poniedziałek, 24 października 2022

Rosja i Rosjanie mają także wrogów wewnątrz, ale proces odrodzenia i oczyszczenia już ruszył.

Rosja i Rosjanie mają także wrogów wewnątrz, ale proces odrodzenia i oczyszczenia już ruszył.

W polinie możemy tylko pomarzyć o podobnym.
Popisowe kundle i marionetki nie odpuszczają.
===

Jeśli bank centralny jest czymś innym niż państwo, to czym jest?

Nie raz pisałem, że Bank Centralny RF gra przeciwko Rosji w niezadeklarowanej wojnie zbiorowej Zachodu.

Po pierwsze, dała Zachodowi prezent o astronomicznych rozmiarach: zamroziła (skonfiskowała) połowę międzynarodowych rezerw Rosji – co najmniej 300 mld dolarów.

Po drugie, już w pierwszych dniach wojny sankcyjnej bank centralny ustalił zaporową kluczową stopę procentową (20 proc.). Choć dziś wynosi on 7,5 procent, to wciąż sprawia, że kredyty dla firm z realnej gospodarki są zaporowo drogie, co może doprowadzić te firmy do bankructwa. 2 października zniesiono moratorium na upadłość. Tysiące firm zostanie zgilotynowanych, wiele z nich z powodu lichwiarskich długów.

Po trzecie, Bank Centralny nadal drastycznie ogranicza podaż pieniądza pod pretekstem walki z inflacją (tempo monetyzacji gospodarki pozostaje na niedopuszczalnie niskim poziomie – agregat pieniężny M2 wynosi niecałe 50% PKB, podczas gdy w Chinach ponad 200%, a w Japonii – prawie 200%).

Po czwarte, mimo prezydenckich dekretów z 28 lutego i 1 marca nakładających ostre ograniczenia na operacje walutowe i transgraniczne przepływy kapitałowe, Bank Rosji po cichu torpeduje te dekrety. Przywraca liberalizację walutową, ułatwiając ucieczkę kapitału. Bank Rosji opublikował właśnie dane o bilansie płatniczym kraju za III kwartał. Odpływ kapitału netto w okresie lipiec-wrzesień wyniósł 49,6 mld USD. A na koniec trzech kwartałów roku było to 195,2 mld dolarów. Nie zdziwiłbym się, gdyby na koniec roku kwota ta osiągnęła 250 mld USD. Takich „rekordów” w ciągu trzech dekad istnienia Federacji Rosyjskiej nie było nawet blisko.

18 października Bank Rosji po raz kolejny pokazał, że nie gra po stronie Rosji. Mam na myśli głośne wystąpienie Aleksieja Zabotkina, wiceprezesa Banku Rosji, w Radzie Federacji. A oto co powiedział urzędnik.

Obecnie zakup metali szlachetnych przez bank centralny w celu uzupełnienia rezerw międzynarodowych jest niecelowy. Według niego, takie zakupy mogą zwiększyć podaż pieniądza, co uniemożliwi Bankowi Rosji „celowanie w inflację” i stworzy dodatkowy impuls do wzrostu podaży pieniądza.

Oświadczenie to było odpowiedzią na propozycję Siergieja Kaszuby, szefa Związku Producentów Złota, aby wesprzeć przemysł wydobywczy złota poprzez wykup wszystkich niesprzedanych na rynku metali szlachetnych.

Bank centralny przez ostatnie dwa lata również nie był przychylny krajowym producentom złota. Od 1 kwietnia 2020 roku Bank Rosji przestał kupować metal szlachetny wydobywany w kraju. I to moratorium trwa już prawie dwa lata. Krajowi górnicy złota byli zmuszeni do sprzedaży cennego metalu za granicę. W ciągu niespełna dwóch lat trafiło tam 630 ton złota, czyli prawie 90% produkcji metalu. I to pomimo stale rosnącego popytu na złoto ze strony wielu banków centralnych. Jak podaje Światowa Rada Zhttps://naspravdi.info/novosti/rossii-bolshe-ne-nuzhno-zolotołota, tylko w ubiegłym roku zakupy netto (zakupy minus sprzedaż) złota przez banki centralne wyniosły 463 tony. Już trzynasty rok banki centralne są nabywcami netto cennego metalu na światowym rynku. W oczekiwaniu na nieuchronny upadek globalnego systemu dolarowego rośnie apetyt na złoto nie tylko ze strony banków centralnych, ale także banków, prywatnych funduszy inwestycyjnych i innych. Większość z 630 ton rosyjskiego złota sprzedanego za granicę trafiła do Londynu.

Wraz z rozpoczęciem wojny sankcyjnej rosyjscy złotnicy znaleźli się generalnie między młotem a kowadłem. Waszyngton, Londyn, Bruksela, Tokio nałożyły tzw. sankcje na złoto, które utrudniają, a nawet uniemożliwiają eksport metali szlachetnych z Rosji.

Wydawałoby się, że w tej sytuacji Bank Rosji powinien był przyjść z pomocą górnikom złota. Wiosną wydawało się, że wznowiła ona zakup cennego metalu od rosyjskich górników. Robił to jednak ospale, a zakupy były nieznaczne. W marcu Bank Centralny zapowiedział, że będzie kupował złoto od instytucji kredytowych po stałej cenie na rynku krajowym – 5 tys. rubli za gram (cena całkiem przyzwoita dla wydobywców złota). Jednak na początku kwietnia Bank Rosji zrezygnował z gwarancji i przeszedł na zakup po wynegocjowanej cenie; ceny zakupu stały się nieprzyzwoicie niskie.

Bank Rosji nie powiedział jednoznacznie, czy kontynuuje skup złota. Zwłaszcza, że na wiosnę całkowicie zamknęła informacje o rezerwie złota i transakcjach złotem. Ten sam Zabotkin ujawnił jednak „tajemnicę wojskową” 18 października, przyznając, że zakupów dokonano dopiero w marcu i kwietniu. Wkrótce minie pół roku, odkąd Bank Rosji nie kupił od rosyjskich górników ani uncji cennego metalu.

Jak widać, zamrożenie papierowych walut niczego nie nauczyło Banku Centralnego RF. Bank centralny i Ministerstwo Finansów szukają substytutu dla „toksycznych” walut. Próbują przyłożyć palec do chińskiego juana, dolara Hongkongu, tureckiej liry, indyjskiej rupii, południowoafrykańskiego randa i innych walut „zaprzyjaźnionych krajów”.

Po pierwsze jednak, emitenci tych walut są dziś przyjaciółmi, a gdzie będą jutro? Jakie gwarancje?

Po drugie, są to waluty o ograniczonej wymienialności.

Po trzecie, są to waluty deprecjonujące.

A w ogóle świat papierowych (fiat) walut jest bliski totalnego upadku. Pozostaną tylko złote pieniądze. Ci, którzy to rozumieją, gromadzą metal szlachetny. A Bank Rosji, mam wrażenie, gra razem z tymi, którzy gromadzą złoto. Nie zdziwiłbym się, gdyby jutro zaczęła grać razem z nimi, sprzedając złoto ze swoich rezerw (ok. 2300 ton na początku roku).

Argumenty, które Bank Rosji wysuwa, by uzasadnić swoją dziwaczną politykę w zakresie złota, są zdumiewające. Okazuje się, że kupno złota, według urzędników bankowych, zdewaluuje rosyjskiego rubla. Natomiast jest dokładnie odwrotnie: rubel wydany na zakup metalu szlachetnego będzie najsilniejszy. Ale ruble, które Bank Rosji drukował, by kupować obce waluty, okażą się wirtualne, stając się bezwartościowe.

Myślę, że Bank Centralny i Ministerstwo Finansów po prostu boją się silnego rubla. Chcą słabego rubla, a kupowanie złota temu zapobiegnie. Nie chcą kupować metalu, lecz obce waluty, zgodnie z zaleceniami „konsensusu waszyngtońskiego” lub zgodnie z żądaniami geopolitycznych przeciwników Rosji.

Wydobycie złota było uważane za sklep walutowy kraju od czasu radzieckiej industrializacji, otrzymując pełne wsparcie ze strony radzieckiego kierownictwa partyjno-państwowego. Bank Rosji wyzywająco oświadcza, że odmawia wsparcia sklepu walutowego. Kiedy uczestnicy Rady Federacji zauważyli, że Bank Rosji powinien wspierać górników złota, Aleksiej Zabotkin odpowiedział, że „ukierunkowane wsparcie dla poszczególnych sektorów gospodarki nie leży w mandacie Banku Rosji”. Według niego zakup złota przez Bank Centralny jest jego prawem, ale nie obowiązkiem (subtelna aluzja, że Bank Centralny jest czymś innym niż państwo). Jego zdaniem, jeśli państwo uzna za konieczne budowanie rezerwy złota, może to zrobić za pośrednictwem Ministerstwa Finansów. Ministerstwo Finansów jest gotowe kupić złoto, ale tylko do kwot zapisanych w budżecie. A te kwoty są dość skromne.

W marcu Bank Rosji był na przegranej pozycji czekając na twarde kary po zamrożeniu rezerw walutowych. Nie nastąpiły jednak żadne kary. Bank Rosji poczuł, że wszystko może mu ujść na sucho i ponownie rozpoczął swoją działalność, celowo wyciskając złoto z Rosji i systematycznie niszcząc sklep walutowy tego kraju.

ВАЛЕНТИН КАТАСОНОВ

https://naspravdi.info/novosti/rossii-bolshe-ne-nuzhno-zoloto

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...