent na bezcynowy stop łożyskowy, zwany był w Polsce metalem B. Wynalazek miał szczególne znaczenie dla niemieckiej gospodarki objętej wówczas zakazem importu cyny. Patent został nie tylko kupiony w Niemczech, gdzie zaczęto go stosować w kolejnictwie, ale także w USA, ZSRR, Czechosłowacji, Francji, Wielkiej Brytanii i innych krajach. W Polsce metal B produkował Ursus. Był wykorzystywany powszechnie do lat 60. XX w., do momentu gdy łożyska ślizgowe zastąpiono tocznymi.
Inż. J. Czochralski szybko stał się człowiekiem sukcesu. W 1925 r. zostaje wybrany na przewodniczącego Niemieckiego Towarzystwa Metaloznawczego (wcześniej piastował godność wiceprzewodniczącego). Sam Henry Ford złożył mu propozycję objęcia stanowiska dyrektora w laboratorium swojej firmy w Detroit.
POWRÓT DO POLSKI
Nie skorzystał inż. J. Czochralski z intratnej propozycji wyjazdu za ocean. Kiedy zaś pojawiła się propozycja ze strony prezydenta Ignacego Mościckiego objęcia katedry na Politechnice Warszawskiej, nie zastanawiał się długo nad powrotem do ojczyzny.
Nestor dziennikarstwa polskiego Stefan Bratkowski na podstawie rozmów z członkami rodziny Jana Czochralskiego sugeruje, że profesor współpracował z polskim wywiadem wojskowym, a z Niemiec wyjechał z… powodu grożącej mu dekonspiracji.
W 1929 r. Jan Czochralski otrzymał doktorat honoris causa i został mianowany profesorem Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej i kierownikiem utworzonej dla niego Katedry Metalurgii i Materiałoznawstwa, ściśle współpracującej z Ministerstwem Spraw Wojskowych. Wkrótce powstał z inspiracji prof. Czochralskiego Instytut Metalurgii i Metaloznawstwa, stając się jednym z czołowych ośrodków europejskich w dziedzinie materiałoznawstwa. Prof. Jan Czochralski był uznanym w świecie autorytetem w tej dziedzinie, czołowym europejskim ekspertem, o którego opinie i ekspertyzy zwracały się renomowane instytutu oraz firmy.
Na Politechnice Warszawskiej nie wszyscy pozytywnie oceniali działalność naukową prof. Czochralskiego. Zwłaszcza prof. Witold Broniewski postawił prof. Janowi Czochralskiemu zarzuty, co do jego postawy moralnej, jak też deprecjonował jego naukowe osiągnięcia. Ostatecznie głośny w owym czasie spór zakończył się w połowie lat 30. procesami o zniesławienie, w których zeznawali także prominentni politycy, w tym prezydent Mościcki i minister oświaty Świętochowski, gen. Włodzimierz Langner (na rzecz prof. J. Czochralskiego zeznawali także… oficerowie wywiadu!). Proces cywilny wygrał prof. J. Czochralski i sąd skazał prof. W. Broniewskiego na dwa miesiące aresztu w zawieszeniu oraz zapłatę 500 zł grzywny.
TRUDNE LATA
Pod koniec 1939 r. prof. Jan Czochralski uzyskał od władz okupacyjnych pozwolenie na uruchomienie w Warszawie na bazie Instytutu Politechniki Zakładu Badań Materiałów, co było podyktowane ochroną pracowników uczelni i wyposażenia. Stało się to za wiedzą i zgodą rektora Drewnowskiego. Później powstały kolejne zakłady wzorowane właśnie na zakładzie Czochralskiego. Zakład wykonywał zadania na rzecz instytucji cywilnych oraz Wehrmachtu. Zatrudnionych było oficjalnie 160 pracowników, z czego 30 osób to faktycznie pracujący specjaliści (pozostali zaś byli po prostu chronieni przez sam fakt posiadania oficjalnych dokumentów o zatrudnieniu). Wśród pracowników wielu było członkami ruchu oporu.
W zakładzie – o czym wiedział prof. Jan Czochralski – wykonywano różne prace dla podziemia, m.in. odlewano w nim granaty oraz niszczono – przez przetopienie – części rakiet V-1 i V-2, po ich uprzednim zbadaniu przez prof. Janusza Groszkowskiego. Prof. Jan Czochralski wykorzystywał kontakty z Niemcami i podejmował się interwencji w sprawie osób aresztowanych, dzięki czemu zwolniono m.in. z obozów koncentracyjnych późniejszych profesorów: Mariana Świderka z Buchenwaldu i Stanisława Porejko z Gusen.
7 kwietnia 1945 r. przebywający w Łodzi z rodziną Jan Czochralskiego został aresztowany jako niejaki Jan vel Johan Czochralski, obywatel Rzeszy, dawny honorowy profesor Politechniki Warszawskiej, pod zarzutem współpracy z niemieckimi władzami okupacyjnymi na szkodę osób spośród ludności cywilnej, względnie Państwa Polskiego. Od 18 kwietnia do 14 sierpnia 1945 r. przebywa w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim. Jednak Specjalny Sąd Karny w Łodzi na rozprawie 13 sierpnia 1945 r. oddala stawiane mu zarzuty.
Mimo to Senat Politechniki Warszawskiej odmówił przyjęcia go do pracy uchwałą z 19 grudnia 1945 r., w której czytamy: „Jan Czochralski od końca 1939 r. przestał być uważany przez grono profesorów za profesora Politechniki Warszawskiej”. W ten sposób wykluczono go ze środowiska uczonych polskich i skazano na zapomnienie.
A pamiętajmy, że Czochralski w czasach stalinowskich nie mógł ujawnić współpracy z wywiadem AK.
Profesorowi Czochralskiemu proponowano nawet katedrę w Wiedniu, bo był znanym i uznanym uczonym w świecie, co oczywiście wiązało się z emigracją. Profesor nie zdecydował się emigrować i powrócił wraz z żoną do rodzinnej Kcyni. Tam założył małą firmę BION, produkującą różnego rodzaju wyroby kosmetyczne.
Profesor zmarł w Poznaniu 22 kwietnia 1953 r. po rewizji UB w jego willi w Kcyni. Przyczyną zgonu był atak serca [Dodajmy: spowodowany niezwykłą brutalnością ubeckich bandziorów, którzy szukając dolarów nie tylko zrywali podłogi, niszczyli meble, obrazy, antyki – ale również torturowali Profesora fizycznie i psychicznie – admin]. Został pochowany na starym cmentarzu w Kcyni, w anonimowym grobie. Tablica z jego nazwiskiem została umieszczona jednak dopiero w 1998 r. Tymczasem w maju 2011 r. w Archiwum Akt Nowych odnaleziono meldunek Czochralskiego do komendy Głównej AK. Odnaleziony dokument potwierdza jego współpracę z wywiadem AK (Oddział II).
29 czerwca 2011 r. Senat Politechniki Warszawskiej ogłosił rehabilitację Czochralskiego.
Oprac. Anna Bielska, Marek Bielski
* * *
Stanowisko Senackiej Komisji Historii i Tradycji Szkoły PW w sprawie Uchwały Senatu z dnia 19 grudnia 1945 r. dotyczącej prof. dr. h.c. Jana Czochralskiego:
Senacka Komisja Historii i Tradycji Szkoły zwraca się do J.M. Rektora PW z wnioskiem o przedłożenie Senatowi PW stanowiska Komisji w celu dokonania oceny działalności prof. dr. h.c. Jana Czochralskiego i ustosunkowania się do uchwały Senatu z dnia 19 grudnia 1945 r., odmawiającej prof. Czochralskiemu dalszego zatrudnienia na PW.
Komisję utwierdza w tym przekonaniu wypowiedź prof. dr. hab. Janusza Lecha Jakubowskiego, jedynego żyjącego członka Senatu PW, podejmującego brzemienną uchwałę w dniu 19.12.1945. Prof. Jakubowski w swym pisemnym oświadczeniu dla komisji stwierdza, co następuje: „Zarzut stawiany prof. Czochralskiemu o nawiązanie współpracy z okupantem przez uruchomienie Zakładu Badań Materiałów w styczniu 1940 r. jest całkowicie niesłuszny. Utworzenie tego zakładu zostało wstępnie uzgodnione między profesorami K. Drewnowskim i J. Czochralskim. Zakłady takie miały zapewnić przetrwanie polskim pracownikom naukowym i, jak wykazała bliska przyszłość, uchroniły przed wywiezieniem do Niemiec ludzi i aparatury naukowej. Dzięki tej akcji ocalała duża część pracowników naukowych PW. Prof. Drewnowski za tę akcję nigdy i nigdzie nie był oskarżony o kolaborację; winno to dotyczyć także prof. Czochralskiego. (…) Dopiero w 1941 r. prof. Czochralski dostał polecenie od władz niemieckich wykonywania prac dla potrzeb Heereskraftfahrparku (HKP 554), przy czym za cenę odlewania panewek do pojazdów samochodowych Wehrmachtu uzyskał zgodę na wydawanie ZBM „mocnych” zaświadczeń o pracy. Zapewniło to byt i bezpieczeństwo kilkudziesięciu pracownikom.
* * *
Uchwała nr 338/XLII/2011 Senatu Politechniki Warszawskiej z dnia 29 czerwca 2011 r. w sprawie przywrócenia dobrego imienia prof. Jana Czochralskiego:
Senat Politechniki Warszawskiej po zapoznaniu się z dokumentami w archiwach państwowych oraz z uchwałami Senackiej Komisji ds. Historii i Tradycji oraz stanowiskiem Senackiej Komisji ds. Etyki Zawodowej, doceniając wybitne w skali światowej osiągnięcia naukowe prof. Jana Czochralskiego, będące podstawą nadania Mu w 1929 r. tytułu doktora honoris causa Politechniki Warszawskiej,w związku z ujawnionymi dokumentami potwierdzającymi Jego patriotyczną postawę w okresie II Wojny Światowej, uważa za konieczne przywrócenie Jego dobrego imienia, podważonego w Politechnice Warszawskiej w roku 1945.
Senat zwraca się do Rektora i całej społeczności akademickiej Uczelni o podjęcie działań przypominających postać i dokonania prof. Jana Czochralskiego, w celu zapewnienia Mu należnego miejsca w historii Politechniki Warszawskiej i nauki w Polsce.

Zjazd Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich w 1932 r. w Warszawie. Prof. Jan Czochralski – czwarty z prawej.
Za http://www.przeglad-techniczny.pl/
* * *
Jak tłumaczy, dzisiejsze technologie przemysłowe wykorzystujące metodę Czochralskiego umożliwiają uzyskiwanie ogromnych cylindrycznych monokryształów, głównie krzemu, których waga dochodzi do pół tony. Otrzymywanie tak dużych monokryształów wymaga niezwykle precyzyjnego sterowania parametrami procesu wyciągania monokryształu. Są one kontrolowane z wykorzystaniem elementów elektronicznych wykonanych z materiałów uzyskiwanych dzięki technologii opartej na metodzie Czochralskiego.
Zdaniem prof. Mazurkiewicza, Jan Czochralski miał bardzo szeroką wiedzę zarówno naukową, jak i technologiczną, nabytą głównie na uniwersytetach niemieckich, w instytutach badawczych oraz w przedsiębiorstwach przemysłowych. Pracował m.in. nad wysokowytrzymałymi stopami aluminium; prowadził badania anizotropii twardości monokryształów, interesował się korozją metali i stopów w różnych atmosferach gazowych. Zbudował pierwowzór mikroskopu skaningowego do badania wtrąceń powierzchniowych w próbkach metalicznych. Zajmował się pracami podstawowymi z metaloznawstwa, inżynierii materiałowej i metodologii badań empirycznych. Opublikował ponad sto prac naukowych, w tym „Nowoczesne metaloznawstwo w teorii i praktyce”.
Za http://www.naukawpolsce.pap.pl
* * *
Po haniebnej decyzji Senatu Politechniki Warszawskiej w 1945 roku, wykluczającej go z grona profesorów tej uczelni, i to mimo uniewinnienia go przez sąd, prof. Czochralski był załamany.
Wrócił do Kcyni i założył Zakłady Chemiczne BION, produkujące różnego rodzaju wyroby kosmetyczne i drogeryjne, w tym znany „proszek od kichania z Gołąbkiem” oraz płyn do trwałej ondulacji (używany do połowy lat dziesiątych XXI wieku!). Dzięki tej produkcji rodzina mogła egzystować.
Za Wikipedią.
Zob. też: http://www.janczochralski.com/ (strona informacyjna, utrzymywana przez rodzinę Jana Czochralskiego)
Ciekawy to przypadek, gdy człowiek bez formalnej edukacji tak wiele wkładu wniósł do nauki i przemysłu. Takie istnieją, ale mało ich. W Rosji – Zeldowicz na przykład, którego książkę po polsku czytałem w dzieciństwie.
OdpowiedzUsuńMetoda Czochralskiego polega na wykorzystaniu zarodka kryształu do wyciągania z tygla dużego monokrzysształu. Niby na pozór nic wielkiego, a jednak cała nauka składa się właśnie z takich maleńkich kroków, pomysłów, idei.
Mnie do metalurgii nie ciągnęło. Fizycy ciała stałego na codzięń korzystają z tej metody. Chcesz robić badania? To otrzymaj sobie kryształ. Zwykle badania robi się na maleńkich kryształach, rzedu 1 mm^3.
Nie wiedzaiałem wcześniej, kim był Czochralski. Tych informacji chyba po prostu nie było w polskiej literaturze. Sama nazwa oczywiście zastanawiała. Ona jest stosowana powszechnie.