Co się dzieje w Polsce
Starzy politycy, nowy porządek?
UE nagle wydaje się całkowicie zadowolona z Polski: właśnie ogłosiła, że ‚uwolni’ 137 miliardów euro, które wcześniej były dla Polski zablokowane.

Ale do wymaganego ścisłego rozdziału polityki i sądownictwa jeszcze daleko, gdyż nowe regulacje i decyzje kadrowe nadal mogą być blokowane. Chodzi więc raczej o pokazanie światu, jak zjednoczone są kraje UE.
Ale czy sami Polacy też są zjednoczonym narodem? – Raczej nie, pisze Stefano di Lorenzo.
Ubiegłoroczne wybory w Polsce przez wielu określane były jako ‚najważniejsze wybory roku’. Od kilku lat, począwszy od 2015 roku, Polska jest głównym problemem ‚dobrego’ europejskiego społeczeństwa. Unijni urzędnicy prostu nie mogli zaakceptować faktu, że polski rząd, na czele którego stało Prawo i Sprawiedliwość, wyraża zasadnicze różnice z Unią Europejską, szczególnie w obszarach praworządności, praw kobiet i polityki migracyjnej. W oczach krytyków Polska wydawała się już o krok od koszmaru faszyzmu, o krok od przepaści.
Krytyka władz Polski płynęła przede wszystkim z Europy; USA w dalszym ciągu traktowały Polskę jako ważnego sojusznika wojskowego, jako jednego z czołowych krajów europejskich w walce z Rosją. W przeciwieństwie do Niemiec, którym często zarzuca się zbytnią przychylność wobec Moskwy.
Zwycięstwo proeuropejskiego Donalda Tuska było zatem głośno celebrowane w październiku ubiegłego roku przez dużą część prasy europejskiej. W rzeczywistości nie było to do końca jednoznaczne zwycięstwo Tuska, który był przewodniczącym Rady Europejskiej w latach 2014-2019: jego partia Platforma Obywatelska otrzymała mniej głosów niż PiS. Jednak zjednoczona opozycja była w stanie utworzyć rząd.
Teraz, gdy teoretycznie wszystko wróciło do porządku zgodnego z polityką ‚europejskiej rodziny’, ustały brukselskie narzekania. Ostatnie tygodnie w Polsce były dość gorące pod względem politycznym. Po ośmiu latach totalnej opozycji nowy rząd chciał pokazać, że potrafi bezwzględnie rozprawić się ze znienawidzoną partią swoich poprzedników.
Osiem lat ‚nacjonalistycznego’ rządu znacznie spolaryzowało kraj. Pomimo sukcesu wyborczego rząd PiS-u był przez wielu znienawidzony, zwłaszcza w Warszawie i innych dużych miastach. Jest to konflikt społeczny występujący w wielu krajach pomiędzy ‚postępową’ klasą średnią w miastach a resztą społeczeństwa, która rzekomo odrzuca postęp.
Do pierwszych decyzji nowego rządu należało tymczasowe zamknięcie nadawcy publicznego TVP oraz rozwiązanie państwowej agencji informacyjnej PAP. TVP zarzucano, że jest zbyt blisko poprzedniego rządu i że przekształciła się w kanał rządowy szerzący propagandę pro-PiS-owską. Decyzja o likwidacji kanału wywołała burzę, a część dziennikarzy próbowała kontynuować transmisje na żywo, jednak po krótkim czasie je wstrzymano. Po kilkutygodniowej przerwie TVP wraca na antenę.
Ale to był dopiero początek. W styczniu aresztowano dwóch byłych parlamentarzystów PiS, byłego ministra spraw wewnętrznych Mariusza Kamińskiego i jego zastępcę Macieja Wąsika. Zostali skazani w 2015 roku za sfabrykowanie zarzutu przekupstwa wobec działacza opozycji w 2007 roku, kiedy pracowali w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (CBA). Obaj zostali ułaskawieni przez polskiego prezydenta Andrzeja Dudę w tym samym roku, ale wraz ze zmianą rządu sprawa została wznowiona.
Choć obaj politycy szukali schronienia w pałacu prezydenckim, zostali aresztowani, gdy polski prezydent opuścił budynek, aby spotkać się z białoruską opozycjonistką Swietłaną Cichanouską, uważaną przez Polskę za de facto prawowitego prezydenta Białorusi od 2020 roku. Po 13 dniach aresztu obaj politycy zostali zwolnieni po ponownym ułaskawieniu przez prezydenta Dudę. Polityka w Polsce zdecydowanie nie wydaje się nudnym, czysto administracyjnym zajęciem.
Czasami wracają
Nowy polski premier Donald Tusk nie jest świeżą twarzą w polskiej polityce. Był premierem w latach 2007-2014, ale opuścił ten urząd w 2014 roku, aby objąć stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Tusk jest przez wielu w Polsce postrzegany jako przedstawiciel Niemiec w Polsce. Często był karykaturowany jako pudel byłej kanclerz Angeli Merkel. Trzeba przyznać, że rzeczywiście między Merkel i Tuskiem panowała swoista atmosfera.
Jednak wielu osobom w Polsce nie podoba się polsko-niemiecka idylla, choć ta ścisła współpraca z pewnością wyszła na dobre polskiej gospodarce. Dla innych nowy rząd Tuska oznacza długo oczekiwany powrót do normalności, Polski mocno zakotwiczonej w bloku Unii Europejskiej, bo UE jest, jak wiemy, jedyną prawdziwą demokracją.
Następuje kolejny ważny powrót do polskiej polityki, drugi akt życia politycznego. Chodzi o Radosława Sikorskiego. Był ministrem obrony w latach 2005–2007, a następnie ministrem spraw zagranicznych w latach 2007–2014. Sikorski ponownie objął stanowisko ministra spraw zagranicznych w grudniu ubiegłego roku. To, szczerze mówiąc, nieco nieoczekiwany powrót do wielkiej polityki. Sikorski też nigdy tak naprawdę nie zniknął – był jeszcze polskim europosłem – ale wywołał poruszenie, gdy we wrześniu 2022 roku pojawił się na Twitterze (obecnie X); po eksplozjach, które uszkodziły gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2 napisał: ‚Thank You, USA’.
Można coś takiego napisać tylko wtedy, gdy nie ma się już nic do stracenia. Niemieckie i zachodnie media próbowały sugerować, że za atak może być odpowiedzialna wyłącznie Rosja, że Rosja sabotowała własne gazociągi, których użytkowania zakazała Ameryka.
Sikorski natomiast nie potrafił ukryć radości. W innych okolicznościach inni politycy nie przeżyliby takiego skandalu. Można się zastanawiać, co polski polityk i USA mają do gazociągu transportującego gaz między dwoma innymi krajami. Jednak tego rodzaju naiwne, dziecinne pytania są na ogół niemile widziane – szczególnie przez tych, którzy powinni sami sobie zadać takie pytania.
Nie wydaje się, aby Niemcy żądały wyjaśnień w sprawie sabotażu Nord Stream od Sikorskiego, który powrócił na stanowisko szefa polskiej dyplomacji. Można się zastanawiać, dlaczego Niemcy nie miały odwagi zadać pytań w tej sprawie. Być może Sikorski powiedział to tylko w ramach żartu. Z pewnością tak myśleli niektórzy niemieccy nadawcy państwowi, próbując odrzucić wszelkie odniesienia do tweeta Sikorskiego jako teorię spiskową.
Sikorski jest mężem urodzonej w Polsce amerykańskiej dziennikarki Anne Applebaum, będącej jednym z najbardziej znanych i autorytatywnych głosów w Europie Środkowo-Wschodniej i Rosji – wszak przez rok (!) w 1985 (!) mieszkała w Leningradzie. Jest dziennikarką z odpowiednimi koneksjami, członkiem think tanku ‚Rada Stosunków Zagranicznych’ i zarządu ‚National Endowment of Democracy’
Wraz z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych Szwecji Carlem Bildtem uznawana jest za inicjatora rozpoczętego w 2009 roku projektu ‚Partnerstwa Wschodniego’. Jest to inicjatywa UE, która oficjalnie ma na celu ‚wzmocnienie dobrobytu, stabilności i bezpieczeństwa dla wszystkich. Opiera się na demokracji, praworządności i poszanowaniu praw człowieka i stanowi dwustronną politykę między UE a każdym krajem partnerskim obejmującą inicjatywy w zakresie współpracy regionalnej’.
Tu czytelnik sam zdecyduje, czy polityka UE od 2009 roku rzeczywiście przyczyniła się do wzmocnienia dobrobytu, stabilności i bezpieczeństwa takich krajów jak Białoruś i Ukraina.
Alte Leute, neues Land? Was geht vor in Polen?
Napisał: Stefano di Lorenzo
Opracował: Zygmunt Białas
PS. Druga i ostatnia część artykułu będzie opublikowana we wtorek, 27 lutego br.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz