Tragiczne konsekwencje zatrucia rtęcią. Tysiące ofiar!
O tym, jak bardzo szkodliwe są związki rtęci, nie trzeba dziś nikogo przekonywać. O jej silnej toksyczności wiedzieli unijni decydenci, którzy wydali rekomendację wzywającą kraje członkowskie do wycofania ze sprzedaży termometrów rtęciowych (z drugiej strony, wprowadzając rozwiązania promujące sprzedaż świetlówek kompaktowych, które zawierają rtęć). Tymczasem ludzkość kilkukrotnie boleśnie już się przekonała, jak porażające mogą być konsekwencje nierozważnego postępowania ze związkami rtęci. Nauczka ta kosztowała życie tysiące osób.
Pod koniec 1971 r. u mieszkańców jednego z regionów Iraku zaczęły się pojawiać dziwne symptomy. Ludzie zaczęli odczuwać parestezje (objaw polegający na uczuciu mrowienia bądź przebiegania prądu), a u niektórych pojawiły się zaburzenia koordynacji ruchów (tzw. niezborność ruchów) oraz zaburzenia widzenia z utratą wzorku włącznie. To był zaledwie początek tragicznych konsekwencji i ceny, jaką zwykłym ludziom przyszło zapłacić za katastrofalną politykę władz.
Bardzo szybko okazało się, że ludzie, u których pojawiły się drastyczne objawy, to mieszkańcy przemysłowych regionów Iraku, którzy spożywali produkty zbożowe, oparte o surowiec pochodzący z importu. Przerażająca tajemnica masowych zatruć szybko ujrzała światło dzienne.
W związku z klęską suszy, jaka dotknęła Irak w 1969 r., bezpośrednimi jej skutkami zagrożonych było ok. 500 tysięcy osób. W związku z tym tamtejsza administracja powzięła decyzję o imporcie ziaren z Meksyku oraz Stanów Zjednoczonych. Aby zminimalizować skutki klęski, sprowadzano 95 tysięcy ton zbóż (głównie pszenicy oraz jęczmienia). Irak zadeklarował, że chce wykorzystać zboże do siewu. Ostatecznie jednak transport trafił do obrotu, co było brzemienne w skutkach. Sprowadzone zboże nawożone było bowiem metylortęcią. Ten toksyczny związek został wykorzystany jako fungicyd - środek chemiczny do zwalczania grzybów. Informacja o tym, że podczas uprawy została użyta silnie toksyczna substancja, sprawiając, że ziarna nie nadawały się do bezpośredniej konsumpcji, znalazła się na workach ze zbożem - niestety tylko w języku angielskim oraz hiszpańskim. Niebezpieczeństwa były świadome irackie władze, które - mimo ryzyka, że zboże zamiast do siewu zostanie wykorzystane np. do produkcji żywności - zdecydowały się rozdzielić transport.
Worek ze zbożem skażonym metylortęcią, posiadającym charakterystyczne różowe zabarwienie
(fot. Wikimedia Commons)
Rolnicy, w ręce których trafiło skażone zboże, nie mieli pojęcia o czyhającym na nich zagrożeniu. Napisów w języku angielskim i hiszpańskim nie byli w stanie odczytać, a symbole przedstawiające przekreśloną czaszkę znaczyły dla nich niewiele. Zboże służyło jako karma dla zwierząt hodowlanych i przynęta na ryby (w ten sposób znaczne jego ilości przedostały się do wód). Produkowano też z niego chleb.
Na skutki nie trzeba było długo czekać. U osób, które spożyły znaczne ilości zatrutego chleba, już po kilkunastu dniach pojawiły się objawy zatrucia rtęcią - problemy z koordynacją ruchów, kłopoty z poruszaniem się, utrzymywaniem równowagi oraz problemy z widzeniem oraz utrata wzroku. U wielu dochodziło do śmierci w wyniku wyniszczenia układu nerwowego spowodowanego przez przedostanie się do organizmu toksycznej substancji.
Od grudnia 1971 r. do marca 1972 r. do szpitali trafiły tysiące ofiar zatrucia. Dopiero w styczniu 1972 r. władze irackie wystosowały ostrzeżenie przestrzegające przed wykorzystywaniem lub spożywaniem skażonego ziarna. Zagroziły też karą śmierci osobom, które będą próbowały sprzedawać zatrute zboże. Ostrzeżenie przyszło za późno. W styczniu każdego dnia do szpitali trafiały już setki osób z objawami rtęcicy. Rolnicy, którzy zapoznali się z rządowym ostrzeżeniem, obawiając się zatrucia, zaczęli porzucać towar, gdzie tylko popadnie. W rezultacie spore zapasy zboża trafiły do ujęć wody, jeszcze bardziej pogarszając sytuację.
W czasie trwającej epidemii do szpitali trafiło ponad 6,5 tysiąca osób. Według oficjalnych danych zmarło ok. 650 osób. Ale zdaniem wielu ekspertów, wskaźniki te mogą być zaniżone. Szacuje się, że liczba ofiar śmiertelnych mogła być nawet dziesięciokrotnie większa. Nawet u 100 tysięcy osób mogło zaś dojść do uszkodzenia mózgu.
Co ciekawe, nie był to jedyny masowy przypadek zatrucia rtęcią w Iraku. W 1956 i 1960 r. doszło tam do podobnych incydentów, podczas których śmierć poniosły setki osób.
Jak dramatyczne mogą być konsekwencje zatrucia rtęcią przekonali się wcześniej także mieszkańcy Japonii. W połowie lat 50. XX w. działalność firmy Chisso, operującej w obrębie zatoki Minamata, która produkowała ścieki zawierające metylortęć, doprowadziła do prawdziwej tragedii.
W wyniku szkodliwej działalności firmy Chisso, skażeniu uległo środowisko morskie. Zatrute zostały zwierzęta, które stanowiły główny składnik diety dla wielu mieszkańców tego obszaru. U wielu ryb stężenie związków rtęci było do 10 tysięcy razy większe, niż dopuszczały to normy. Od 1956 r. do szpitali zaczęły trafiać osoby, u których występowały objawy takie, jak: problemy z poruszaniem się czy zaburzenia widzenia. W wyniku zatrucia rtęcią w tym obszarze do początku XXI w. zmarło ok. 1800 osób. U ponad 2200 osób wystąpiły objawy choroby, którą od czas tamtego dramatycznego zdarzenia nazywa się chorobą z Minamaty.
(ao/rc/niewiarygodne.pl)
Źródło: newbielink:http://niewiarygodne.pl/kat,1031987,page,2,title,Tragiczne-konsekwencje-zatrucia-rtecia-Tysiace-ofiar,wid,15524542,wiadomosc.html [nonactive]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz