wtorek, 2 sierpnia 2022

O demokrację

 

O demokrację


Jak zauważa prof. Adam Wielomski, najbardziej satysfakcjonującą klasyfikacją historycznych nurtów nacjonalizmu, jest ich podział według „fal nacjonalizmu”. Poruszanie się po tym podmokłym terenie sprawia często ugrzęźnięcie w wielu dylematach i kontrowersjach wewnątrz dzisiejszego ruchu narodowego, może jedynie pozornie w miarę spójnego.

Dylematy i kontrowersje toczą się zarówno wobec konkretnych idei, jak i postaci i ich autorytetu. Adam Wielomski w swojej książce „Nacjonalizm wobec problemu Europy”[1], rozróżnia dwie historyczne fale nacjonalizmu: demokratyczną i niedemokratyczną.

O nacjonalizmie z okresu pierwszej jego fali powyżej przytoczony autor pisze następująco: „Jego istotą jest uznanie prawa narodów do samostanowienia tak o swoich granicach (samostanowienie zewnętrzne), jak i formach władzy, ustroju”. W Polsce ten nurt wyraził się najpierw w reformach Sejmu Wielkiego, później w ideach romantyzmu i powstaniach.

Drugi nurt – jak przekonuje Wielomski – powstał na fali zawiedzenia się demokratyczno-liberalnymi instytucjami i w efekcie sojuszu z konserwatystami tj. prawicą.

Inne stanowisko dotyczące ruchu narodowego zajmuje Nikodem Bończa-Tomaszewski w swojej książce „Demokratyczna geneza nacjonalizmu”. Autor powstanie właściwego polskiego nacjonalizmu, umiejscawia trochę później, utożsamiając go bezpośrednio z powstaniem endecji, czyli według wcześniejszego badacza tematu nacjonalizmem drugiej fali. Bończa-Tomaszewski nacjonalizmu pierwszej fali nie nazywa wprost tym określeniem. Następnie uważa, że demokratyzm był tym poglądem z którego wyrósł właściwy ruch narodowy [2].

Kiedy jakiś system staje się skostniały i przeładowany zbędnymi ideami, zawsze na aktualności zyskuje hasło „powrotu do źródeł”. Oba wyżej wymienione stanowiska badaczy, mogą okazać się nam bardzo przydatne w realizacji tego hasła.

Dzisiaj mało komu idea nacjonalistyczna kojarzy się z demokracją. Część badaczy nieprzyjemnie nastawionych do nacjonalizmu widzi wręcz w nazwie „narodowa demokracja”, jedynie walor propagandowy, o czym pisze Bończa-Tomaszewski [3].

Tymczasem jest wręcz przeciwnie – udowadnia to Adam Wielomski, pisząc o „pierwszej fali nacjonalizmu”, jak i autor „Demokratycznej genezy nacjonalizmu” pisząc o korzeniach endecji. Ten drugi bardzo dobitnie udowadnia, że redakcja Głosu, w tym myśl Popławskiego, miała charakter wybitnie demokratyczny, wręcz bez domieszek nacjonalizmu. Głosowicze byli radykalnie demokratyczni, antyklerykalni, lewicowi, postępowi.

Bończa-Tomaszewski pisze: „Głos rzucał się również w wir walki z reakcją. Dla czytelnika przyzwyczajonego do obrazu endecji jako ugrupowania konserwatywnego, zadziwiająca może być siła, z jaką przyszła elita nacjonalistyczna porywa się na niektóre sprawy”[4]. Przyszli endecy ukształtowali swoją doktrynę w oparciu o idee postępowe i demokratyczne końca XIX wieku, co przecież jak zauważa powyższy autor, kłóci się z konserwatywnymi zapatrywaniami dzisiejszego ruchu narodowego.

Obojętnie, więc którą falę nacjonalizmu uznamy za „swoją”, i którego badacza przyjmiemy stanowisko, musimy przyznać – nacjonalizm jest w swojej genezie demokratyczny.

Przyjmując stanowisko Wielomskiego, musielibyśmy powiedzieć: myśl demokratycznego nacjonalizmu długo była w Polsce martwa. Nie była w ogóle utożsamiana z czymś takim jak nacjonalizm. Była nazywana raczej nazywana patriotyzmem lub romantyzmem i przez środowisko narodowo-endeckie częściej krytykowana. Musimy zapytać samych siebie: czy uważamy Staszica, Kołłątaja, Kościuszkę, Mickiewicza, i wszystkich rewolucjonistów, którzy chcieli niepodległej a zreformowanej wedle demokratycznych zasad Polski, nie tylko za nacjonalistów, ale również za naszych najważniejszych poprzedników.

Przyjmując z kolei stanowisko Bończy-Tomaszewskiego, zauważamy jak nieznana jest geneza ruchu narodowego, który jest uważany za jednostronnie reakcyjny oraz antydemokratyczny.

Wierzę, że prawdziwym odrodzeniem idei nacjonalistycznej w Polsce i Europie będzie powrót do korzeni. Korzeniami nacjonalizmu, obojętnie którego badacza stanowisko przyjmiemy, zawsze będzie idea demokratyczna. Dzisiaj, więc bitwa o nacjonalizm znaczyć musi tyle co bitwa o demokrację. Koniecznym będzie odrzucenie reakcyjnej łatki przypiętej nacjonalistom i ukazanie się jako ruch nowoczesny i postępowy.

Edmund Szymaś

[1] „Nacjonalizm wobec problemu Europy”, Adam Wielomski
[2] „Demokratyczna geneza nacjonalizmu. Intelektualne korzenie ruchu narodowo–demokratycznego” Nikodem Bończa-Tomaszewski
[3] ibidem.
[4] ibidem s. 26

https://konserwatyzm.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...