czwartek, 21 lipca 2022

Propagandyści, demagodzy i inni krzewiciele hoplofobii posiadają doktoraty w swoich specjalizacjach.

Teraz trochę pozwolę sobie pogadać. Ponieważ właśnie wylizowywowuję się z ciężkiej kowitowej choroby śmiertelnej pod tytułem omikron i woluntaryjnie przez parę dni siedzę w domu w ramach ałtokwarantanny, mam nieco więcej czasu niż zazwyczaj i opowiem pewną historię sprzed kilku lat, która wydarzyła się w Wisconsin niedaleko Wisc, Dells.

Wracaliśmy późnym wieczorem znad jeziora do Chicago. Przed chwilą zrobiło się już ciemno (na tej szerokości zmrok zapada w kwadrans) i wyjechaliśmy z drogi bardzo lokalnej na nieco mniej lokalną. Jedziemy sobie spokojnie może z pięćdziesiąt lub sześćdziesiąt km/h między polami kukurydzy i za chwilę zacznie się las. Przypomniałem sobie podobną scenerię gdy jechałem z Łodzi do Myszkowa i powiadam do kolegi – wiesz, dwa lata temu w Polsce była taka sama sytuacja i wtedy wyskoczyło nam pod koła stado saren, przy czym lekko jedna zahaczyliśmy. W momencie gdy to rzekłem, wypadło nam pod koła stado saren i tym razem wstrząs był poważny. Chyba jedną zabiliśmy, ale było tak ciemno, że nie chcieliśmy się zapuszczać w chaszcze żeby to sprawdzić. Ale trzeba było się zatrzymać, bo plastikowy błotnik się wygiął, a guma dookoła koła wkręciła się w ośkę. Wyciąhnąłem pokładowy reflektor i powiadam, Jasio, trzymaj a ja będę tę gumę wycinał, żeby jakoś dojechać do cywilizacji.

Zaraz zatrzymało się auto za nami (amerykanie w Wisconsin są uczynni i mają pewne poczucie wspólnoty), wysiadło dwóch gości i pytają czy mogą pomóc. Pewnie że tak, im szybciej się uwiniemy, tym mniej ucierpimy. Bo trzeba wiedzieć, że w Wisconsin narodowym ptakiem jest komar, a dodatkowo dokuczliwie żarły potężne gzy i bąki. Trzymaj pan tę lampe, Jasio będzie ciągnął gumę a ja będę rżnąć.

I teraz dochodzimy do płęty tej opowieści. Wyciągnąłem spod siedzenia potężny nóż myśliwski, bo ta guma miała chyba z pół centymetra grubości. I dawaj się kłaść pod pojazd.

Jak oni zobaczyli u mnie w garści to narzędzie….Łolaboga, jak oni eskjuz le mot spier*&^$#** li! Rzucili światło i spieprzyli z piskiem opon.

Propagandyści, demagodzy i inni krzewiciele hoplofobii posiadają doktoraty w swoich specjalizacjach.


Polonus z USA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...