Niechęć Niemiec do przekazania Polsce sprzętu w zamian za broń dostarczaną na Ukrainę pogarsza stosunki między Berlinem a Warszawą – pisze Spiegel.
– Przekazaliśmy już na Ukrainę znaczną liczbę czołgów. Do tej pory dostaliśmy z Berlina tylko obietnice, poza tym prawie żadnych konkretów. Niemcy obiecały uzupełnić nasze zapasy, ale nic nie zrobiły – powiedział wiceminister spraw zagranicznych RP Szymon Szynkowski vel Sęk, cytowany w publikacji.
Jak zauważa gazeta, rozmowy o wymianie broni między Niemcami a Polską znalazły się w beznadziejnym impasie, ponieważ Warszawa zażądała od Niemiec wymiany swoich czołgów, które dostarczyła Ukrainie, na najnowsze niemieckie Leopardy, ale Berlin nie jest w stanie dotrzymać tej obietnicy, ponieważ tych czołgów sam nie ma.
Deputowany do Bundestagu z ramienia partii Zielonych Tony Hofreiter wezwał niemiecki rząd do wywiązania się z podjętych zobowiązań. – Projekt dotyczący dostaw broni został przyjęty w Bundestagu przytłaczającą większością głosów, a teraz musi zostać wdrożony – powiedział Hofreiter.
Jest jednak mało prawdopodobne, że problem ten zostanie rozwiązany. Niemieckie Ministerstwo Obrony stwierdziło, że szybkie dostawy czołgów Leopard są po prostu niemożliwe z powodu problemów produkcyjnych – czytamy w artykule.
W obliczu rosyjskiej operacji specjalnej, która rozpoczęła się 24 lutego, Waszyngton i sojusznicy z NATO masowo przekazują broń na Ukrainę. Pod koniec kwietnia Joe Biden zwrócił się do Kongresu o przeznaczenie 33 mld USD na wsparcie dla Kijowa, ale ustawodawca zwiększył tę kwotę do 40 mld USD.
W sobotę prezydent USA podpisał ustawę o nowym pakiecie pomocy dla Ukrainy o wartości prawie 40 mld dolarów, a wcześniej – ustawę Lend-Lease Act, ułatwiającą udzielanie pomocy wojskowej władzom ukraińskim.
Moskwa wielokrotnie powtarzała, że zachodnie dostawy broni tylko przedłużają konflikt, a transport broni staje się uzasadnionym celem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz