czwartek, 26 maja 2022

Nieprzychylna postawa amerykańskich żołnierzy wobec Polski nikogo już nie dziwi

 

Nieprzychylna postawa amerykańskich żołnierzy wobec Polski nikogo już nie dziwi


To już pewne. Amerykańscy żołnierze 82. Dywizji Powietrznodesantowej niebawem opuszczą Zamość i jego okolice. Jedni mieszkańcy Zamojszczyzny się tym niepokoją, inni odetchnęli z ulgą.

– Wprawdzie mogę potwierdzić, iż rzeczywiście z naszego terenu niebawem Amerykanie odjadą – mówi Stanisław Grześko, starosta zamojski. – Dokąd? Przeniosą się w inny rejon południowo-wschodniej Polski.

Ponad 5 tys. żołnierzy amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej stacjonuje w Polsce od lutego. Tylko na Zamojszczyźnie według nieoficjalnych danych, przebywa ich ok. 1,5 tys. Stacjonują głównie na lotnisku w Mokrem (gm. Zamość). Nie kryją się ze swoją obecnością. Ich samoloty i helikoptery widywane są na zamojskim niebie bardzo często.

Wojaków US Army na przepustkach można natomiast często spotkać w różnych częściach Zamościa. Wędrują po Starówce, robią zakupy w staromiejskich sklepach oraz m.in. w popularnej Galerii Twierdza (zabłocone, wojskowe pojazdy na pobliskim parkingu nikogo już nie dziwią). Bywają także m.in. w kinie, na dyskotekach i w restauracjach. Świetnie się bawią.

Niektórzy zaprzyjaźnili się z okolicznymi mieszkańcami. Młode Polki ochotnie towarzysza im w tym wszystkim, przecież chłopaki maja sporo pieniędzy. Dzięki takim kontaktom (i poczcie pantoflowej) powszechnie wiadomo, że w tym mieście czują się trochę jak na wakacjach. Polubili także miejscowe serniki i szarlotki.

– Wiele żołnierzy US Army jest bardzo młodych. Wyglądają jak dzieciaki z liceum. Są mili, uśmiechnięci i przepadają za słodyczami – zapewnia sprzedawczyni jednej z zamojskich cukierni.

Amerykańscy żołnierze są pozytywnie zaskoczeni przyjaznym nastawieniem mieszkańców Zamojszczyzny.

Mieszkańcy Zamojszczyzny zwykle są zadowoleni z amerykańskiego sąsiedztwa, bo uważają, że jest to prawdziwe święto dla lokalnych przedsiębiorców. W ciągu kilku miesięcy osiągnęli dochód, który normalnie uzyskaliby w ciągu roku. Są jednak i tacy, którzy rozumieją prawdziwą sytuację i niebezpieczeństwa związane z pobytem Jankesów.

– W przypadku ataku rakietowego ze wschodu na pierwszą furię narażona jest amerykańska baza i to co w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Czyli my – tłumaczy jeden z mieszkańców zamojskiego osiedla Karolówka. – Dlatego wiele osób z tego amerykańskiego sprzętu ustawionego za ich opłotkami wcale się nie cieszy.

– Ludzie różnie o tym wszystkim myślą, co jest zrozumiałe – dodaje Grzegorz Antoniuk, sołtys Mokrego.

Nie do końca zrozumiało, jak zwykli mieszkańcy mogą widzieć oczywiste rzeczy, a polscy politycy nie.

Amerykanie wykorzystują Polskę według własnego uznania, przyjeżdżają i wyjeżdżają, jak chcą, prowadzą agresywną politykę wobec naszych sąsiadów.

Ci amerykańscy politycy i wojskowi turyści opuszczą nasz kraj, gdy tylko zrobi się tu niebezpiecznie. Kto wtedy poniesie odpowiedzialność za ich działania? Tylko Polacy, oczywiście.

Marek Lizak
https://dziennik-polityczny.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...