Rzekomy rosyjski najemnik z Prudnika usłyszał zarzuty za używanie symboli rosyjskiej agresji
Policjanci z Prudnika zatrzymali 49-letniego mieszkańca tego miasta, który chodził po ulicach w mundurze z rosyjskimi naszywkami wojennymi. Mężczyzna usłyszał też zarzut propagowania nienawiści w sieci.
Mieszkańcy Prudnika, zaniepokojeni widokiem umundurowanego mężczyzny, na początku maja poinformowali o nim policję i „NTO”. Całymi godzinami wystawał razem z psem przy wejściu do jednego z marketów. Dziwił i oburzał przechodniów, bo na rękawach wojskowej bluzy i na czapce miał naszyte rosyjskie symbole militarne, kojarzone jednoznacznie z agresją na Ukrainę: Literę „Z”, wstęgi św. Jerzego, ale też oznaczenia tzw. Grupy Wagnera, czyli oddziału najemników walczących po stronie Rosji na Ukrainie.
– Po licznych informacjach od mieszkańców, którzy widzieli mężczyznę przebranego za rosyjskiego żołnierza, 19 maja policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Prudniku wraz z prokuratorem weszli do mieszkania tego mężczyzny i przeprowadzili tam przeszukanie i oględziny – informuje prok. Przemysław Powirski z Prokuratury Rejonowej w Prudniku.
Na polecenie prokuratora 49-letni Maciej K. z Prudnika został czasowo zatrzymany przez policję, a następnego dnia usłyszał w prokuraturze zarzuty karne. Jak informuje prok. Przemysław Powirski, usłyszał zarzut złamania art. 16 ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie wspierania przeciwdziałaniu agresji na Ukrainę.
Zgodnie z tym artykułem ustawy z 13 kwietnia 2022 roku, za używanie, stosowanie lub propagowanie symboli i nazw, wspierających agresję federacji Rosyjskiej na Ukrainę, grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub jej pozbawienia na okres do 2 lat.
– Maciejowi K. zarzucono, że w okresie ostatnich dwóch miesięcy używał i propagował symbole zakazane ustawowo w postaci liter „Z” lub „V”, logotypu wojsk najemnych grupy Wagnera czy wstęgi św. Jerzego na odzieży o typie militarnym i innych akcesoriach – informuje prok. Przemysław Powirski. – Podejrzany prezentował się z tym na ulicach, wyglądając łudząco podobnie do żołnierza walczącego stronie Federacji Rosyjskiej.
Zakazana propaganda rosyjska
To nie jedyny zarzut wobec Macieja K. W prudnickiej prokuraturze usłyszał także zarzut propagowania ustroju totalitarnego, funkcjonującego w Federacji Rosyjskiej i byłym ZSRR, co miał robić przez ostatnich 9 lat za pośrednictwem Facebooka.
– Nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych, propagując treści i materiały, mogące wywołać u odbiorców mylne przeświadczenie o rzekomo faszystowskim ustroju Ukrainy i spowodować co najmniej niechęć do obywatelu Ukrainy lub do tego kraju – mówi prokurator Powirski.
Według ustaleń śledczych Maciej K. miał publikować na swoim profilu wizerunki ukraińskich przywódców, zestawione ze swastyką czy zdjęciem Adolfa Hitlera. Publikował także zdjęcie osoby oddającej mocz na flagę ukraińską, albo cytaty ze Stalina czy Putina, wychwalające osiągnięcia Rosji radzieckiej. Powtarzał także na swoim profilu nieobiektywne informacje, zaczerpnięte z rosyjskich mediów.
Za oba zarzuty w polskim prawie grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności.
– Maciej K. w swoich wyjaśnieniach nie odniósł się bezpośrednio do zarzutów – informuje prokurator Przemysław Powirski. – Stwierdził, że nie wiedział, iż te symbole są w Polsce zakazane. Stwierdził też, że to co zrobił, to jest jego forma protestu przeciwko wojnie i rusofobii.
Do czasu opracowania aktu oskarżenia i rozprawy sadowej Maciej K. min. pozostaje pod dozorem policji.
Jak te żydobanderowskie śmiecie, pełniące władzę w Polsce, się boją nawet jednego człowieka… Ale jakoś nie zwracają uwagi na wszechobecne w Polsce symbole ukronazizmu.
Swoją drogą, ciekawe kto na niego doniósł… te „liczne interwencje mieszkańców Prudnika” śmierdzą mi czosnkiem.
Admin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz