O tak zwanych lekarzach można by dużo i długo. Dla wielu z nich taki na przykład Harold Shipman
https://www.wikiwand.com/pl/Harold%20Shipman
wydawał się być niedościgłym wzorcem do naśladowania, lecz w czasie ychniej plandemii otworzyły się przed nimi szerokie horyzonty i pokazali oni niedowiarkom swoje możydliwości i nie jest to jeszcze ych ostatnie słowo!
Wszystko fajnie, ładnie, pięknie, zajebiście…, wg ychpedii… tylko… że… Ten cały doktor Harold Shipman to…
Najbardziej niesławny seryjny morderca na świecie.
Dlaczego najbardziej diaboliczne masowe morderstwo w historii jest tak mało upublicznione? Prostym faktem jest to, że Harold Shipman to był sobie zwykły żyd, jak z kurrr…iera wycięty. Jebany!
Co robił Shipman?
Użył opium do zabicia 260 pacjentów, a powodem były pieniądze. Jego ofiarami były głównie starsze panie, które miały znaczny majątek, ale niewielu krewnych. Shipman fałszował ich testamenty, kradł ich klejnoty, zabierał ich gotówkę i obligacje. Brał nawet łapówki od zakładów kremacyjnych!
Przebieg kariery Shipmana:
Kariera Shipmana rozpoczyna się w 1974 roku jako lekarza pierwszego kontaktu w Yorkshire. Był uważany za aroganta i ignoranta i wkrótce okazało się, że sprzedaje pigułki przeciwbólowe, został ukarany grzywną w wysokości 600 funtów za fałszowanie i wyłudzanie recept. Od 1975 do 1993 roku miał partnerów, odszedł z publicznej służby zdrowia i poszedł na swoje w 1993 roku.
To był młyn do pigułek, i jeden z jego wielu schematów.
Miał pięcioosobowy personel. Dr Reynolds był pierwszym, któremu ten żyd wydał się podejrzanym.
Niejaka pani Brant, żydówka, która prowadziła aptekę Battersby’s w pobliżu Market Street w Hyde, podobno wydała ogromne ilości diamorfiny Shipmanowi bez żadnego pozwolenia.
Dwie osoby, które go złapały. Podejrzewał go dr Reynolds, a złapała go Angela Woodruff. Shipman zabił jej 83-letnią matkę i sfałszował testament.
Sędzia, pan Justice Forbes:
Shipman był sądzony w sprawie piętnastu zgonów w dwutygodniowym procesie. Powiedzieli, że motywem było to, że patrzył, jak jego chora matka cierpiała, i myślał, że pomaga starszym kobietom. Został uznany za winnego i skazany na dożywocie.
Wygodne samobójstwo Shipmana:
Shipmanowi dokonano samopowieszenia 13 stycznia 2004 roku. Shipman przyznał w trakcie odsiadki współwięźniowi, że zabił razem 508 pacjentów.
Angielski system prawny zniszczył wszystkie dowody w sprawie, żeby (podobno) nie mieć powtórki z kolejnym „Kubą Rozpruwaczem”, który skończy w muzeum figur woskowych.
„Są ludzie, którzy są syjonistami, którzy mieszkają poza (Izraelem), którzy… pomagają syjonistom w Izraelu”, powiedział sądowi w swoim czwartym dniu w loży świadków, pewien żyd.
Zapytany przez prokuratora Davida Perry’ego, czy ma na myśli, że Foreign Office jest kontrolowane przez żydów, ten odparł: „Tak”.
„A media?” zapytał pan Perry.
„Tak” – odpowiedział pan Abu Hamza, bo tak się ów żyd świadek nazywał. „Jeśli lekarz zabije 250 swoich pacjentów i nie ma ani jednego słowa o jego religii i narodowości… Mam na myśli zabójcę Harolda Shipmana — dodał — To z pewnością dziwne. I jak ten potwór został zapomniany?!”
Wszystko, od szybkiego procesu, do głupich motywów, do braku dochodzenia w sprawie jego partnerów, personelu i tak dalej. Gdzie są książki i filmy?! Cisza na temat tego faceta jest ogłuszająca. Podobnie jak w przypadku żyda Kuby Rozpruwacza, media będą ukrywać jego prawdziwą naturę i rasistowskie motywacje przez całe wieki?
Tłumaczenie własne na podstawie źródła:
https://uk.legal.narkive.com/5CTsmbSp/dr-harold-shipman-jewish-mass-murderer-of-whites
A jakiej nacji z pochodzenia byli najsłynniejsi lekarze eksperymentatorzy w historii ludzkości Josef Mengele i Grigorij Majranowski?
Co do pochodzenia Mengele są tylko poszlaki, jak fizjognomia i to, że Mossad go niemógł złapać i jeszcze parę pomniejszych. Co do pochodzenia Majranowskiego są niezbite dowody.
Napiszę w wielkim skrócie o tym drugim, bo odparowano go z Internetu.
Majranowski przyszedł na świat w żydowskiej rodzinie w 1899 roku, w Baku, stolicy Azerbejdżanu, jako Grigorij Mojsiejewicz (syn Mojżesza). Podczas studiów był członkiem żydowskiej partii socjalistycznej „Bund”, ale szybko przeniósł się do partii bolszewickiej, gdyż ta rokowała większe nadzieje na pomyślną przyszłość. Był biochemikiem i szczególnie interesował się truciznami. Jako szef laboratorium toksykologicznego znajdującego się w Moskwie i działającego jako tajna komórka NKWD, prowadził eksperymenty z użyciem najbardziej niebezpiecznych substancji. Celem miało być bowiem wyprodukowanie trucizny doskonałej: bezwonnej i bezsmakowej, a jednocześnie łatwej do podania. Co istotne, substancja w założeniu miała być niewykrywalna w organizmie zmarłego nawet podczas sekcji zwłok.
Obiektem badań zmierzających do wytworzenia trucizny początkowo były zwierzęta. „Naukowcy” wpadli jednak na pomysł, by eksperymenty przeprowadzać również na ludziach. Przecież ludzie inaczej reagują na daną substancję niż myszy czy króliki. Ówczesny szef NKWD, Ławrientij Beria, wyraził na to zgodę. Wraz z Siergiejem Muromcewem, innym naukowcem i szefem laboratorium bakteriologicznego, Grigorij Majranowski zaczął wykonywać swoje eksperymenty na ludziach. Za obiekt badań posłużyli im skazani na śmierć przez rozstrzelanie. Najczęściej byli to więźniowie polityczni, których jedynym przewinieniem był sprzeciw wobec ustroju totalitarnego. Zamiast wykonać na nich wyrok, NKWD przewoziło ich do tajnego laboratorium. Skazańcy jeszcze nie wiedzieli, że to, co ich czeka, jest znacznie gorsze niż śmierć przez rozstrzelanie. Wmawiano im, że trafiają do więziennego szpitala, dzięki czemu unikną kuli w potylicę. Wobec tego cały personel pracowni występował w białych fartuchach i pozorował badania lekarskie „pacjentów”
Na ludziach testowano najgorsze trucizny, takie jak kurara, rycyna, akonityna, cyjanek potasu czy strychnina. Najczęściej truciznę podawano za pomocą zastrzyku, choć zdarzały się sytuacje, że śmiertelna substancja znajdowała się w jedzeniu, piciu czy środkach nasennych, a także w zatrutych nabojach. Niektórzy ludzie umierali szybko, ale czasami śmierć następowała po wielu godzinach męczarni. W zależności od podanej trucizny występowały wymioty, biegunka, drgawki, obniżenie temperatury ciała, krwawienie czy porażenie ośrodka oddechowego. Korytarze laboratorium rozbrzmiewały więc krzykiem dręczonych ludzi, którzy znikąd nie mogli oczekiwać pomocy, nawet jeżeli wokół kręcili się lekarze. Co więcej, niektórym badaczom patrzenie na ból innych sprawiało przyjemność. Jak przyznało wielu współpracowników Majranowskiego, mężczyzna zdradzał sadystyczne skłonności i obserwowanie ludzi cierpiących niewyobrażalne katusze wywoływało u niego uczucie zadowolenia.
A kim są w rzeczywistości, a nie z podrobionych papierów dyrektorzy takich koncernów jak Pfizer, Moderna, Astra Zeneca, Johnson&Johnson,
Sputnik? Jakie uczucia w sobie wywołują? A jak bardzo zadowoleni są z siebie wszyscy ci „lekarze” i „medycy” po zaaplikowaniu naiwniakom rychłej, nagłej i niespodziewanej śmierci? Po zaserwowaniu dowiarkom bezpłodności, kalectwa, nowotworów i tysięcy innych chorób i urazów?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz