środa, 19 października 2022

Fakt. Św. Tomasz, Św. Augustyn i wszyscy inni Doktorowie Kościoła, nie byli w stanie zrozumieć istoty nauki Jezusa.

Dodam tylko, że nadal wielcy KK nie rozumieją istoty żadnej trójcy, nie tylko tej zwanej świętą, wszak to, o czym nauczał Jezus w odniesieniu do Boga, występuje także w innych dziedzinach nauki( nie tylko w Teologii).

Fakt. Św. Tomasz, Św. Augustyn i wszyscy inni Doktorowie Kościoła, nie byli w stanie zrozumieć istoty nauki Jezusa. Jednak, poprzez to, co mówił i czynił, korzystając ze swej wiedzy, którą posiadł dzięki zrozumieniu istoty trójcy wiedzieli, że jest wielki. Dlatego przyjęli Jego naukę, na wiarę. Zawierzyli Jezusowi i tę wiarę krzewili i krzewią nadal. Stąd cały Jezusowy Kościół oparty jest na wierze, a nie na wiedzy.
Dlatego, nadal będę upierał się przy zdaniu, że „Niestety: brak wiedzy i ślepa wiara to największa słabość KK”.
Co do Pańskiego zdania, że „Kościół święty posiada przeogromny zasób wiedzy (dokumenty ojców KRK, objawienia, relacje świętych itp.)”, zgadza się. Jednak, ta cała wiedza i wszystkie dokumenty razem, nie są w stanie przeważyć świadomości którą posiadał Jezus i którą zabrał do grobu, a następnie do nieba. Ta świadomość dotyczy jedności, którą jest Bóg w trzech jednościach jednocześnie: Bogu Ojcu, Bogu Synie i Bogu Duchu. Jezus zrozumiał, że Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch, to jedna istota Jednego Boga. Ta świadomość, to świadomość Boga(nie mylić ze świadomością istnienia Boga). Jezus, który tę świadomość posiadł odbiegł daleko wprzód od świadomości posiadanej przez innych ludzi, w tym największych mędrców. W tym momencie stał się prorokiem i następnie, Bogiem.
Nie przychodzi mi do głowy inne porównanie wagi i siły istoty( w każdym przypadku, nie tylko teologicznym), oraz wiary w nią i wiedzy o niej,w tym momencie, jak to, związane z katastrofą smoleńską:
Jest zebrana ogromna dokumentacja w sprawie Katastrofy: relacje świadków, filmy, zdjęcia, analizy, protokoły, ekspertyzy, szczątki samolotu, ciała ofiar, domysły, wyliczenia, raporty, przesłuchania świadków, badania techniczne i lekarskie obdukcje itp. itd. czyli, analogicznie, dokładnie to, co KK posiada w sprawie Jezusa i odkrytej przez niego istoty Trójcy.
Natomiast, ani prokuratura, ani nikt inny, nie posiada, nie jest w stanie przedstawić w sprawie katastrofy smoleńskiej, choć się ona bezwzględnie wydarzyła, istoty tej katastrofy: istoty, która by z całą pewnością, raz na zawsze i ostatecznie pokazała(wyjaśniła) przyczynę, skutek, sposób i, razem, ich( przyczyny, skutku i sposobu) wynik który się dokonał.
Ta istota, w porównaniu z olbrzymią ilością „materiałów dowodowych” może wydawać się niczym, zerem, czymś maleńkim, bez znaczenia, nieistotnym. To może być słowo( z wieży), niedokręcona śrubka, moment nieuwagi pilota, dwa zdania premierów na molo, brak światła radiolatarni, cokolwiek.
Bez tej istoty nie byłoby katastrofy, tak jak bez istoty sprawy nie ma sprawy a bez istoty Boga – trójcy, nie ma Boga. I dokąd tej istoty nie odkryjemy,nie pojmiemy, nie zrozxumiemy, nie pokażemy jej bytu, natury i postaci, nigdy nie będziemy znać prawdy: możemy spekulować, lub wierzyć.
Identycznie jest z dokumentacją KK, objawieniami, relacjami świętych, kazaniami, naukami itp. itd.
Jeśli nie ma w nich zawartej świadomości i wiedzy o istocie tego, o czym i na podstawie czego nauczał Jezus, o istocie Trójcy, wszystkie te dokumenty, nauki świętych, objawienia, są wiarygodne, lecz nie udowodnione, czyli nie muszą mieć nic wspólnego z rzeczywistością Bożą.
Dlaczego? Ponieważ każda jedna istota ma tylko swój jeden byt, jedną naturę i jedną postać.
Istota trójcy świętej także. Skoro istota Trójcy Świętej jest stworzona na obraz i podobieństwo Boga, wręcz jest Bogiem, to ma ona, jak jeden Bóg, swój jeden byt, jedną naturę i jedną postać.
Skoro ma jeden byt, jedną naturę i jedną postać, to można ją objąć nie tylko wiarą, lecz także rozumem i świadomością. Nie jest to łatwe, co widać na przykładzie istoty Katastrofy Smoleńskiej.
Tym bardziej , nie jest to łatwe w przypadku jednej istoty jednego Boga w trzech postaciach, zwanej Trójcą Świętą.
Jak dotąd, tę wiedzę o istocie Bożej w trójcy posiadł Jezus. Nikt inny. Ta wiedza pozwoliła mu bezproblemowo, powiedzielibyśmy dzisiaj, bohatersko przyjąć śmierć na krzyżu. On wiedział, dlatego się nie zawahał, nie uciekał, lecz przyjął swą nieuchronność. Gdyby tylko wierzył, mógłby zwątpić, jak uczynił to, po trzykroć, św. Piotr.
Faktycznie, między wiarą a wiedzą jest taka różnica, że wystarczy mieć wiedzę w danej sprawie równą istocie, czyli minimum, a zna się i rozumie, posiada się świadomość całej sprawy: dlatego znając istotę Boga – trójcę, zyskuje się świadomość całego Boga w trójcy. Gdyby tę samą siłę, co ze świadomości, chcieć uzyskać z wiary, trzeba wierzyć ślepo, do końca, bezgranicznie.
Nawet najmniejsze zwątpienie w wierze powoduje utratę części wiarygodności, a wraz z nią utratę mocy przekonania i przekonywania równą wiedzy.
Łatwo to zrozumieć na przykładzie wyżej wspomnianej Katastrofy Smoleńskiej: Znając jej istotę, czyli stu procentową, uzasadnioną, minimalna przyczynę, np. w postaci odkręconej śrubki, mamy siłę przekonania równą stu procentowemu dowodowi.
Możemy ją przeciwstawić jedynie stu procentowemu przekonaniu(wierze), że jest inaczej. Jednak, jeśli, choć w najmniejszym stopniu, nasze przekonanie(wiara) zostanie zachwiana, nadwątlona, podważona, to cała siła tego przekonania(wiary) traci moc wszelkiego argumentu(skoro pomylił się w tym szczególe, nie jest jego pewny bezgranicznie, to podobnie może być z innymi argumentami).

Co do zdania: „Pan Jezus nie nakazał uczniom „dialogować”, ale nawracać. Kościół Święty z Kościoła Wojującego przekształcił się w Kościół dialogujący”, to uważam, że
Pan Jezus nie nakazał „nawracać”, inaczej niż poprzez dialogowanie, co sam namiętnie czynił.
Jezus „dialogował” i pomagał ludziom, czyli, nauczał i „czynił cuda”. Tylko trzeba mieć argumenty: pierwszorzędnym z nich jest wiedza o istocie nauczania Jezusa, która się sprowadza do: trzy w jednym, to trzy odrębne jedności i jednocześnie, to jedna jedność.
Dlatego też, moim zdaniem, nieprawdziwe jest zdanie, jakoby Kościół Święty z Kościoła Wojującego przekształcił się w Kościół dialogujący. Prawdziwe jest natomiast zdanie, że Kościół Święty z Kościoła dialogującego -Jezusowego, zamienił się w Kościół wojujący, a następnie zamienia się w Kościół nieistotny. Nieistotny, czyli tracący wiarę w istotę jednego Boga w trzech postaciach, czyli w Trójcy Świętej ze względu na Jej niezrozumienie, mimo upływu dwu tysięcy lat od momentu, kiedy świadomość tę posiadł Jezus z Nazaretu, który był początkiem tego Kościoła.
„Co do Boga w Islamie to o jego „dobroci” niech się wypowiedzą chrześcijanie mordowani każdego dnia w wielu muzułmańskich zakątkach świata w imię tegoż Allacha”.
Jeśli idzie o powyższe zdanie, to, jak Panu zapewne wiadomo, przedstawiciele KK także mordują się między sobą. To tylko świadczy o tym, że:
1.albo Bóg celowo tak urządził ludzkość, aby ze sobą rywalizowała, nawet mordując się wzajemnie na chwałę Bożą,
2.lub też, istnieje Bóg dobry( w trzech postaciach), który jest Panem Dobra, który ma w opiece ludzi dobrych( niezależnie od rodzaju wiary lub ateizmu), oraz, jednocześnie, istnieje bóg zły, czyli szatan( w trzech postaciach), który jest panem zła, który ma we władaniu i opiece ludzi złych( niezależnie od rodzaju wiary lub ateizmu).
Osobiście mam przekonanie wynikające z istoty materii i antymaterii, że to drugie zdanie, o istnieniu Boga i szatana, jest prawdziwe, choć ma coraz mniej wyznawców i, bodajże, żadnego wiedzącego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...