czwartek, 25 kwietnia 2024

Samo życie wielkiego artysty

 

  1. Samo życie wielkiego artysty

    Jan Alojzy Matejko (1838+1893) – po ojcu pół-Czech, a po matce w ćwierciach Polak i Niemiec, zmarł po pęknięciu wrzodu żołądka 1 listopada (Święto Zmarłych) 1893 roku w wieku zaledwie 55 lat.

    Według wiedzy GNM dr med R.G. Hamera przyczyną wrzodu żołądka jest odbierany subiektywnie psycho-bio-konflikt o treści „złość nie do strawienia”.

    fot. domena publiczna : Jan Matejko w 1892 roku siedzący przy obrazie „Konstytucja 3 Maja 1791” w swojej pracowni w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych

    Do napięć i udręk Mistrza Jana w jego środowisku zawodowym, doszły coraz ostrzejsze konflikty z żoną (od 1864 roku) Teodorą née Giebułtowska, od młodości osobą humorzastą i kłótliwą, z czasem chorą na cukrzycę i otyłość, z napadem zazdrosnej furii w 1876 roku, i załamaniem po śmierci ich 5. dziecka tuż po urodzeniu w 1878 roku. Po leczeniu psychiatrycznym Teodory małżeństwo Matejków praktycznie rozpadło się.

    https://niezlasztuka.net/o-sztuce/milosc-zazdrosc-i-szalenstwo-jan-matejko-teodora-giebultowska/

    za wiki :

    W monografii Jana Matejki z 1973 roku Juliusz Starzyński napisał :

    Zwalczano Matejkę z bardzo różnych pozycji społecznych i ideologicznych. Zwalczała go arystokracja i burżuazja, a zwłaszcza konserwatyści z krakowskiej szkoły „Stańczyków”, za to, że nie był dość powolnym sługą i wyrazicielem ich wstecznej ideologii, zwalczał go obóz demokratyczno-mieszczański i wielu późniejszych bojowników postępu społecznego za to, że nazbyt wysoką rolę w historii przyznawał jednostce władczej i nie dość jasno dostrzegał twórczą i decydującą rolę mas ludowych. Zwalczali go idealiści za nazbyt realistyczną wymowę i dosadność jego płócien, zwalczali go realiści za religianctwo oraz mistyczne, symboliczne skłonności. Zwalczali go impresjoniści za surowość i unikanie subtelnych odcieni kolorystycznych, wytworni esteci zarzucali mu nadmierną ekspresyjność formy, a inni z kolei za to, że formę podporządkował treści, chcąc z tzw. warsztatu artystycznego uczynić to właśnie, czym powinien być w istocie – narzędzie ideowego, społecznego oddziaływania sztuki. To jedno wszakże jest pewne: nie ma nikogo, a zwłaszcza nie ma chyba ani jednego Polaka, który wobec twórczości Matejki mógłby pozostać obojętny.

    Było także wielu zwolenników twórczości Matejki. W latach 1884-1908 trwały spory wokół osoby i twórczości Matejki. Przykładowo malarz Stanisław Witkiewicz nazywał Matejkę „jedną z najoryginalniejszych postaci w sztuce, zjawiskiem tak niespodzianym i jedynym jak Bocklin”. Historyk sztuki Maciej Masłowski zauważał, że już wczesne prace malarskie Matejki były wierne „plamie i linii Eugène’a Delacroix”. Leon Chwistek wspominał, że „Matejko miał bardzo krótkie powodzenie za granicą, niemniej nikt z nas, nawet tak zdecydowany przeciwnik jego koncepcji sztuki jak ja – nie odmówi mu wielkości”.

    Matejko narażał się na krytykę ze strony władz carskich i niemieckich. Za „Bitwę pod Grunwaldem” ówczesny car Aleksander II Romanow prewencyjnie zakazał reprodukcji dzieł malarza, a wystawienie „Hołdu pruskiego” w Königlich-Preußische Akademie der Wissenschaften w Berlinie wywołało sprzeciw kanclerza Ottona von Bismarck’a, który osobiście nie dopuścił do przyznania obrazowi rekomendacji. W trakcie II wojny światowej naziści poszukiwali obrazów Matejki w celu ich bezpowrotnego zniszczenia; dzięki wysiłkom polskich konserwatorów udało się ukryć między innymi „Bitwę pod Grunwaldem” oraz „Hołd pruski”, dzięki czemu przetrwały one do czasów współczesnych.

    Oskarżenia o antysemityzm

    Rzadko odnotowywanym, w odróżnieniu od działalności artystycznej Matejki, elementem krytyki wobec Matejki był otwarcie wyrażany przezeń antysemityzm. Dariusz Konstantynów twierdzi, że ważną rolę w podsycaniu niechętnych Żydom poglądów u Matejki odegrał jego przyjaciel i sekretarz Marian Gorzkowski, który przyczynił się do ufundowania Szkoły Sztuk Pięknych.

    „Te dwa lata (1880-1882) były dla Mistrza bardzo ciężkie” – zanotował w pamiętniku, i szczegółowo opisał te uciążliwości : Przede wszystkim – zła atmosfera wśród wykładowców założonej przez Mistrza krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych. Tyle starań, nawet za granicą, m.in. we Francji, o wyposażenie uczelni w cenne dzieła sztuki, tyle fatygi przy zapraszaniu notabli na akademickie uroczystości, aby podnieść prestiż placówki, i niewdzięczność skorych do intryg profesorów.

    W 1882 Matejko, jako dyrektor uczelni, zwrócił się do studentów żydowskiego pochodzenia ze Szkoły Sztuk Pięknych następującymi słowy: „A wy, uczniowie hebrajczycy, którzy do naszej Szkoły Sztuk Pięknych przybywacie, pamiętajcie, że sztuka nie jest handlową spekulacyjną jakąś robotą, lecz pracą w wyższych celach ducha ludzkiego, w miłości Boga z miłością kraju złączoną. Jeśli wy chcecie tylko w naszym artystycznym naukowym zakładzie nauczyć się sztuk pięknych dla spekulacji, a nie czuć ani wdzięczności dla kraju, ani żadnych dla niego obowiązków, jeśli wy, hebrajczycy, żyjąc w naszym kraju od wieków nie poczuwacie się do szlachetniejszych dla kraju naszego uczynków ani też chcecie być Polakami, to wynoście się z kraju, idźcie od nas tam, gdzie nie ma żadnej ojczyzny, ni wyższych uczuć miłości kraju, ni wyższych cnót ludzkich w miłości ziemi poczętych.”

    Na wystąpienie Matejki, które ukazało się drukiem w piśmie „Czas”, z oburzeniem zareagowała krakowska gmina żydowska, oświadczając: „Słowa wychodzące z ust tak poważnych oddziaływają niekorzystnie i na młodzież całą, bo odbijając się tysiąckrotnym echem, każą pojęcia młodego pokolenia i sieją ziarno nienawiści i pogardy kolegów ku kolegom”.

    Jeden z sygnatariuszy gminy, adwokat Leon Eibenschütz, wdał się w sprzeczkę z Marianem Gorzkowskim. Matejko wytoczył pozew w imieniu Gorzkowskiego, zakończony skazaniem Eibenschütz’a na 10 dni aresztu i grzywnę 150 złotych reńskich dla ubogich; apelacja Eibenschütz’a zakończyła się tylko złagodzeniem kary.

    Matejko wygłaszał antysemickie wypowiedzi i później, np. w trakcie burzliwej wymiany zdań w prasie z ówczesnym właścicielem „Bitwy pod Grunwaldem” Dawidem Rozemblum’em – wymiany podsycanej przez dziennikarza Jana Jeleńskiego z antysemickiego pisma „Rola”.

    Najwybitniejszy polski malarz swój asertywny patriotyzm przepłacił zdrowiem i życiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...