środa, 3 sierpnia 2022

Zdaję sobie sprawę, że nie ma człowieka, który w swoim życiu nie popełnił błędu, ale autor tekstu siedząc jak kogut w kurniku trochę przesadził z tymi bratankami między Cisą a Dunajem nie znając aktualnej sytuacji na Węgrzech

 

  1. Zdaję sobie sprawę, że nie ma człowieka, który w swoim życiu nie popełnił błędu, ale autor tekstu siedząc jak kogut w kurniku trochę przesadził z tymi bratankami między Cisą a Dunajem nie znając aktualnej sytuacji na Węgrzech

    1.
    Już ponad 10 lat organizacje pozarządowe zaplanowały wyludnienie i osłabienie Iraku i Syrii wysyłając nielegalnie do krajów UE miliony młodych ludzi. Na falach migracji robią też wspaniałe interesy międzynarodowe gangi przemytników ludzi.

    Dlaczego muzułmańskimi migrantami mają się zająć i wspomagać obce kulturowo i wyznaniowo Węgry a nie bliższe im geograficznie i wyznaniowo muzułmańskie kraje naftowe? Tym nieszczęsnym migrantom na serbsko-chorwackiej granicy jest znacznie bliżej do Emiratów Arabskich, gdzie z nadmiaru pieniędzy buduje się sztuczne wyspy w kształcie kwiatka. Problem z muzułmańskimi migrantami w Europie jest taki, że bardzo chętnie korzystają oni z rozbudowanej pomocy socjalnej krajów UE, natomiast niechętnie integrują się ze społeczeństwem i niechętnie partycypują w tworzeniu dochodu narodowego tych krajów.

    Przez cały 2015 r. przez granicę serbsko-węgierską przeszło kilkaset tysięcy (!) osób. Od połowy września w komunikatach rządu zaczął pojawiać się wątek związany z kosztami utrzymania migrantów na Węgrzech (4,3 tys. forintów – ok. 60 zł dziennie na głowę). Ówczesny minister w kancelarii premiera Antal Rogán mówił, że budżet państwa może tego nie wytrzymać. Węgry wydały setki milionów euro na budowę płotu na granicy z Serbią i próbują powstrzymać napływ migrantów za wszelką cenę. W europejskich sądach przegrywają jednak kolejne sprawy.

    O wydatkach na powstrzymanie kryzysu pisano wiele, jednak kwoty te pozostawały de facto nieweryfikowalne, natomiast po zakończeniu budowy ogrodzenia na granicy z Serbią i Chorwacją w 2017 r., Budapeszt zażądał od UE wypłaty połowy poniesionych kosztów w wysokości ponad 800 mln euro. We wrześniu 2017 r. rzecznik prasowy Komisji Europejskiej stwierdził, że Bruksela tych pieniędzy nie wypłaci, bowiem „nie finansuje budowy płotów na granicach”. Temat ten ukazuje stały konflikt z Unią Europejską, w którym sterowanej przez organizacje pozarządowe brukselskiej biurokracji przeciwstawiane są autentyczne emocje i obawy Węgrów.

    Na ogrodzenie graniczne pierwsza, lepsza drabina, choćby ze ściętych w okolicznym lesie pniaczków lub cęgi do drutu lub nawet dobre kombinerki to maksymalnie 15 minut roboty dla młodych migrantów czy przemytników alkoholu i papierosów. Dlatego na terenie przygranicznym przez 24 godziny „uzbrojeni po zęby” kontrolują parkingi i stacje paliw codziennie odwiedzane przez zabłąkanych muzułmańskich imigrantów.

    2.
    Węgry są krajem tranzytowym, przez który codzienne przejeżdża setki tysięcy TIR-ów i innych pojazdów z zagranicznymi rejestracjami. Na Węgrzech można było tankować po najniższej cenie w Europie i dlatego w rejonach przygranicznych powstało zjawisko turystyki paliwowej. W połowie listopada 2021 roku wprowadzono limit cen na paliwo w celu ograniczenia obciążeń finansowych ludności w sytuacji, gdy rośnie inflacja. kierowcy dopuszczali się nadużyć w związku z różnicą cen paliw na Węgrzech i w innych krajach, gdzie za litr benzyny trzeba zapłacić znacznie więcej. Dlatego zdecydowano się wyłączyć kierowców samochodów zarejestrowanych za granicą z możliwości kupna tańszych paliw.

    Kierowcy samochodów na zagranicznych tablicach rejestracyjnych od 27 maja br. płacą wyższe, rynkowe ceny litra benzyny i oleju napędowego, zdecydował węgierski rząd. Z niższych urzędowych cen mogą korzystać jedynie obywatele Węgier, którym od roku nie podwyższono cen paliw czego domagała się Bruksela.

    Samochody z zagranicznymi rejestracjami nie będą mogły na Węgry tankować paliwa (Pb95 oraz ON) po cenie urzędowej 480 forintów za litr (5,63 zł). Będą płacić cenę rynkową, która wynosi o ok. 800 forintów za litr.

    Władze Węgier uzasadniają decyzję tzw turystyką paliwową: po wprowadzeniu urzędowego limitu ceny brutto w połowie listopada na poziomie 480 forintów paliwo na Węgrzech stało się najtańsze w Unii Europejskiej w przeliczeniu na euro.

    Limitowanie cen paliw jest jednym z elementów programu osłonowego przed wzrostem inflacji. Ale nie jedynym. Rząd w Budapeszcie ogłosił także powołanie nowych dwóch państwowych funduszy. Jeden z nich będzie finansować koszty utrzymywania cen urzędowych, drugi ma być zapleczem finansowym dla zwiększonych ewentualnych wydatków na wojsko. Pieniądze, jakimi będą dysponować, mają pochodzić ze specjalnych podatków od tzw. „nadzwyczajnych zysków” m.in. banków i firm energetycznych, które te osiągają w wyniku podwyżek stóp procentowych i wzrostu cen gazu i paliw na świecie.

    Pod koniec maja w większości polskich środkach masowego przekazu ukazały się informacje o cenach paliw dla cudzoziemców na Węgrzech
    https://www.gov.pl/web/wegry/informacja-o-cenach-paliw-dla-cudzoziemcow-na-wegrzech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...