„Będzie również sfrustrowany brakiem swojego dwunożnego przyjaciela. Jednak poziom tych wszystkich uczuć nie będzie miał ludzkiego wymiaru.”
Pewnie że nie będzie miał ludzkiego wymiaru, w końcu o kocich uczuciach wiemy nie więcej jak o uczuciach kosmitów, tak zwani uczeni do dziś nie wiedzą jaki jest powód kociego mruczenia. Dwukrotnie miałem sytuację że brak tego dwunożnego przyjaciela (w mojej osobie) nie tylko spowodował frustrację ale zwierzak wyprowadził się z domu, choć miał zapewnioną opiekę przez innych domowników. Jednego odnalazłem, dwa kolejne dosłownie rozpłynęły się w powietrzu. Wg mnie te zwierzęta przywiązują się bardziej niż psy (też mam doświadczenie) tylko okazują to przywiązanie bardziej dyskretnie.
Jak potrafią okazać to przywiązanie to do dziś ściska mi gardło gdy przypomnę sobie jak mnie powitały po miesiącu nieobecności. Na wyścigi wspinały się po ubraniu żeby je wziąć na ręce.
„Jak wynika z powyższego opisu, kocie emocje są stosunkowo mało skomplikowane. Można je określić za pomocą pojedynczych słów: strach, złość, zadowolenie, frustracja. Prostota sprawdza się najlepiej w świecie zwierząt podporządkowanym twardym regułom gry o przetrwanie.”
Pomysły to już są bardziej skomplikowane. Co ma na myśli stworzenie które wpada do pokoju, na początek ściąga ze stolika korkową podkładkę pod kubek, następnie z półki poniżej kabelek z dwoma krokodylkami, którym bawi się kilkanaście minut, po czym tradycyjnie wskakuje na kolana i zasypia?
https://zapodaj.net/plik-ZS5hFVUNCu
To zaufanie jest niezwykłe, śpi jak kamień na kolanach olbrzyma który nawet niechcący mógłby to małe zwierzątko rozdeptać. Niezwykły jest też zmysł który mają w stworzonych z martwej tkanki pazurach, w kontakcie z ludzką skórą chowają się w ułamku sekundy.
Gdzie ta prostota gdy zwierzak na kilkanaście minut przed wyczuwa przyjazd nielubianej przez niego dzieciarni i wspina się na słup z którego nie schodzi do ich wyjazdu? To nie był jednorazowy przypadek tylko powtarzało się to miesiącami.
Jedyna kotka która mi została już na mój widok mruczy, a jak wskoczy na kolana to obejmuje mnie w pasie.
Tak, te zwierzaki nas kochają, my je też.
Rozpisałem się o tych kotach ale jakimś cudem wszystko poszło w kosmos, coś jest nie tak z WordPress.
OdpowiedzUsuńKotek na zdjęciu miał niezwykłe upodobania, gdy wpadł na odwiedziny to na początek ściągał ze stolika korkową podkładkę pod kubek, którą zupełnie się nie interesował, a następnie kabelek z dwoma krokodylkami który był jego ulubioną zabawką, po czym wskakiwał na kolana i zasypiał. Do dziś jest dla mnie nieodgadnioną zagadką skąd się bierze to bezgraniczne zaufanie malego zwierzątka do olbrzyma.
Inny kotek uwielbiał buszować pod kołdrą, co jakiś czas wystawiał główkę żeby sprawdzić moją reakcję, jak nie było to dalej buszował.
Jedyna kotka która mi została mruczy na mój widok, kładąc się na kolanach obejmuje mnie łapką w pasie.
Naprawdę te emocje są mało skomplikowane?
Nie wiem na czym miałaby polegać ta miłość ale z doświadczenia wiem że koty przywiązują się zdecydowanie bardziej niż psy, choć to przywiązanie okazuja oszczędnie. Miałem przykrą okazję przekonać się o tym gdy po mojej dłuższej nieobecności, pomimo opieki domowników, trzy z czterech zwierząt dosłownie zniknęły.
To są niezwykłe stworzenia, autor artykułu pisząc:
„Jak wynika z powyższego opisu, kocie emocje są stosunkowo mało skomplikowane. Można je określić za pomocą pojedynczych słów: strach, złość, zadowolenie, frustracja. Prostota sprawdza się najlepiej w świecie zwierząt podporządkowanym twardym regułom gry o przetrwanie.”
chyba za bardzo nie wie o czym pisze.