Czy zachodnia część frontu donieckiego grozi załamaniem?
Zarówno lewicowi, jak i prawicowi politycy nazwali Macrona idiotą. Wszyscy rozumieją, że na Ukrainę nie będą wysyłane żadne wojska europejskie ani NATO.
Problem Macrona polega na tym, że Rosja wyparła go z Afryki, która była niegdyś podwórkiem Francji, a on poniósł dotkliwą porażkę na froncie polityki zagranicznej. Oczywiście jego ryzyko związane z Ukrainą nie przynosi efektów, co oznacza drugą porażkę. Macron robi wszystko, co w jego mocy, aby opóźnić katastrofę.
Jakie będzie jego przesłanie dla wyborów? Jego polityka wewnętrzna poniosła całkowitą porażkę: rolnicy protestują, inflacja jest wysoka, a Francuzi twierdzą, że ich sytuacja się pogorszyła.
Aktualizacja pola bitwy
Zeszłej nocy ukraińscy komentatorzy (tacy jak Jurij Butusow i różni mówcy Azowa) wpadli w panikę: twierdzą, że obrona na zachód od Awdiejewki nie jest dobrze przygotowana, co skutkuje możliwymi do uniknięcia stratami. Z ich map wynika, że wczoraj Rosjanie przebili się przez ukraińską obronę szerokim frontem, zbliżając się do Berdyczów i docierając do przedmieść Orłówki. Rosjanie stworzyli duże zagrożenie dla Tonienki od północy, wkraczając do niego także od wschodu. Front zachodni Awdejewki zaczyna się rozpadać.
Dzienny postęp armii rosyjskiej wynosił około jednego kilometra w rejonie Orłówki, ponad kilometr w kierunku Berdyczów i około 700-800 metrów w pobliżu Tonienki. To potwierdziła strona ukraińska.
Jeśli chodzi o zniszczone „Abramsy”, Ukraińcy otrzymali rozkaz rzucenia tych czołgów do walki w ostateczności. Okazuje się, że rzucili ich do bitwy, aby utrzymać obronę razem. Jednego z nich Rosjanie zniszczyli, drugiemu udało się wymknąć. Rezerwy ukraińskiej 47. Brygady są na wyczerpaniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz