W szponach ojkofobii i zawiści o wynurzeniach
Zdegenerowana, plugawa i bezdennie głupia osobowość „profesurki” Środy, być może nie zasługuje na zainteresowanie…
Admin
Pazerność i zazdrość
Żeby nie być gołosłownym zacytujmy naszą niewątpliwie wielką (i nie mówię tu o wzroście w kilogramach, tylko w zakresie moralnym – jak mawiał pewien król z „Pingwinów z Madagaskaru”) profesorzycę: „Zero solidarności z rolnikami”.
Cóż ja odczuwam zerową wieź z promultikulturową, tęczowo-aborcyjną kadrą profesorską. I dalej – właśnie zazdrość o dobra materialne, która powinna być obca kobiecie żyjącej w świecie filozofii: „To bogata i bardzo roszczeniowa klasa społeczna. Mają ogromne dopłaty z Unii, ale gardzą nią, nie płacą podatków, ale gardzą rządem”. Każdy kto ma choć jedną szarą komórkę gardzi tym (nie)rządem narzuconym przez zagranicę i działającym w jej interesie. „Nie pamiętają kto zaniedbał ich interesy (PiS)” – to akurat jest prawda. To co zrobił PiS w zakresie polityki rolnej, migracyjnej i sanitarnej woła o pomstę do Nieba, ale ta władza jest jeszcze gorsza. „walą w KO” – każdy kto jest Polakiem powinien w nich walić, aż do ich rozpadu.
Wrażliwość na zboże zachodnich agroholdingów
„Nie mają żadnej wrażliwości na to, co dzieje się w Ukrainie”.
Niestety mają – Polacy, w tym także rolnicy dali się nabić w butelkę w temacie bezinteresownej pomocy dla najbardziej niewdzięcznej nacji świata oddając ponad 10 mld złotych z własnych kieszeni (nie mówię o pomocy państwa i samorządów, bo to też z naszych podatków) na pomoc.
„Przedkładają swój interes ekonomiczny nad sprawy życia i śmierci naszych sąsiadów” – to już jest absolutne kuriozum wskazujące, że gdyby głupota mogła latać, to profesorzyca by szybowała, jak kondor olbrzymi nad Andami. Nikt, powiadam nikt – ani Niemcy, Francuzi, Amerykanie, czy Brytole – nigdy nie przełożyli interesu swojego narodu na rzecz pomocy komuś innemu. A ta uważa, że polscy rolnicy muszą! Może niech sama odda swoją pensję z naszych podatków z ostatniego roku na Ukrainę? Odda? Oczywiście, że nie – pseudoelity chcą, żeby ich dziwne pomysły realizowali inni.
Nienawiść do Polaków i ekologiczna szajba
„Współdziałają ramię w ramię z konfederatami i myśliwymi (trudno powiedzieć co gorsze)” – a z kim mają współdziałać? Z tęczową koalicją Julek i Oskarków, z bandą 8 gwiazdkowych troglodytów,, czy wspieranym Ruchem Autonomii Śląska?
„Są przeciwko wszelkim prawom, które humanizują stosunek do zwierząt” – cóż warto tu przytoczyć pewien cytat profesorzycy: „Jest taka propozycja, żeby zwierzętom przydzielić obywatelstwo. Są zwierzęta udomowione, które powinny być traktowane jak współobywatele, potem są zwierzęta liminalne, graniczne, które żyją z nami np. szczury, karaluchy albo coś takiego i one powinny mieć status uchodźców i są zwierzęta dzikie, które powinny mieć status obywateli państw suwerennych”.
Poza tym widzę to jakąś głęboką, nieskrywaną nienawiść, która jest już na poziomie szajby – i to do wielu myśliwych także. A to ponoć „populistyczna prawica” ma szajbę na pokojowych tęczowców, miłych (choć nielegalnych) imigrantów. „przeciw zielonej Europie (w ogólności ekologię mają w d…)”. – nie to „ekolodzy” są odklejeni.
„Domagają się absurdalnych gwarancji sprzedaży własnych produktów (można iść w ich ślady i domagać się od rządu zakupienia wszelkich produktów intelektualnych, muzycznych, artystycznych etc)”. Gospodarka rolna i własne bezpieczeństwo żywnościowe jest ważne. Pseudoprodukty „intelektualne , muzyczne, artystyczne” nie mają żadnej wartości.
I ostatnie „no i co najważniejsze: są (świadomie lub nie) manipulowani przez Rosję”. A o tym wielka ekspercica od geopolityki (która nie wie czym jest płeć) wie najlepiej.
Zdzisław Markowski
https://prawy.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz