Pan Ratajczak był jak najbardziej zdrowy i zadowolony z życia, miał rodzinę i mu „zależało”. Po prostu nie zdawał sobie sprawy* z tego jak bardzo Polska stała się żydolandią – nie tylko wyrzucono go z uniwersytetu, ale ludzie bali się go zatrudnić i skończył jako stróż nocny.
Fakt, że trochę zaczął sobie popijać ale zdajsie przed samym „samobójstwem” miał ofertę pracy w Holandii i był nastawiony optymistycznie.
*Albo był też po prostu odważny, choć pewno rozpadu rodziny nie oczekiwał. Żona jak to kobieta współczesna, zabrała dzieci i go opuściła.
Wywiad z dr Ratajczakiem:
Dariusz Ratajczak – Prawda Ponad Wszystko
Zbyszek Koreywo: Panie Dariuszu, gdzie i kiedy urodził się dzisiejszy doktor historii, D. Ratajczak?
Dariusz Ratajczak: Urodziłem się w Opolu 28 listopada 1962 roku, ale, podobnie jak znakomita większość mieszkańców tego miasta, nie jestem rodowitym Ślązakiem.
ZK: Kim byli Pana rodzice? Czym się zajmowali?
DR: Mój ojciec, Cyryl Ratajczak(rocznik 1928) pochodzi z Wielkopolski . Zresztą nazwisko Ratajczak jest charakterystyczne dla tego regionu Polski. Ojciec- syn Powstańca Wielkopolskiego i wielkopolskiego ochotnika w wojnie polsko- bolszewickiej, Michała Ratajczaka- urodził się w Śremie (40 km na południe od Poznania). Dziadek Michał, urzędnik miejscowej Kasy Chorych i lokalny działacz partyjny (od 1937r.należał do chadeckiego Stronnictwa Pracy) , zapewnił Ojcu i jego braciom dobre, dostatnie dzieciństwo. To była solidna, pracowita, drobnomieszczańska wielkopolska rodzina. W 1940 roku Ojciec, wtedy 12-letni chłopiec , został wywieziony przez Niemców na tzw. roboty. Właściwie przez całą wojnę pracował u niemieckich bauerów. Po powrocie do Śremu wraz z Ojcem włączył się w działalność Polskiego Stronnictwa Ludowego, co okupił miesięcznym aresztem w roku 1947. Siedział zresztą w jednej celi ze swoim Ojcem. Rok później, pod zmienionym imieniem (Cyryla zastąpił Antoni) rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Poznańskiego. Po ich zakończeniu i aplikacji przybył do Opola, gdzie podjął pracę w Zespole Adwokackim. Ojciec- dzisiaj na emeryturze- był obrońcą wybitnym, o uznanej renomie w środowisku adwokackim Kraju. Bronił m.in. jednego z braci Kowalczyków oskarżonych o wysadzenie auli WSP (Wyższa Szkoła Pedagogiczna) w Opolu. Występował w procesach politycznych stanu wojennego. Udzielał się również na niwie sportowej; był sędzią piłkarskim.
Nieżyjąca już Matka Alina (z domu Czuchryj) pochodziła z kresów wschodnich Rzeczypospolitej. Urodziła się w Chodorowie (wschodni kraniec województwa lwowskiego) w rodzinie “nafciarskiej”. Jej Ojciec, a mój dziadek, Stanisław Czuchryj, do wybuchu wojny pracował w Borysławiu w “Polminie”- czysto polskim przedsiębiorstwie naftowym. To go uratowało przed wywózką na Syberię. Rosjanie nie byli na tyle głupi, aby pozbywać się fachowca w branży. Po wojnie rodzina Matki- śladem setek tysięcy Polaków- przybyła na ziemie zachodnie. Tutaj Matka poznała Ojca, czego efektem jestem ja i moja siostra.
https://varapanyo.blogspot.com/2014/02/dariusz-ratajczak-prawda-ponad-wszystko.html?m=1
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz