Tak to wszystko się zaczynało:
„Otrzymaliśmy zgłoszenie o wybuchu na placu suszarni. Faktycznie po przyjeździe potwierdzamy, że coś takiego się stało. Dwie osoby poniosły śmierć na miejscu. W tej chwili zabezpieczamy miejsce zdarzenia i oświetlamy teren” – rzecznik Straży Pożarnej, Marcin Lebiedowicz.
Mimo że opis zdarzenia ma mało wspólnego z atakiem rakietowym,
dziennikarze (w tym z Associated Press) zaczęli twierdzić, że rakiety były „rosyjskie”
(oczywiście, żadnych badań – Rosjanie są winni z założenia).
Choć Piotr Muller ostrzegł przed rozpowszechnieniem „niepotwierdzonych informacji”.
Jednocześnie Pentagon twierdzi, że „nie może potwierdzić doniesień o upadku rosyjskich rakiet na terytorium Polski”. Ponadto pojawiły się informacje, że znaleziony wrak pocisku (na zdjęciu) należy do ukraińskiego S-300.
W każdym razie widzimy, że obrona powietrzna naszego państwa, które już od miesięcy przygotowuje się do wojny z Rosją (jeśli wierzyć Błaszczakowi i Morawieckiemu), przypomina raczej szwajcarski ser.
===
Szczególnie podkreślamy: S-300 pod Hrubieszowem nie może być „rosyjski”. Maksymalny zasięg rakiet tego systemu (po trajektorii balistycznej) wynosi ok. 40 km. Do granicy z Rosją stąd jest trochę więcej – około 700 kilometrów. Nawet do Białorusi jest około 135 km.
Cóż, Zieleński zawsze może przeprosić – wszyscy go chętnie wybaczą, prawda? Ale sytuacja jest spektakularna. Rosja uderza na Ukrainę, Ukraina uderza na Polskę…
==
Nasze media informują, że dwie „zabłąkane” rakiety (nikt na razie nie precyzuje, czyje one są) właśnie spadły w miejscowości Przewodów w województwie lubelskim i uderzyły w suszarnie zboża. Zginęły dwie osoby.
Na miejscu jest policja, prokuratura i wojsko. Co więcej, według niektórych doniesień z lotniska pod Tomaszowem Lubelskim poderwano wojskowe samoloty, a Morawiecki „w porozumieniu z prezydentem” zwołuje pilne spotkanie w BBN.
Szczerze mówiąc, uwierzyć w to, że dwie (!) rosyjskie rakiety „zabłąkały” i uderzyły kilkadziesiąt kilometrów (!!!) od celu, jest bardzo trudno.
Podejrzewamy (jak się okazało, mieliśmy rację), że jest to prowokacją ukraińskich władz mającą na celu wciągnięcie naszej Ojczyzny w wojnę.
Banderowcy Ukraińcy nie po raz pierwszy zabijają Polaków w województwie lubelskim.
16.11.2022
Polska ma przeprowadzić dokładne śledztwo w sprawie incydentu w rejonie miejscowości Przewodów w województwie lubelskim i nie składać pochopnych oświadczeń na temat pochodzenia rakiet. Powiedział to rano w środę 16 listopada przebywający na wyspie Bali kanclerz Niemiec Olaf Scholz.
Przypominamy, że wieczorem we wtorek w pobliżu miejscowości Przewodów (województwo lubelskie) doszło do eksplozji, w wyniku której dwie osoby zginęły.
Na miejscu zdarzenia znaleziono wraki rakiety, którą na razie udało się zidentyfikować jako pocisk przeciwlotniczy systemu obrony powietrznej S-300.
Biorąc pod uwagę zasięg tego systemu (ok. 40 km),
oraz skuteczność pracy ukraińskiej obrony powietrznej, można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić,
że pocisk, który zabił dwóch Polaków, należał do ukraińskich sił zbrojnych.
https://pl.news-front.info/2022/11/16/scholz-ostrzegl-przed-wyciagnieciem-pochopnych-wnioskow-na-temat-incydentu-w-wojewodztwie-lubelskim/
https://t.me/pl_news_front/7130
https://t.me/pl_news_front/7134?single
https://t.me/pl_news_front/7149
https://t.me/pl_news_front/7138
Przyjrzeliśmy się uważnie ciągnikowi i przyczepie.
Co ciekawe: oba pojazdy mają nienaruszone opony, choć szyby w ciągniku zostały wybite. Ale krater po wybuchu jest w ziemi, przy czym na samym ciągniku jest bardzo mało brudu.
Ogólnie rzecz biorąc, nie wygląda to nawet na trafienie pociskiem przeciwlotniczym, ale bardziej na minę przeciwpancerną.
Choć na razie brzmi to jako teoria spiskowa. Może się kiedyś dowiemy?..
Dla porównania: na nagraniu widać, jak w rzeczywistości wygląda trafienie rosyjskiego pocisku manewrującego (X-101).
https://t.me/s/pl_news_front/
Ministerstwo Obrony Rosji:
„Wypowiedzi polskich mediów i urzędników o rzekomym zestrzeleniu „rosyjskich” rakiet w pobliżu wsi Przewodów są celową prowokacją mającą na celu eskalację sytuacji.
Nie uderzano w żadne cele w pobliżu ukraińsko-polskiej granicy państwowej. Publikowany na gorąco przez polskie media wraki z miejsca zdarzenia w Przewodowie nie ma nic wspólnego z rosyjską bronią”
Z kolei, źródło dyplomatyczne w Brukseli powiedziało, że odpowiedź NATO na incydent w Polsce „będzie zależała od twierdzeń Warszawy o przynależności rakiet” (zobaczymy, czy nasi politycy mają choć trochę mózgów, czy oni już po cichu biorą klucze do bunkrów).
Przy okazji: ciekawe jaką pracę wykonywał ciągnik na polu. W nocy. W listopadzie.
https://pl.news-front.info/tag/poland/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz