środa, 19 stycznia 2022

Wyszczepieni z wielkich miast

 



To, że nie ma jeszcze w Polsce regularnego apartheidu i podziału obywateli na „wyszczepionych” Nadludzi, korzystających z pełni praw obywatelskich, i „niewyszczepionych” Podludzi, mających te prawa jedynie częściowo nie wynika z liberalizmu ekipy rządzącej i jej przywiązania do wolności obywatelskich.

Wynika wyłącznie z tego faktu, że największy odsetek szczepienio-sceptyków to katoliccy zwolennicy partii rządzącej, po których rękę bardzo chętnie wyciągnęłaby Konfederacja, a konkretnie Grzegorz Braun. Podkreślam denominację konfesyjną, ponieważ ten właśnie problem będzie tematem niniejszego tekstu.

Nie wiem czy przeprowadzano już regularne badania socjologiczne na temat związku korona-histerii i koronasceptycyzmu z religijnością, ale nawet jeśli rzucimy okiem na mapę „wyszczepienia” Polaków to szybko zauważymy, że związek taki istnieje. Najbardziej oporne na propagandę covidiańską są wschodnie regiony Polski, gdzie największy odsetek stanowią osoby wierzące i praktykujące. Tam „wyszczepionych” jest procentowo najmniej, a tajemnicą poliszynela jest także i to, że wielu ludzi załatwiło sobie fikcyjny kwitek od znajomego lekarza, co było o tyle proste, że w mniejszych miasteczkach i na wsi każdy zna każdego. Z kolei najwyższy poziom „wyszczepienia” osiągają największe miasta. Widzę to w Warszawie i znam tych „wyszczepionych” z autopsji.

Rozmowy z „wyszczepionymi z wielkich miast” pokazują ciekawą tendencję. Otóż, dla ludzi tych fakt przyjęcia szczepionki na Covid 19 jest wyrazem nowoczesności i postępowości. Działa to na zasadzie następującej: Jesteś postępowy i nowoczesny? To musisz się szczepić. Zwalczasz ciemnotę i zabobon? Musisz się wyszczepić. Słowem, całkowite foliarstwo, gdzie możność przedstawienia tzw. paszportu covidowego lub miejsca po ukłuciu staje się wyznacznikiem postępowości, nowoczesności i – nie zawahajmy się użyć tego słowa – „europejskości”.

„Wyszczepieni z wielkich miast” mają kilka cech świadczących o nowoczesności, postępowości i europejskości. Otóż, są oni od zawsze zwolennikami tzw. aborcji na życzenie, świeckiego państwa, rozdziału Kościoła od państwa, genderyzmu, agendy LGBT, i „wolnych sądów” rzecz jasna. Do niedawna byli także zwolennikami „konstytucji”, ale od niedawna konstytucja poszła w odstawkę i została zastąpiona przez „prawo europejskie”.

Teraz dodatkowym wyznacznikiem postępowości została jeszcze szczepionka na Covid 19. Przypomina mi to taki rysunek satyryczny sprzed wielu lat, który zapamiętałem z jednej z prawicowych gazet, wyśmiewających się z nadęcia ówczesnej Unii Demokratycznej. Mianowicie na rysunku tym jedno małżeństwo spotyka drugie i te pierwsze pyta: „Czy zaliczają się Państwo do elity intelektualnej naszego miasta? Czy Państwo też jesteście członkami Unii Demokratycznej?”. Dziś ten rysunek satyryczny wyglądałby tak samo, tylko rozmowa byłaby taka: „Czy zaliczają się Państwo do elity intelektualnej naszego miasta? Czy Państwo też jesteście już zaszczepieni trzecią dawką?”.

Skąd ta nadęta poza i fanfaronada? To pokłosie scjentyzmu, czyli wiary w naukę. Ci nowocześni i postępowi „z wielkich miast” utracili wiarę w Boga – nawet jeśli nominalnie są członkami któregoś z kościołów chrześcijańskich – i utracili stan pewności, czy też nadziei, który dawał ludziom tradycyjnym poczucie sensu egzystencji. W tej sytuacji szukają substratu, zamiennika – nowego, alternatywnego źródła pewności.

Znamy to z historii. Wielokrotnie zwracano wszak uwagę na nadreprezentację osób pochodzenia żydowskiego w partii bolszewickiej. Przecież ich ojcowie i dziadkowie zwykle byli ortodoksyjnymi żydami. Oni zaś, wychowani w tradycyjnej religii, całkowicie ją utracili. W miejsce utraconej pewności znaleźli nową: w partii-synagodze i w ideologii-objawieniu.

To samo możemy zaobserwować w przypadku NSDAP. Prace nad składem socjologicznym narodowych socjalistów w Bawarii, oparte na pierwszych aktywistach do puczu Monachijskiego pokazują, że zdecydowana większość z nich pochodziła z katolickich i pobożnych rodzin. Członkowie NSDAP zwykle zostali jeszcze wychowani w katolickiej ortodoksji, lecz sami już utracili wiarę. Byli „poszukującymi”. I znaleźli nową wiarę quasi-religijną w postaci mitologii narodowo-socjalistycznej.

Po doświadczeniach stalinizmu i hitleryzmu liczba sympatyków tych ruchów i idei gwałtownie spadła. Bożek-Stalin i bożek-Hitler zawiedli. Dlatego świeżo zlaicyzowani rzucili się w wir europejskości, postępowości, etc. Słowem, popadli w zabobon scjentyzmu, czyli w kult nauki, mającej im dać pewność i sens istnienia, gdy przestali wierzyć w chrześcijańskiego Boga.

Dlaczego „postępowi i europejscy z wielkich miast” głoszą dziś wojujący aborcjonizm, genderyzm, agendę LGBT, europejskość, a teraz jeszcze kult szczepionek? Dlatego, że wierzą w naukę. Zwracam uwagę na dwa odmienne pojęcia: wiarę w naukę i wiarę w naukowców. Ludzie ci wierzą, że nauka i naukowcy to synonimy. To oczywista nieprawda. Jest obiektywna prawda o świecie, którą nauka z mozołem poznaje, myląc się po drodze raz za razem. Ale poznaje.

Czym innym są jednak naukowcy. Wielu z nich jest zależnych od grantodawców i sponsorów ich badań. W przypadku Covid 19 pośród naukowców nie ma konsensusu co do podstawowych kwestii. Konsensus ten panuje jedynie w wielkich mediach, należących do wielkich korporacji międzynarodowych, dopuszczających tylko jedną jedyną narrację, uznaną przez właścicieli tychże mediów za „naukową”.

Stąd bardzo słuszna inicjatywa posłów Konfederacji, aby ABW zbadało możliwość powiązań czołowych covidiańskich autorytetów z zagranicznymi koncernami farmaceutycznymi. W badaniach tych można iść dalej, choć to akurat nie jest zadanie dla ABW, lecz dla dziennikarzy śledczych: gdyby te przypuszczenia posłów Konfederacji potwierdziły się, to trzeba by jeszcze zbadać czy przypadkiem właścicielami koncernów medialnych i koncernów farmaceutycznych nie są te same międzynarodowe korporacje finansowe?

Adam Wielomski
https://konserwatyzm.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...