środa, 3 sierpnia 2022

Putin – Despotyczny NWO Zachodu jest skazany na zagładę

 

Putin – Despotyczny NWO Zachodu jest skazany na zagładę


„Klasy rządzące krajów zachodnich, które mają charakter ponadnarodowy i globalistyczny [re. kabalistyczny żydowski], zdały sobie sprawę, że ich polityka jest coraz bardziej oderwana od rzeczywistości, zdrowego rozsądku i prawdy, i zaczęły uciekać się do otwarcie despotycznych metod”.

Prezydent Rosji Władimir Putin na spotkaniu z liderami Dumy Państwowej i szefami frakcji partyjnych 6 lipca

Tak zwany kolektywny Zachód na czele ze Stanami Zjednoczonymi od dziesięcioleci jest niezwykle agresywny wobec Rosji. Nasze propozycje stworzenia systemu równego bezpieczeństwa w Europie zostały odrzucone.

Odrzucono inicjatywy współpracy w kwestii obrony przeciwrakietowej. Ignorowano ostrzeżenia o niedopuszczalności ekspansji NATO, zwłaszcza kosztem byłych republik Związku Radzieckiego.

Nawet pomysł ewentualnego włączenia Rosji do tego północnoatlantyckiego sojuszu na etapie naszych, jak się wtedy wydawało, bezchmurnych relacji z NATO, najwyraźniej wydał się jego członkom absurdalny.

Dlaczego? Po prostu dlatego, że taki kraj jak Rosja nie jest im potrzebny. Dlatego wspierali terroryzm i separatyzm w Rosji, a także wewnętrzne siły destrukcyjne i „piątą kolumnę” w naszym kraju. Wszyscy oni nadal otrzymują bezwarunkowe wsparcie od zbiorowego Zachodu.

Wmawia się nam, słyszymy jak niektórzy mówią, że to my rozpoczęliśmy wojnę w Donbasie, na Ukrainie.

Nie, wojnę rozpętał kolektywny Zachód, który zorganizował i wspierał niekonstytucyjny zbrojny pucz na Ukrainie w 2014 roku, a następnie zachęcał i usprawiedliwiał ludobójstwo wobec mieszkańców Donbasu. Kolektywny Zachód jest bezpośrednim podżegaczem i sprawcą tego, co dzieje się dzisiaj.

Jeśli Zachód chciał sprowokować konflikt, aby przejść do nowego etapu walki z Rosją i nowego etapu zawierania naszego kraju, możemy powiedzieć, że w pewnym stopniu mu się to udało. Rozpętano wojnę, nałożono sankcje. W normalnych warunkach pewnie trudno byłoby to osiągnąć.

Ale oto, co chciałbym, żeby było jasne.

Powinni byli zdawać sobie sprawę, że przegrają od samego początku naszej specjalnej operacji wojskowej, ponieważ ta operacja oznacza również początek radykalnego załamania porządku świata w stylu amerykańskim.

Jest to początek przejścia od liberalno-globalistycznego amerykańskiego egocentryzmu do prawdziwie wielobiegunowego świata opartego nie na samozachowawczych zasadach wymyślonych przez kogoś dla własnych potrzeb, za którymi nie kryje się nic poza dążeniem do hegemonii, nie na obłudnych podwójnych standardach – ale na prawie międzynarodowym i prawdziwej suwerenności narodów i cywilizacji, na ich woli przeżywania swojego historycznego przeznaczenia, z własnymi wartościami i tradycjami, oraz na wyrównaniu współpracy na podstawie demokracji, sprawiedliwości i równości.

Wszyscy powinni zrozumieć, że tego procesu nie da się zatrzymać. Bieg historii jest nieubłagany, a próby narzucenia przez zbiorowy Zachód swojego nowego porządku świata reszcie świata są skazane na niepowodzenie.

Jednocześnie chcę powiedzieć i podkreślić, że mamy wielu zwolenników, także w Stanach Zjednoczonych i Europie, a jeszcze więcej na innych kontynentach i w innych krajach. I będzie ich więcej, co do tego nie ma wątpliwości.

Powtórzę jeszcze raz, nawet w krajach, które nadal są satelitami Stanów Zjednoczonych, rośnie zrozumienie, że ślepe posłuszeństwo ich elit rządzących wobec swojego overlorda z reguły nie musi być zbieżne z ich interesami narodowymi, a najczęściej jest z nimi po prostu radykalnie sprzeczne. W końcu wszyscy będą musieli zmierzyć się z tym rosnącym w społeczeństwie resentymentem.

Dziś te elity rządzące na naszych oczach podnoszą stopień, w jakim manipulują świadomością społeczną. Klasy rządzące krajów zachodnich, które mają charakter ponadnarodowy i globalistyczny, zdały sobie sprawę, że ich polityka jest coraz bardziej oderwana od rzeczywistości, zdrowego rozsądku i prawdy, i zaczęły uciekać się do metod otwarcie despotycznych.

Zachód, który niegdyś deklarował takie zasady demokracji jak wolność słowa, pluralizm i poszanowanie odmiennych opinii, obecnie zdegenerował się w coś zupełnie przeciwnego: totalitaryzm. Dotyczy to cenzury, zakazów medialnych, arbitralnego traktowania dziennikarzy i osób publicznych.

Tego rodzaju zakazy zostały rozszerzone nie tylko na przestrzeń informacyjną, ale także na politykę, kulturę, edukację i sztukę – na wszystkie sfery życia publicznego w krajach zachodnich. I oni to narzucają światu; próbują narzucić ten model, model totalitarnego liberalizmu, w tym osławioną kulturę anulowania powszechnych zakazów.

Jednak prawda i rzeczywistość jest taka, że ludzie w większości tych krajów nie chcą takiego życia ani takiej przyszłości i naprawdę nie chcą formalnych pozorów suwerenności, chcą merytorycznej, prawdziwej suwerenności i są po prostu zmęczeni klęczeniem, poniżaniem się przed tymi, którzy uważają się za wyjątkowych, i służeniem ich interesom nawet ze szkodą dla siebie.

Dzisiaj słyszymy, że oni chcą nas pokonać na polu bitwy.

Cóż, cóż mogę powiedzieć? Niech spróbują.

Słyszeliśmy już wiele o tym, że Zachód chce z nami walczyć „do ostatniego Ukraińca”. To jest tragedia dla narodu ukraińskiego, ale wydaje się, że w tym kierunku to zmierza. Wszyscy powinni jednak wiedzieć, że w zasadzie jeszcze niczego nie zaczęliśmy na poważnie.

Jednocześnie nie odrzucamy rozmów pokojowych, ale ci, którzy je odrzucają, powinni wiedzieć, że im dłużej to będzie trwało, tym trudniej będzie im z nami negocjować.

https://henrymakow.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...