Trwa XVIII Konkurs Chopinowski. Prawdziwa wizytówka Polski i polskiej kultury. Prawdziwa kulturalna uczta na świecie, jedyna którą można się delektować ostatnimi czasy. Jedyne, czym w chwili obecnej Polska kultura może się uczciwie pochwalić.
Minister Gliński i dyrektor Artur Szklener. Obowiązkowo w szmatach na pysku.
Obserwując samą stronę techniczną przekazu medialnego przygotowanego przez organizatorów Konkursu, trudno jest cokolwiek zarzucić.
Jedyne co razi i rodzi przygnębienie, to utrzymywanie przez polskie władze, a szczególnie Ministerstwo Śmierci i Okaleczania Polaków, obowiązkowego zakrywania twarzy jakimiś szmatami, mającymi chronić przed urojonymi wirusami. A smuci aż do bólu fakt przestrzegania tego irracjonalnego nakazu przez publiczność i szanowne jury (z tego co zauważyliśmy, pan Adam Harasiewicz lubi zdejmować maskę – jako jedyny pokazał swoją ludzką twarz podczas prezentacji jury).
Drodzy melomani zgromadzeni na sali Filharmonii Narodowej: Pora zrzucić z twarzy te przygnębiające maski, pora sprzeciwić się bezsensownym przepisom, pora pokazać – nawet kosztem jakiegoś stuzłotowego mandatu – że jesteście ludźmi, a muzyka Chopina wlewa w Wasze dusze nie tylko dźwięki, ale i dużo więcej.
[Gawno Chopin – Zenek Martyniuk to jest coś! – admin]
Jak pisał Robert Schumann w 1836 roku na łamach „Neue Zeitschrift für Musik”:
„Gdyby potężny samowładny monarcha z północy wiedział, jak niebezpieczny wróg grozi mu w dziełach Chopina, w prostych melodiach jego mazurków, zabroniłby tej muzyki. Dzieła Chopina to armaty ukryte w kwiatach.”
Ignacy Jan Paderewski powiedział w setną rocznicę urodzin Chopina:
„Zabraniano nam Słowackiego, Krasińskiego, Mickiewicza. Nie zabroniono nam Chopina. A jednak w Chopinie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano: barwne kontusze, pasy złotem lite, posępne czamarki, krakowskie rogatywki, szlacheckich brzęk szabel, naszych kos chłopskich połyski, jęk piersi zranionej, bunt spętanego ducha, krzyże cmentarne, przydrożne wiejskie kościółki, modlitwy serc stroskanych, niewoli ból, wolności żal, tyranów przekleństwo i zwycięstwa radosna pieśń […]”
Patrząc na mroczny obraz ludzi w maskach słuchających ponadczasowej muzyki Chopina, wydaje się, że stracili oni możliwość odbioru jej barw wykraczających poza tony i melodie, i że straciła ona we współczesnym polskim społeczeństwie moc oddziaływania patriotycznego.
Redakcja
https://www.bibula.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz