środa, 19 października 2022

Spowiedź goyim

 ” … Jako młody chłopak chciałem być misjonarzem. Biblię znałem na pamięć, czytałem apologetów i „ojców” kościoła (Augustyn, Tomasz), krótko mówiąc „wierzyłem”. Ale w pewnym momencie zacząłem myśleć, a nie ślepo i bezrefleksyjnie wierzyć. I wtedy cały ten gmach wiary (podtrzymywany ignorancją) runął. Wiara zwalnia z obowiązku samodzielnego myślenia, z potrzeby szukania odpowiedzi na egzystencjalne pytania, bo daje na wszystko gotowe odpowiedzi. Dogmaty to przymusowy i obowiązkowy sposób postrzegania świata. A już niedopuszczalne absolutnie jest pytanie – a co będzie, jeśli te dogmaty okażą się wyssanym z palca przez chrześcijańskich „uczonych w piśmie” kłamstwem?

Powinien Pan postudiować dokładniej historię, psychologię i socjologię kościołów i wiary.
Być może wtedy dostrzeże Pan, że dogmaty tak są dobrane, iż oddają losy owieczek całkowicie w łapska kasty kapłańskiej. To oni decydują, czy będzie Pan zbawiony, czy też potępiony na całą i niekończącą się wieczność (a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów). Strach przed piekłem jest fundamentem judeochrześcijaństwa, czyli zreformowanego judaizmu dla nieobrzezanych Gojów.
Do pełnego posłuszeństwa owieczek wystarczyły dogmaty, że nie ma zbawienia poza kościołem, i że kościół jest napełniony duchem świętym. Dorobiono jeszcze straszak ekskomuniki i owieczki posłusznie wierzyły we wszystkie brednie, byleby nie wylądować w piekle.
Dla mnie nie do przyjęcia jest konieczności ślepego i bezrefleksyjnego przyjęcia na wiarę jakichkolwiek dogmatów. Z obserwacji codziennych widzę zresztą, że osobom posłusznie wierzącym w dogmaty dużo łatwiej jest wmówić praktycznie wszystko.
KK jest zwalczane z tego powodu, że uzurpuje sobie bycie nowym narodem wybranym. A naród wybrany, zgodnie z ST jest jeden. Ponadto chrześcijaństwo spełniło już jego dziejową misję – przechowało przez dwa tysiące lat i rozkolportowało na cały świat mitologię i ideologię judaizmu z Tory i innych żydowskich ksiąg przejętych przez chrześcijaństwo jako słowo objawione przez Jahwe w ST. Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść.
Polsce i światu potrzeba ludzi myślących, a nie wierzących.
Ja sam nie mam wątpliwości co do istnienia Siły Wyższej. Unikam określenia „Bóg”, bo ono automatycznie kojarzy się z biblijnym, żydowskim Jahwe. Bóg Jezusa to wciąż Bóg Abrahama, Mojżesza, Jakuba i proroków – czyli żydowski, lucyferiański Jahwe. Tyle tylko, że przerobiono go na boga miłości.
Tak więc i ja wierzę w Boga. Ale nie w wymyśloną przez „uczonych w piśmie” chrześcijańskich teologów i doktrynerów atrapę Boga …”

I teraz pytanie: zgadnijcie, kto to napisał?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...