„Prawda…. o istnieniu Boga okazała się niemożliwa do obronienia na gruncie racjonalnym”??? A cóż to za „muńdrości” pan Ronald serwuje? Nie dostrzega, że sytuuje się na stanowisku (potępionego przez św. Piusa X) modernizmu? Tomasza „dowody na istnienie Boga”??? Żadne „dowody”, tylko „drogi” – a konkretnie „quinque viae” – „pięć dróg” na dojście do argumentów za istnieniem Boga. Pan Roland zdaje się też nie dostrzegać różnic pomiędzy racjonalizmem klasycznym (arystotelesowskim) a racjonalizmem nowożytnym, który sięga korzeniami Platona. Racjonalizm Kartezjusza i jego następców (Locka, Woltera, Hegla, Marksa, Comte’a… Dawkinsa) nie pochodzi od Akwinaty (ani od św. Alberta Magnusa) ale wywodzi się właśnie od Platona.
Nie ma różnicy między katolickim uniwersalizmem a liberalnym kosmopolityzmem? Jak można utożsamiać „personalizm” z indywidualizmem? Kiedy powstała – fundamentalna dla cywilizacji Zachodu – definicja osoby („individua substantia, rationalis naturae”)???Dla upadku Zachodu kluczowa jest rola rewolucji protestanckiej. Protestantyzm oznaczał poganizację chrystianizmu, jego judaizację, „religijną” statolatrię („cuius regio, eius religio”; monarcha „głową kościoła”). „Ukąszenie Lutra” zaowocowało niemieckim idealizmem, którego decydującym elementem okazał się marksizm – zaś ten z kolei, zaowocował kolektywizmem, totalitaryzmem, systemową ateizacją, niszczeniem kultury, niszczeniem rodziny, ludobójstwem.
[...] prawdziwy katolicyzm istnieje nie tylko w katakumbach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz