Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przebudzenie
Marsze Polaków za pokojem – 19 października w Rzeszowie , 26 października w Szczecinie budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...
-
Sokrates – grecki filozof słynął ze swych opowieści dydaktycznych i innych moralnych rad z zakresu – dziś nazwalibyśmy to – stosunków międz...
-
Z Traktatu o Unii Europejskiej można wyczytać, że jedną z podstawowych wartości, na jakich opiera się UE jest demokracja. Gdy w 1993 r. przy...
-
YN1 ” Polska, która dzięki …. małżeństwu królowej Jadwigi z litewskim księciem Władysławem Jagiełłą w 1386 roku, poprzedzonemu unią w Kr...
Szanowny Autorze – bardzo cenne informacje i zamieszczenie związanej z tematem odpowiedniej ilustracji, która stanowi przykład manipulacji.
Od marca 2020 roku na (...) w publikacjach związanych z tzw. „wirusami” zamieszczano kilka zdjęć pyłków kwiatowych.
Pomimo wielu, wiarygodnych naukowo danych, dotyczących istoty/sensu tzw. „pandemii C-19” środki masowego przekazu opanowane w większości przez korporacje farmaceutyczne ułatwiają sobie życie zapylając mózgi ludzkie poprzez pokazywanie tzw. „wirusów” w postaci pyłków kwiatowych,
Jak dotąd nikomu na świecie nie udało SIĘ przedstawić obrazu tzw. „wirusa”, ponieważ żaden tzw. „wirus” nigdy nie został sfotografowany i nie scharakteryzowany biochemicznie jako cała unikalna struktura.
Opanowane przez korporacje farmaceutyczne środki masowego przekazu stosują mikrografie elektronowe rzekomych „wirusów” pokazujące w rzeczywistości całkiem normalne ziarna pyłku różnych roślin w powiększeniu mikroskopem elektronowym, a większość zdjęć przedstawia tylko model komputerowy (CGI – obrazy generowane komputerowo).
Przykłady:
Ziarna pyłku różnych roślin w powiększeniu mikroskopem elektronowym

Pyłek słonecznika zwyczajnego w powiększeniu mikroskopem elektronowym

Bez koncepcji teorii zarazków i bez horroru ilustracji o zabójczym „wirusie” większość ludzi nie kupiłaby kierowanej przez korporacje farmaceutyczne oficjalnej narracji propagandy tzw. „wirusów”, których nigdy nie było, nie ma i nie będzie.
Na portalu MARUCHA.WORDPRESS.COM pod każdą podobną ilustracją tzw. wirusa warto stale przypominać, że żaden tzw. wirus nigdy nie został sfotografowany a ilustracja nie jest bezpośrednim odzwierciedleniem jego budowy i nie stanowi dowodu jego istnienia.
Wirusologia nie jest nauką – jest działem mikrobiologii opartym na fantazji tzw. „naukowców” zajmujących się badaniem tzw. „wirusów” na zlecenie korporacji farmaceutycznych.
Już słyszę ten okrzyk oburzonych tzw. „wirusologów”. Przykro mi panowie i panie – nie jesteście naukowcami. Nie spełniacie, a raczej tzw. „wirusologia” nie spełnia podstawowych warunków, by zaliczyć ją do – ostatnio coraz mniej – szacownego grona nauki.
Najszybszym i najłatwiejszym faktem do sprawdzenia i ustalenia, do którego powoli dochodzą ludzie w swoich przekonaniach w ciągu ostatnich trzech lat jest wyraźny dowód na antynaukową naturę WSZYSTKICH „wirusologów”. Obowiązkiem każdego naukowca jest ciągłe kwestionowanie siebie i innych, kwestionowanie wszystkiego. Mimo to tzw. „wirusolodzy” nigdy nie przeprowadzili ani nie opublikowali obowiązkowych testów kontrolnych w celu sprawdzenia ich własnych metod, ani też pojedynczego etapu ich działalności. Z tego powodu żadne stwierdzenia tzw. „wirusologów” nie może być traktowane jako naukowe.
„Wirusolodzy” nigdy nie widzieli ani nie wyizolowali „wirusów” u ludzi, zwierząt, roślin lub ich płynów. Zrobili to tylko pozornie, pośrednio i tylko zawsze za pomocą bardzo specjalnych i sztucznych systemów komórkowych w laboratorium na zlecenie mafii medycznej. Nigdy nie wspomnieli o próbach kontroli ani nie udokumentowali, czy udało im się przedstawić i wyizolować wirusy z ludzi, zwierząt, roślin lub ich płynów.
„Wirusolodzy” nigdy nie wyodrębnili, nie scharakteryzowali biochemicznie rzekomych „wirusów”, które tylko im (innym nie) udało się sfotografować za pomocą obrazów z mikroskopu elektronowego ani nie uzyskali od nich rzekomego materiału genetycznego.
Pod tym względem największym zagrożeniem infekcji myślenia ludzi są politycy i opanowane przez korporacje farmaceutyczne środki masowego przekazu jak telewizja i internet, którym niestety uwierzyła znaczna część społeczeństwa.