Pracownicy ambasady USA w Moskwie, podejrzani o kradzież, najwyraźniej opuszczą Rosję, powiedziała rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa na kanale w YouTube Sołowiow Live.
Dodała, że funkcjonariusze dość szybko przeprowadzili śledztwo i znaleźli nagranie wideo.
– Biorąc pod uwagę, że sprawcami okazali się pracownicy ambasady amerykańskiej w Moskwie, którym oczywiście przysługuje immunitet, za pośrednictwem MSZ została wysłana nota do ambasady amerykańskiej – dodała rzeczniczka.
Stronie amerykańskiej zaproponowano albo uchylenie immunitetu podejrzanym, albo natychmiastowe opuszczenie przez nich terytorium Rosji.
O ile rozumiem, przyjęli drugą opcję – przypuszcza Zacharowa. Wyjaśniła również, że plecak podobno nie został zwrócony poszkodowanemu.
Incydent miał miejsce w moskiewskim barze. Dmitrij Korniłow, mieszkaniec Moskwy, mówił, że przed wyjściem do domu wyszedł na kilka minut z lokalu i zostawił plecak pod barem. Kiedy wrócił, już go nie było. Policja odkryła, że plecak został zabrany przez trzech młodych mężczyzn, którzy weszli z nim na teren Ambasady USA. Okazało się, że to amerykańscy marines – oficerowie administracyjno-techniczni ambasady. Policja wszczęła sprawę karną i wyceniła szkody na 15 tys. rubli (ok. 823 zł).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz